Używać rzeczy i kochać ludzi

Redakcja
Niedawno hucznie świętowano Międzynarodowy Dzień Dziecka. Dla najmłodszych organizowano imprezy, konkursy, pikniki i spotkania. Szczodrze obdzielano słodyczami, nagrodami i niespodziankami. Słowem - robiono wszystko, aby uśmiech nie znikał z dziecięcych buzi. Dzień Dziecka to już wieloletnia tradycja. W tych dniach obchodzone jest również święto nieco inne i zdecydowanie młodsze - niespełna dwuletnie. Jego datę nieprzypadkowo wyznaczono w sąsiedztwie 1 czerwca.

   Utworzona w ubiegłym roku Koalicja na rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej ustanowiła 30 maja Dniem Zastępczego Rodzicielstwa. Dlaczego? Aby popularyzować te formę opieki nad dziećmi, które pozbawione zostały rodzicielskiej opieki i uświadamiać ludziom, że takie rodziny istnieją i dobrze funkcjonują niezależnie od mitów i obiegowych opinii panujących na ten temat. Również po to, by uhonorować osoby, które podjęły trudy rodzicielskiej opieki zastępczej i zintegrować wszystkie środowiska, którym zagadnienie to jest bliskie.
   W powiecie wielickim jest obecnie 51 rodzin zastępczych. Wychowuje się w nich 68 dzieci. - Ta liczba jest dość płynna, bo

wystarczy jedna decyzja sądu

i już jest potrzeba umieszczenia kolejnego dziecka w rodzinie zastępczej. Z drugiej strony pełnoletni wychowankowie zakładają własne rodziny, dzieci z rodziny zastępczej niespokrewnionej "przechodzą" do spokrewnionej etc. Liczba rodzin zastępczych wzrasta u nas z każdym rokiem, ale ciągle jest zbyt mała w stosunku do potrzeb. Nieraz trzeba nagle i bardzo szybko znaleźć dom dla dziecka, na przykład z takiej rodziny, która nigdy nie była objęta opieką kuratora sądowego i nikt nawet nie przypuszczał, że dzieje się tam źle. Wiele takich spraw wychodzi na jaw nagle - mówi Ryszarda Zakrzewska, dyrektorka wielickiego Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie.
   Dla nikogo nie jest tajemnicą, że domy dziecka - pomimo wysiłków ich pracowników - nie są placówkami, które stanowią prawdziwy dom. Próby reformy instytucjonalnej w tym zakresie nie przyniosły spodziewanych efektów i obecnie w Polsce nadal działa blisko dwukrotnie więcej (350) tradycyjnych placówek wychowawczych niż przyjaznych najmłodszym rodzinnych domów dziecka, których jest zaledwie 178. W powiecie wielickim rodzinnych placówek nie ma w ogóle, jest natomiast prowadzony przez zgromadzenie oo. Michalitów Dom Dziecka w Pawlikowicach. W placówce tej zgodnie z regułami zakonnymi mogą przebywać tylko chłopcy. Dla dziewcząt i rodzeństw "mieszanych", aby ich nie rozdzielać, trzeba szukać miejsc w domach dziecka poza powiatem wielickim (obecnie w placówkach na terenie całego kraju przebywa 23 "wielickich" dzieci). Koncepcja, aby utworzyć w powiecie dom dziecka dla dziewcząt, aktualna jeszcze kilka miesięcy temu, została obecnie znacznie zmodyfikowana. Inną możliwość rozwiązania problemu daje wydane w październiku ub.r. rozporządzenie ministra polityki społecznej ustanawiające instytucję zawodowych rodzin wielodzietnych, w których można umieścić od trzech do sześciorga dzieci. Już niebawem w powiecie wielickim będzie jedna taka rodzina. Trzeba jednak dodać, że będzie to tylko prawne usankcjonowanie stanu istniejącego, bo wspomniana rodzina kilkorgiem dzieci opiekuje się już od lat. Podobnie wygląda sytuacja z wprowadzonym przez to samo rozporządzenie Rodzinnym Pogotowiem Opiekuńczym (dzieci mogą być kierowane tu na rok, a w szczególnych przypadkach czas ten może być przedłużony o trzy miesiące). _- Będą u nas dwa takie rodzinne pogotowia, też tak naprawdę działające od kilku lat. Teraz będzie to tylko formalizacja. Postanowiliśmy, że będziemy kierować tam dzieci te najmłodsze, do wieku trzech lat - _mówi Ryszarda Zakrzewska.
   Do rodzinnego pogotowia mogą być kierowane również dzieci starsze, ale by było to możliwe, musi być więcej rodzin zainteresowanych taką działalnością. Działalnością, która nie zawsze jest społecznie akceptowana, ciągle wywołuje

