Urodzeni dla sukcesu

Redakcja
Większość ludzi pragnie, aby sukces stał się ich udziałem w jakimś momencie życia - nawet gdyby trwać miał tylko przez określony czas. Ci, którzy mogą powiedzieć o sobie, że przeżyli ten moment, są później na ogół bardziej zadowoleni ze swojej egzystencji. Ze świadomości odniesienia choćby chwilowego sukcesu można czerpać satysfakcję czasem nawet do końca swych dni. Może być źródłem dumy i lepszego mniemania o samym sobie, co dobrze wpływa na psychiczne samopoczucie.

80 procent pracy, 15 procent talentu i 5 procent szczęścia

Z kolei wielu ludzi uważających, że pomimo wszelkich wysiłków sukces ich ominął, często ulega depresyjnym nastrojom i zbyt pesymistycznie ocenia swoje możliwości. Czasem niespełnione pragnienia przenoszą na dzieci, wierząc, że to one muszą osiągnąć sukces, jaki ominął ich rodziców. Dobrze, jeśli potomstwo czuje się zdolne do przejęcia pokoleniowej sztafety... W przeciwnym razie frustracje rodziców są jeszcze większe.

Komu sukces, komu porażka

Pedagodzy, psycholodzy, nie mówiąc już o rodzicach, zawsze zastanawiali się, patrząc na podrastające dzieci, któremu z nich przypadnie w przyszłości radość ze zwycięstwa, a komu gorycz przegranej. Pisali o tym już rzymscy moraliści i filozofowie, dopatrując się nieraz przyczyny przyszłej łaskawości czy surowości losu nawet w okolicznościach czyichś narodzin. Za dobrą wróżbę uchodziło pojawienie się na świecie, kiedy księżyc był w fazie nowiu, najlepiej w czwartek, który był dniem Jowisza... Narodzinom sławnych później ludzi towarzyszyły, jeśli wierzyć dziejopisarzom, niezwykłe zjawiska atmosferyczne - gromy z jasnego nieba, tęcze spinające nieboskłon barwnym łukiem, piękne wschody czy zachody słońca.
Średniowieczni piastunowie opiekujący się chłopcami rycerskiego stanu twierdzili z kolei, że im wychowanek jest bardziej zacięty w potyczkach z rówieśnikami, odważny wobec koni, nie obawiający się burzy i ciemności, tym większa jest szansa, że wyrośnie na męża okrytego bojową chwałą.
Bakałarze szkół zakonnych zwracali natomiast uwagę na łatwość przyswajania sobie wiedzy, dar wymowy i umiejętność skupienia się na określonych zagadnieniach.
Współcześni psycholodzy podkreślają też wpływ osób najbliższych dziecku w pierwszych latach jego życia. Czy dodawali mu otuchy, chwalili, gdy na to zasłużyło, stawiali odpowiednie do wieku wymagania? Albo odwrotnie. Może kierowani źle pojętą miłością, usuwali wszelkie przeszkody i nie oczekiwali niczego? Bądź niewłaściwym traktowaniem osłabiali wiarę dziecka w jego możliwości, powodując u niego kompleksy i rozmaite zahamowania. Jeśli ktoś we wczesnych latach życia znalazł się w dwóch z ostatnich sytuacji, jego szanse na sukces znacznie maleją.

Twierdzenia Calseya

Amerykański profesor psychologii Trevor Calsey, który w swych pracach naukowych zajął się badaniem związków pomiędzy określonymi cechami charakteru a sukcesem odniesionym w różnych dziedzinach, uważa, że współcześni liderzy, laureaci i triumfatorzy na ogół posiadają przynajmniej dwie z czterech cech. Są to - upór w dążeniu do celu, konsekwencja w działaniu, pracowitość i właściwy wybór drogi życiowej. Często decyzję co do kierunku swych dążeń ludzie ci podejmują w wieku lat kilkunastu - lub nawet wcześniej. Większość późniejszych ludzi sukcesu, wybierając swą drogę, nie ogląda się też na nic i na nikogo. Nie słucha dobrych rad i sugestii nawet najbliższych osób. Nie kieruje się tradycją rodzinną czy środowiskową. Działa w mocnym przekonaniu, że ta, a nie inna możliwość jest dla nich właściwa. Tak przynajmniej uważała przeważająca liczba osób z grona kilku tysięcy spełnionych artystów, naukowców, menedżerów wielkich korporacji, prezesów banków. A więc tych, których życiowy sukces był niewątpliwy i przez wszystkich uznawany. Ciekawe, że ankietowani przez Calseya luminarze stosunkowo rzadko podkreślali, że do osiągnięcia przez nich obecnej pozycji przyczyniły się w dużej mierze niewątpliwe zdolności. Może uważali ten fakt za oczywisty, a może zgadzali się ze słynnym powiedzeniem, któremu hołdował też Ignacy Paderewski, że "sukces to 80 procent pracy, 15 procent talentu i 5 procent szczęścia".
A swoją drogą interesującym byłoby wiedzieć, co też odpowiedzieliby na podobne pytanie polscy ludzie sukcesu żyjący współcześnie - jaką cechę charakteru czy sposób działania uznaliby za decydującą: pewność siebie i upór? Pracowitość? Przysłowiowy łut szczęścia? BOGNA WERNICHOWSKA

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie