V liga bielsko-biaŁa: - Jesteśmy pogodzeni ze spadkiem, ale dlaczego "kopiĄ" nas sędziowie - PytajĄ w Gilowicach

zab
Czaniec - Koszarawa II Żywiec 3-0 (0-0)

Czaniec - Koszarawa II Żywiec 3-0 (0-0)

Czaniec -

Koszarawa II Żywiec 3-0 (0-0)

1-0 S. Błasiak 49, 2-0 T. Majdak 54, 3-0 Rachwał 56.

Sędziował: Krzysztof Caputa ze Skoczowa. Żółte kartki: Śleziak - Kupczak. Widzów: ok. 400.

Czaniec: Sz. Błasiak - Mysłajek (75 Mikuła), Stokłosa, Śleziak - K. Bączek, Szłapa (64 Szymalski), R. Bączek, Wróbel (64 R. Błasiak), Rachwał - T. Majdak, S. Błasiak (70 A. Majdak).

Koszarawa II: Chmiel - Mrowiec, Prochaska (83 Kozieł), Kiec - Łopatka, Szczotka (57 Hura), Kupczak, Hałat, Wramba - Pawełek (46 Janik), Hutniczak.

   Rezerwy żywczan tym razem nie mogły sięgnąć po zawodników "jedynki", więc nie miały szans na wygraną w Czańcu. Raz, w 75 min przyjezdni "ostemplowali" słupek bramki miejscowych. To było jednak wszystko, czym ich mogli postraszyć.
   Przed przerwą dwukrotnie Sławomir Błasiak stawał przed szansą pokonania Chmiela. Obaj gracze znają się doskonale. W poprzednim sezonie występowali w czwartoligowej Skawie Wadowice. Za pierwszym razem napastnik Czańca niecelnie główkował z 5 metrów, a potem został zablokowany. Z kolei K. Bączek nie trafił czysto w piłkę, będąc sam przed Chmielem.
   Po zmianie stron miejscowi szybko załatwili sobie sprawę kompletu punktów. W 49 min S. Błasiak otworzył konto bramkowe, wykorzystując podanie Szłapy. Potem trafił Tomasz Majdak, a wynik ustalił Rachwał. Tę akcję rozpoczął Mysłajek, wyrzucając piłkę z autu, a potem była jeszcze przebitka do Rachwała.
(zab)

Cukrownik Chybie - BKS Bielsko-Biała 1-1 (0-0)

0-1 Papatanasiu 76, 1-1 Pańpuch 80.

Sędziował: Wojciech Mika z Żywca. Żółte kartki: Gabryś - Kasiński. Widzów: ok. 300.

Cukrownik: Gruszka - Filapek, Stokłosa, Mleczko - Folek, Gabryś, Janduda, Lapczyk, Szczygielski (65 Krzempek) - Pańpuch (88 Feruga), Wlazło.

BKS: Bułka - Genc (70 Góral), Malinka, P. Suchowski - Piwkowski, Kasiński, Gąsiorek, Czak, Bogdan - Papatanasiu, Targosz (64 Lech).

   Już w 3 minucie Papatanasiu sprawdził czujność Gruszki, ale ten spisał się bez zarzutu. O tym, że fortuna tego dnia nie będzie z bielszczanami świadczyła sytuacja z 22 min. Najpierw Targosz z 3 metrów trafił w słupek, potem nie udało mu poprawić własnego strzału, ale przed kolejną szansą stanął Bogdan, który trafił w obrońcę. - Podobnych pozycji mieliśmy jeszcze dwie - mówi Jan Linert, kierownik drużyny BKS.
   W 76 min skaczący do dośrodkowania Gruszka najpierw chwycił piłkę, by za chwilę ją wypuścić, więc do siatki trafił Papatanasiu. On nie zwykł marnować takich prezentów. Gospodarze uratowali remis bardzo szybko. Pańpuch może nie strzelił z 20 metrów zbyt mocno, ale przymierzył z wolnego w samo "okienko".
(zab)

Beskid Gilowice - Skałka Żabnica

0-4 (0-3)

0-1 R. Chowaniec 30, 0-2 M. Pawlus 33, 0-3 Stasica 42, 0-4 Zuziak 85.