zdziwienie i pytania

- niekoniecznie życzliwe. - Bywa, że rodzice zastępczy opowiadają, że pierwszą reakcją ludzi na wiadomość, że ktoś przyjął do siebie dziecko, jest hasło: no tak, chce się dorbić. To kompletne nieporozumienie. Bycie rodzicem zastępczym to nie jest "interes", na którym można zarobić. Wszystkie rodziny zastępcze niespokrewnione z dzieckiem to ludzie dobrze sytuowani, którzy po prostu widzą problem i chcą pomóc tym dzieciom. Takie rodziny są zawsze najpierw kierowane na specjalistyczne psychologiczno-pedagogiczne badania, muszą odbyć szkolenia i uzyskać zaświadczenie kwalifikujące ich do zostanie rodziną zastępczą - mówi Ryszarda Zakrzewska, dodając, że dzieci te - niejednokrotnie po przejściach i zaniedbane wychowawczo, wymagają bardzo dużej rodzicielskiej opieki, uwagi i starań. Z reguły dużo większej niż najmłodsi od zawsze wychowywani w zwykłych rodzinach.
   Pracownicy wielickiego PCPR znają dokładnie wszystkie "swoje" rodziny zastępcze, bo też - sprawa nie kończy się tylko na przekazaniu dziecka pod opiekę rodzicom zastępczym. W każdą pierwszą środę miesiąca w PCPR odbywają się spotkania grupy wsparcia rodzin zastępczych. Tak jest od roku 2002. - Początek tworzenia grupy wsparcia był trudny. Zależało nam, aby rodziny zastępcze nie utożsamiały pracowników PCPR jedynie z urzędnikami. Chcieliśmy stworzyć miejsce przyjazne dla rodzin, miejsce, do którego można przyjść nie tylko w sytuacji kryzysowej. Obecnie w spotkaniach uczestniczy 15 - 20 rodzin zastępczych, które są bardzo zaangażowane w to przedsięwzięcie. Zamierzamy te spotkania kontynuować i nadal konsolidować zastępcze środowisko rodzinne, a widząc efekty naszych wspólnych starań i ciągły wzrost zainteresowania tematem, planujemy utworzenie Stowarzyszenia Rodzin Zastępczych powiatu wielkiego. Jego założeniem będzie _wszechstronna pomoc _dziecku i rodzinie zastepcznej oraz integracja działań różnych instytucji pomocowych w środowisku lokalnym - _mówiła Jolanta Gondek z PCPR podczas konferencji zorganizowanej z okazji Dnia Zastępczego Rodzicielstwa. - Teraz rodziny zastępcze objęte są dużo większą opieką niż było to jeszcze kilka lat temu. Wiedzą, że w każdej chwili mogą do nas przyjść lub zadzwonić, jeśli dzieje się coś niepokojącego, zarówno, jeśli chodzi o sprawy wychowawcze, zdrowotne czy prawne. Jeśli jest taka możliwość, pomagamy tu u nas, jeśli nie, kierujemy do specjalisty - _dodaje__Ryszarda Zakrzewska. Warto dodać, że nie jest to jedyna forma wsparcia rodzin zastępczych prowadzona w wielickim PCPR, który w roku ubiegłym przez kilka miesięcy realizował również grantowy projekt pod hasłem

Wspólny dom.

   W jego ramach odbywały się warsztaty, szkolenia, spotkania z psychologami, pedagogami i innymi specjalistami z zakresu tematyki zastępczego rodzicielstwa. Nie zabrakło również imprez integracyjnych. Po to, aby mieszkańcom powiatu wielickiego przybliżyć problem zastępczego rodzicielstwa, uświadomić, jak wiele jest dzieci, które potrzebują pomocy i przypomnieć słowa Johna Powella, cytowane przed kilkoma dniami podczas konferencji o zastępczym rodzicielstwie przez Dominikę Chylińską, kierowniczkę środowiskowej świetlicy św. Kingi w Wieliczce: "Prawo ludzkiego życia jest tak oczywiste jak prawo grawitacji: aby osiągnąć pełnię życia, musimy starać się używać rzeczy i kochać ludzi... a nie używać ludzi i kochać rzeczy".
   Osoby zainteresowane zastępczym rodzicielstwem mogą bliższe informacje na ten temat uzyskać po nr tel. 288 - 02 - 20.
Tekst i fot.: JOLANTA BIAŁEK

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie