Urzędnicy wycofują się z meleksowej rewolucji. Będą jednak zmiany.

MARCIN WARSZAWSKI
Niebawem zniknie postój meleksów przy Bazylice Mariackiej Fot. Anna Kaczmarz
Niebawem zniknie postój meleksów przy Bazylice Mariackiej Fot. Anna Kaczmarz
KONTROWERSJE. Likwidacja postoju meleksów przy Bazylice Mariackiej i ulicy Brackiej oraz poruszanie się według ogólnych zasad nowej organizacji ruchu w centrum. To tylko niektóre ze zmian w branży meleksowej, które planują krakowscy urzędnicy.

Niebawem zniknie postój meleksów przy Bazylice Mariackiej Fot. Anna Kaczmarz

Wczoraj w siedzibie Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu przedsiębiorcom z branży meleksowej miały zostać przedstawione propozycje zmian w centrum. - Niestety, przedsiębiorcy nie dotarli na spotkanie - przyznał Grzegorz Sapoń, wicedyrektor ZIKiT. Meleksiarze twierdzą, że o spotkaniu dowiedzieli się zbyt późno i prosili o jego przełożenie.

Na Komisji Infrastruktury Rady Miasta Krakowa dyrekcja ZIKiT potwierdziła natomiast, że meleksy po wprowadzeniu zmian będą się poruszać po centrum jak pozostali kierowcy.

- Nie komentujemy całej sprawy. Oficjalnie nie przedstawiono nam żadnej propozycji zmian w funkcjonowaniu meleksów w centrum - powiedział Radosław Kociumbas ze Stowarzyszenia "4Kraków".

Urzędnicy są jednak odmiennego zdania. - Nasza propozycja zmian na Starym Mieście została przedstawiona wszystkim mieszkańcom Krakowa dwa tygodnie temu i jest ogólnie dostępna na naszej stronie internetowej - powiedział Grzegorz Sapoń.

Tajemnicą jest na razie jedna z kluczowym kwestii, czyli lokalizacja postojów dla wózków elektrycznych w centrum. "Dziennik Polski" nieoficjalnie dowiedział się jednak, co planują urzędnicy. Na starym mieście ma zostać wyznaczonych w sumie tylko 35 miejsc postojowych.

Pewne jest, że zlikwidowany zostanie najbardziej kontrowersyjny postój meleksów przy Bazylice Mariackiej. W zamian przedsiębiorcy będą ponoć mieli do dyspozycji 5 miejsc na placu Świętego Ducha (rejon Teatru Słowackiego). Po pięć meleksów będzie mogło stać na ulicy Bernardyńskiej (rejon Wawelu) i Powiśle (rejon Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego).

Wózki elektryczne mają ponoć zniknąć z ulicy Brackiej - ten postój najprawdopodobniej zostanie przeniesiony na ulicę Gołębią (10 miejsc). Ostatni parking (dla 10 meleksów) pozostanie na Sławkowskiej, jednak zostanie przesunięty bliżej skrzyżowania z ulicą św. Tomasza.

marcin.warszawski@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wróżbita Maciej

Żenujące. Nie rozumiem jak ludzie bez minimalnych kompetencji piastują urzędnicze stanowiska. Pomysł zikitu dot. nowych zasad poruszania się po strefie krytykują wszyscy łącznie z radnymi, oponenci w tym przypadku to ludzie, którzy nie widzą nic poza czubkiem własnego nosa. Miejsc postojowych powinno przybyć a nie ubyć, przecież to miasto rękami zikitu wydało tyle pozwoleń bez tworzenia nowych miejsc postojowych. To tak jak do szklanki wlać wiadro wody i narzekać że się rozlało. Chore jest system zarządzania miastem. Urzędnicy robią niezwykle ważne projekty byle jak, na kolanie, byle zrobić a potem jakoś to będzie. Szkoda że musimy za ten cały urzędniczy bajzel płacić.

m
miastowy

Możliwość poruszania się pojazdem w celach zarobkowych w ścisłym centrum takiego miasta, jak Kraków to bardzo duży przywilej. Zezwolenia na taką działalność powinny przynosić miastu spory dochód i przede wszystkim wszystkie wykroczenia popełniane przez kierowców powinny być karane z najwyższą surowością.
Marzy mi się jeszcze uregulowanie sprawy tych nachalnych żebraków naganiających do knajp, wycieczki itp., jak na podrzędnym bazarze w arabskim miasteczku.

a
aurto

A moze pod ziemie z tymi meleksami, takie schowane pod ziemią za pewne zainteresują wielu turystów, takie nie widoczne, takie nie interesujące oka. W ogole wszystko schowajmy pod ziemie tylko kaste urzedniczą zostawmy na powierzchni. Co jakis czas wyjdziemy zaplacimy podatki, i wio do nory robic na naszych urzednikow. A tak powaznie, chyba oczywiste jest ze lokalizacja ma znaczenie w branzy o ktorej mowa. Uporzadkowac a nie likwidowac miejsca.

r
rozbawiony krakowianin

Zamiast likwidować postoje meleksów zlikwidujmy parę urzędniczych etatów. Firma turystyczna to normalny biznes, chcesz to jedziesz meleksem. Natomiast urzędnicze stołki dla niepociumańców to radosna twórczość żuli od majchra i z platformy, za którą musimy płacić ze swoich podatków.

Dodaj ogłoszenie