Unii zabrakło szczęścia

JERZY ZABORSKI

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Grzegorz Piekarski z Unii (drugi z lewej) zatrzymuje Tobiasza Bernata (w ciemnym stroju) Fot. Jerzy Zaborski

Grzegorz Piekarski z Unii (drugi z lewej) zatrzymuje Tobiasza Bernata (w ciemnym stroju) Fot. Jerzy Zaborski

Cudu nie było i Aksam Unia po dwóch przegranych meczach przed własną publicznością z GKS Tychy 3:6 i 1:2 zamknęła sobie drogę do strefy medalowej.
Grzegorz Piekarski z Unii (drugi z lewej) zatrzymuje Tobiasza Bernata (w ciemnym stroju) Fot. Jerzy Zaborski

Grzegorz Piekarski z Unii (drugi z lewej) zatrzymuje Tobiasza Bernata (w ciemnym stroju) Fot. Jerzy Zaborski

Grzegorz Piekarski z Unii (drugi z lewej) zatrzymuje Tobiasza Bernata (w ciemnym stroju) Fot. Jerzy Zaborski

HOKEJ. Tomasz Piątek ma propozycję powrotu do Stanów Zjednoczonych

Przed ćwierćfinałem wszyscy byli zgodni, że faworytem w tej parze byli tyszanie, trzecia ekipa po fazie zasadniczej, natomiast oświęcimianie ukończyli ją na szóstej pozycji. Jednak nadzieje na to, że mogą jednak pokonać faworytów, rozbudziło zwycięstwo Aksamu w Tychach po rzutach karnych 5:4, na początek rywalizacji. Potem było już tylko gorzej.

- Nie ma co dyskutować nad tym, w którym momencie przegraliśmy ćwierćfinał, bo każda tyska formacja jest lepsza od mojej - ocenił Tomasz Piątek, trener Aksamu. - Oczywiście, że w play-off wszystko może się zdarzyć i historia hokeja zna przypadki sensacji. Jednak mój zespół musiałby w każdym meczu wznieść się na wyżyny swoich możliwości i mieć w dodatku sporo szczęścia.

Tymczasem każde z oświęcimskich spotkań miało inny przebieg. Pierwsze, przegrane 3:6, zostało oddane przez oświęcimian bez walki. - Wtedy oddaliśmy tyszanom każdą strefę lodowiska, więc tylko małymi momentami byliśmy w grze - przypomniał Tomasz Piątek. - Owszem, mieliśmy kilka przewag, ale w nich chłopcy mało strzelali. Nie mogę zrozumieć, dlaczego chcieli "wjechać" z krążkiem do siatki.

W meczu ostatniej szansy hokeiści Unii zagrali znacznie lepiej. Objęli nawet prowadzenie, ale do przedłużenia ćwierćfinałowej rywalizacji potrzebne były trzy czynniki: rewelacyjna postawa w bramce Unii Michała Fikrta, rozregulowane celowniki tyskich napastników i niepewna postawa w tyskiej bramce Przemysława Witka. Spełnione zostały zaledwie pierwsze dwa. Tyszanie strzelili tylko dwa gole, w porównaniu do liczby sytuacji, jakie sobie wypracowali. W pierwszej fazie wydawało się, że Witek nie będzie miał dobrego dnia, bo gol obciążył jego konto, ale potem były bramkarz Unii pokazał kolegom, że dobrze zna swój fach.

- W drugim meczu zagraliśmy bardziej konsekwentnie w tercji neutralnej, nie pozwalając się rozjechać tyszanom, ale o naszej porażce zdecydowały indywidualne błędy zawodników - podkreślił Tomasz Piątek, który nie chciał komentować okoliczności utraty drugiej bramki, kiedy Zion minął obrońcę niczym slalomową tyczkę na linii niebieskiej.

- Pierwsza tercja nam nie wyszła - przyznał Rafał Dutka, obrońca GKS, którego gol dał GKS remis w niedzielnym meczu. - W pierwszej przerwie zdaliśmy sobie sprawę z tego, że w dalszej części meczu zagramy z nożem na gardle. Powiedzieliśmy sobie, że nie możemy przeciągać rywalizacji do maksymalnej liczby spotkań. Unia niczym nas nie zaskoczyła. Spodziewaliśmy się, że w czwartym meczu serii rzuci wszystko na szalę. Pierwsza szóstka w ekstraklasie jest bardzo wyrównana i każdy może wygrać z każdym.

- Muszę przyznać, że postawa wszystkich zawodników w ćwierćfinale wzbudziła mój szacunek - podkreślił Piotr Sarnik, skrzydłowy drugiego ataku Unii. - Nie byliśmy faworytem konfrontacji z Tychami. Powiem więcej, wszyscy przed jej rozpoczęciem skazali nas na pożarcie, a zabrakło nam trochę szczęścia, żeby przeciągnąć rywalizację do maksymalnej liczby spotkań. W decydującym spotkaniu wszystko mogłoby się zdarzyć.



Tomasz Piątek przyznaje, że ma propozycję powrotu za ocean, więc działacze mają już pewne przemyślenia odnośnie jego następcy. Z kolei bramkarz Michał Fikrt, zapowiedział, że na 99 procent zostaje na przyszły sezon w Unii.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo