Upomnienie za dociekliwość

Redakcja
   Rada pedagogiczna i rodzice dzieci uczęszczających na zajęcia do Międzyszkolnego Ośrodka Gimnastyki Korekcyjnej w Nowym Sączu nie chcą przeprowadzki do Nowosądeckiego Ośrodka Rekreacyjno-Sportowego na ul. Nadbrzeżną. Dyrektorka Zespołu Placówek Oświatowo-Wychowawczych za próbę skonsultowania z Radą Miasta decyzji prezydenta otrzymała pisemne upomnienie.

NOWY SĄCZ. Zdaniem Rady Pedagogicznej i Rady Rodziców ZPO-W, proponowane dla Ośrodka pomieszczenia nie mają wymiarów sal gimnastycznych. Znajdują się na różnych piętrach, choć zgodnie z przepisami BHP powinny stanowić odizolowaną, osobną część. Dzieci uczęszczające na zajęcia, w tym przedszkolaki, będą w hali sportowej narażone na kontakt z dorosłymi.

Od lat gimnastyka korekcyjna odbywa się w starym dworku na sądeckich Plantach. Budynek, za wyjątkiem dachu i podłogi w jednym pomieszczeniu, za które zapłaciło miasto, remontowany był na koszt rodziców. Także oni wyposażyli go w niezbędny sprzęt.

20 maja dyrektor Zespołu Placówek Oświatowo-Wychowawczych w Nowym Sączu, Renata Żabecka-Chowaniec została przez Stanisława Kaima, zastępcę prezydenta miasta, powiadomiona o planowanej przeprowadzce. Obejrzała proponowane pomieszczenia w NORS i nie była z nich zadowolona. Jak również z planowanej redukcji dwóch etatów.

Poprosiła więc Komisję Oświaty, Kultury i Sztuki Rady Miasta o pomoc w wyjaśnieniu powodów tej decyzji. Zdenerwowała tym wiceprezydenta, który uznał jej zachowanie za kwestionowanie jego decyzji. Nie krył niezadowolenia już podczas poniedziałkowego posiedzenia Komisji Rady Miasta. Dyrektor Żabecka otrzymała wówczas publiczną reprymendę.

- Mam żal do pani dyrektor za jej zachowanie i nie wiem, czy nie będzie konsekwencji, bo nieuczciwie traktuje pracodawcę. Postawiła mnie w trudnej sytuacji. Nie wiedziałem, że temat ośrodka będzie poruszony na posiedzeniu komisji, nie byłem na to przygotowany - wyjaśnia zastępca prezydenta.

Tak mówił we wtorek, a już w środę dyrektor ZPO-W otrzymała pisemne upomnienie za "nieprzestrzeganie ustalonej organizacji i porządku w procesie pracy".

Zdaniem Artura Czerneckiego, wiceprzewodniczącego Komisji Oświaty, Kultury i Sportu Rady Miasta Nowego Sącza, wiceprezydent na poniedziałkowym posiedzeniu komisji nie podał żadnej argumentacji za przeniesieniem ośrodka gimnastyki korekcyjnej do NORS.

- Poprosiłem prezydenta o bilans zysków i strat. Nie jestem przeciwny przeprowadzce, ale chciałbym, żeby na temat przeniesienia MOGK do hali sportowej wypowiedzieli się fachowcy - mówi Czernecki.

Inny z członków komisji Marek Oleniacz poprosił o konkretne wyliczenia, jakie ewentualnie oszczędności dla miasta przyniesie ta przeprowadzka.

- Nie wiem, dla kogo szykowany jest budynek w parku. Prezydent wyjaśniał mi podczas wtorkowej sesji Rady Miasta, że być może będzie tam biblioteka. A więc również instytucja finansowana z kasy miasta. Nie sądzę, żeby to przyniosło oszczędności, chyba tylko dla oświaty, bo nie dla budżetu - zwraca uwagę radny Oleniacz.

- Chcemy stworzyć dla tej placówki lepsze warunki, niż miała dotychczas - wyjaśnił "Dziennikowi" Stanisław Kaim.

W budynku wykorzystywanym od 1992 roku przez Miejski Ośrodek Gimnastyki Korekcyjnej chce on stworzyć miejskie centrum kultury, połączone z sąsiadującym dworkiem, którego remont rozpoczęto w ubiegłym roku na potrzeby Małej Galerii. Wiceprezydent Kaim widzi tam w przyszłości galerię, a w otoczeniu park rzeźby.

- Komu ten budynek będzie lepiej służył, niż czterystu dzieciom, które walczą tu o zdrowie? - pytają jednak rodzice.

- Kultura jest potrzebna, ale zdrowie naszych dzieci to równie ważny argument. Moja szesnastoletnia córka uczęszczała na gimnastykę przez cały okres szkoły podstawowej. Dzięki temu ma prostą sylwetkę. Teraz chodzi tam moja sześcioletnia córeczka. To jedyny taki ośrodek w tej okolicy. Teraz jesteśmy w łatwo dostępnym miejscu w centrum miasta, blisko są przystanki, to miejsce jest przeznaczone tylko dla dzieciaków, a sale są przygotowane do ćwiczeń korekcyjnych. Tu dzieci są cały czas pod opieką wykwalifikowanych pracowników. Tam będą narażone na kontakty z obcymi - obawia się Bożena Mrozowska, jedna z matek dzieci uczęszczających na gimnastykę.

Rodzice i pracownicy ZPO-W obawiają się, że za dwa lata, kiedy zmienią się władze miasta, może okazać się, iż zajmowanie sal w NORS jest dla miasta nieopłacalne, bo z wynajmu ich firmom spółka czerpała zysk. A żeby wprowadzić gimnastykę korekcyjną do hali sportowej, trzeba wyprowadzić z niej kilku komercyjnych najemców, w tym popularną siłownię na parterze hali sportowej.

- NORS to spółka miejska i miasto pokryje koszty najmu pomieszczeń dla Międzyszkolnego Ośrodka Gimnastyki Korekcyjnej - wyjaśnia wiceprezydent Kaim.

W ramach oszczędności w MOGK planuje się również likwidację dwóch etatów. Jak wyjaśnił zastępca prezydenta, dotyczą one działu obsługi, a więc sprzątaczki i konserwatora. Ich obowiązki przejąć mają osoby zatrudnione w NORS.

(MONK)

Banki chcą naszych pieniędzy. Zapłacimy ujemne odsetki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie