Unii zabrakło szczęścia

Jerzy ZaborskiZaktualizowano 
Grzegorz Piekarski z Unii (drugi z lewej) zatrzymuje Tobiasza Bernata (w ciemnym stroju) Fot. Jerzy Zaborski
Grzegorz Piekarski z Unii (drugi z lewej) zatrzymuje Tobiasza Bernata (w ciemnym stroju) Fot. Jerzy Zaborski
Cudu nie było i Aksam Unia po dwóch przegranych meczach przed własną publicznością z GKS Tychy 3:6 i 1:2 zamknęła sobie drogę do strefy medalowej.

Grzegorz Piekarski z Unii (drugi z lewej) zatrzymuje Tobiasza Bernata (w ciemnym stroju) Fot. Jerzy Zaborski

HOKEJ. Tomasz Piątek ma propozycję powrotu do Stanów Zjednoczonych

Przed ćwierćfinałem wszyscy byli zgodni, że faworytem w tej parze byli tyszanie, trzecia ekipa po fazie zasadniczej, natomiast oświęcimianie ukończyli ją na szóstej pozycji. Jednak nadzieje na to, że mogą jednak pokonać faworytów, rozbudziło zwycięstwo Aksamu w Tychach po rzutach karnych 5:4, na początek rywalizacji. Potem było już tylko gorzej.

- Nie ma co dyskutować nad tym, w którym momencie przegraliśmy ćwierćfinał, bo każda tyska formacja jest lepsza od mojej - ocenił Tomasz Piątek, trener Aksamu. - Oczywiście, że w play-off wszystko może się zdarzyć i historia hokeja zna przypadki sensacji. Jednak mój zespół musiałby w każdym meczu wznieść się na wyżyny swoich możliwości i mieć w dodatku sporo szczęścia.

Tymczasem każde z oświęcimskich spotkań miało inny przebieg. Pierwsze, przegrane 3:6, zostało oddane przez oświęcimian bez walki. - Wtedy oddaliśmy tyszanom każdą strefę lodowiska, więc tylko małymi momentami byliśmy w grze - przypomniał Tomasz Piątek. - Owszem, mieliśmy kilka przewag, ale w nich chłopcy mało strzelali. Nie mogę zrozumieć, dlaczego chcieli "wjechać" z krążkiem do siatki.

W meczu ostatniej szansy hokeiści Unii zagrali znacznie lepiej. Objęli nawet prowadzenie, ale do przedłużenia ćwierćfinałowej rywalizacji potrzebne były trzy czynniki: rewelacyjna postawa w bramce Unii Michała Fikrta, rozregulowane celowniki tyskich napastników i niepewna postawa w tyskiej bramce Przemysława Witka. Spełnione zostały zaledwie pierwsze dwa. Tyszanie strzelili tylko dwa gole, w porównaniu do liczby sytuacji, jakie sobie wypracowali. W pierwszej fazie wydawało się, że Witek nie będzie miał dobrego dnia, bo gol obciążył jego konto, ale potem były bramkarz Unii pokazał kolegom, że dobrze zna swój fach.

- W drugim meczu zagraliśmy bardziej konsekwentnie w tercji neutralnej, nie pozwalając się rozjechać tyszanom, ale o naszej porażce zdecydowały indywidualne błędy zawodników - podkreślił Tomasz Piątek, który nie chciał komentować okoliczności utraty drugiej bramki, kiedy Zion minął obrońcę niczym slalomową tyczkę na linii niebieskiej.

- Pierwsza tercja nam nie wyszła - przyznał Rafał Dutka, obrońca GKS, którego gol dał GKS remis w niedzielnym meczu. - W pierwszej przerwie zdaliśmy sobie sprawę z tego, że w dalszej części meczu zagramy z nożem na gardle. Powiedzieliśmy sobie, że nie możemy przeciągać rywalizacji do maksymalnej liczby spotkań. Unia niczym nas nie zaskoczyła. Spodziewaliśmy się, że w czwartym meczu serii rzuci wszystko na szalę. Pierwsza szóstka w ekstraklasie jest bardzo wyrównana i każdy może wygrać z każdym.

- Muszę przyznać, że postawa wszystkich zawodników w ćwierćfinale wzbudziła mój szacunek - podkreślił Piotr Sarnik, skrzydłowy drugiego ataku Unii. - Nie byliśmy faworytem konfrontacji z Tychami. Powiem więcej, wszyscy przed jej rozpoczęciem skazali nas na pożarcie, a zabrakło nam trochę szczęścia, żeby przeciągnąć rywalizację do maksymalnej liczby spotkań. W decydującym spotkaniu wszystko mogłoby się zdarzyć.

Tomasz Piątek przyznaje, że ma propozycję powrotu za ocean, więc działacze mają już pewne przemyślenia odnośnie jego następcy. Z kolei bramkarz Michał Fikrt, zapowiedział, że na 99 procent zostaje na przyszły sezon w Unii.

polecane: FLESZ: 10 matek, które zmieniły świat

Wideo

Materiał oryginalny: Unii zabrakło szczęścia - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3