Sędziował: Jerzy Pieronkiewicz ze Skoczowa. Czerwona kartka: M. Skupień (niesportowe zachowanie - 31 minuta). Widzów: ok. 150.

Gilowice: Adamczyk - S. Dybał, Kastelik, H. Wnętrzak (60 Miś) - Zabrzecki, D. Skupień (82 M. Micor), T. Dybał, M. Skupień, T. Sala - Pilarz (65 Grzegorzek), P. Micor (46 Pochopień).

Skałka: Wojnar - Mazur, Zuziak, Śleziak (85 Zwardoń) - M. Pawlus, G. Pawlus (83 T. Kupczak), Kąkol, R. Chowaniec (55 K. Kupczak), D. Chowaniec (46 Tyrlik) - Stasica, Orzeł.

   Mecze lokalnych rywali zawsze wzbudzają wiele emocji, ale tym razem w Gilowicach było bardzo gorąco. Ciśnienie gospodarzom podniósł sędzia, który - zdaniem miejscowych - zaliczył przyjezdnym nieprawidłowo zdobyte przed przerwą bramki.
   Na początku było jeszcze w miarę spokojnie. W 4 min Zabrzecki strzelił ponad poprzeczką po zagraniu z rogu. Goście odpowiedzieli uderzeniem Zuziaka, też nad poprzeczką, któremu dogrywał G. Pawlus (13 min).
   - Cuda na boisku zaczęły się dziać w 30 min, kiedy straciliśmy gola po blisko trzymetrowym spalonym - złości się Bartosz Luber, kierownik drużyny Beskidu. - W podobnych okolicznościach padła druga bramka, więc nerwy odmówiły posłuszeństwa Mariuszowi Skupieniowi. Został wyrzucony z boiska. Nie wiem, jak ja bym się zachował, gdybym był na murawie. Skandaliczne były okoliczności zaliczenia rywalom trzeciej bramki. Zuziak zagrał ręką do Stasicy, a nasz kapitan usłyszał od sędziego, że miał nam gwizdnąć wolnego pośredniego, ale się spóźnił. Natomiast wychodząc na drugą połowę rzucił do Tomasza Kastelika, że tym razem wszystkie spalone rywali będą nam podnoszone, bo po naszej stronie jest dobry asystent. Dramat. Jesteśmy od 6 tygodni pogodzeni ze spadkiem, ale czy dlatego można nas kopać? Przecież wcześniej, gdy graliśmy mecze o życie w Chybiu, gdzie prowadził mecz Krzysztof Koziarski, a w Kaczycach Henryk Magiera, mimo porażek wszyscy podziękowali tym panom za pracę. Ciekawe dlaczego nie było u nas obserwatora - grzmiał po meczu Bartosz Luber.
(zab)

Podbeskidzie II

Walcownia

Czechowice-

Dziedzice 1-2 (0-2)

0-1 Gąsiorek 20, 0-2 Gąsiorek 37, 1-2 Wojciechowski 85.

Sędziował Dawid Bukowczan z Żywca. Żółta kartka: Wojtyła.

Podbeskidzie II: Wojtyła - Donocik, Rudzki, Górkiewicz, Stokłosa, Sztorc, Kasprzycki, Serwatka, Wojciechowski, Radwan, Jasicki

Walcownia: Jacak - Sztorc, Gola, Świerkosz (55 Janusz), Rozkoszny, Gąsiorek, Kasperek, Sobejko (60 Grygierzyc), Maroszek, Suchy (85 Lubecki).

   Rezerwy Podbeskidzia były gospodarzem tego spotkania, ale mecz odbył się na stadionie Walcowni. Dla bielszczan to w sumie nie była wielka zmiana, bo swoje mecze na wiosnę rozgrywają również w Czechowicach, tyle, że na boisku Kontaktu.
   Bardziej jednak niż miejsce dały im się we znaki luki w składzie. Nie mogli skorzystać z zawodników pierwszego zespołu, który swój mecz grał w niedzielę, a do tego doszły kontuzje.
   W tej sytuacji bardziej zdeterminowani piłkarze Walcowni, którzy walczą o utrzymanie narzucili w tym spotkaniu swoje warunki. Osiągnęli przewagę, a co ważniejsze potwierdzili ją dwoma golami.
   Po przerwie umiejętnie bronili tej zdobyczy, powstrzymując rywali już w środkowej strefie boiska. Dużo było walki, ale Podbeskidziu nie udało się faktycznie zbyt często zagrozić bramce czechowickiego zespołu. Kontaktowego gola Wojciechowski zdobył z rzutu wolnego, ale w samym przebiegu spotkania nic to już nie zmieniło.
   Podbeskidzie miała za mało czasu, a przede wszystkim atutów, żeby pokusić się co przynajmniej o remis.
(BK)

Kuźnia Ustroń -

Soła Kobiernice 0-0

Sędziował Krzysztof Koziarski z Bielska-Białej. Żółte kartki: Haratyk - Żurek. Widzów: 250.

Kuźnia: Piotrowicz - R. Żebrowski, Podżorski, M. Żebrowski,. Nowak, Juraszek, Wisełka (35 Korżon), Madzia, Haratyk (78 Ciemała), Piekar, Nawrat

Soła: Szwed - Filomowski, Michał Witkowski, Sikomas, Pawiński (24 Marcin Witkowski), Gilek, Szlagor (84 Konieczny), Kawalec, Bąk (75 Wadoń), Kurzydło, Dudzic (70 Żurek).

   Soła podtrzymała w Ustroniu passę spotkań bez porażki. Było to już 10 spotkanie na wiosnę, w którym podopieczni trenera Mirosława Kubisiaka nie przegrali. Satysfakcja była jednak niepełna, bo chociażby z wyliczanki sytuacji, wynikało, że goście mogli to spotkanie nawet wygrać.
   Po nieśmiałym początku z obu stron, pierwsi groźniej zaatakowali właśnie przyjezdni. Składna akcja w wykonaniu trójki piłkarzy Szlagor - Kawalec - Kurzydło, zakończyła się strzałem tego ostatniego. Bramkarz Kuźni nie dał się jednak zaskoczyć.
   W 25 min Kurzydło zagrał do Michała Witkowskiego na głowę i znów bardzo niewiele brakowało, aby Soła mogła cieszyć się z prowadzenia. Jeszcze tuż przed końcem I połowy, po uderzeniu z rzutu wolnego Szlagora piłka odbiła się od poprzeczki.
   Najlepszą okazję dla Kuźni w pierwszych 45 minutach miał Nawrat, który stanął oko w oko ze Szwedem, ale bramkarz gości udowodnił, że wie na czym polega jego bramkarski fach.
   Po zmianie stron gospodarze, jakby raźniej ruszyli do przodu, ale trwało to krótko. Potem można było raczej odnieść wrażenie, że zadowoli ich w tym spotkaniu nawet jeden punkt.
   Inicjatywa już przez cały czas należała do Soły i tylko kłopoty ze skutecznością sprawiły, że ustronianie zachowali czyste konto do końca meczu.
   W 62 min groźnie główkował Kawalec, potem dwukrotnie Dudzic miał szansę, aby dać swojemu zespołowi prowadzenie. W 70 min wyprowadził w pole obrońców, niestety, Soły znów strzelił obok słupka. W 75 min Kawalec posłał piłkę nad poprzeczką.
   W 80 min wydawało się, że ta cała seria zaprzepaszczony okazji zemści się na piłkarzach z Kobiernic. Po rzucie rożnym Piekar uderzał głową, ale Szwed znów był na posterunku.
(BK)

Morcinek Kaczyce - Zapora Porąbka 1-0 (0-0)

1-0 Adamek 21.

Sędziował Bartłomiej Czaja z Bielska-Białej. Żółte kartki: Holek, Piekar - M. Janosz. Widzów: 200

Morcinek: Chmiel - Kopacz, Sikora, L. Banot, Tomala, Z. Banot, Holek, Szczyrba, Adamek (85 Piekar), Chlebek (65 Bijoch), Wrzesiński (46 Knauer)

Zapora: Z. Targosz - Pławny, J. Targosz, Rak, J. Targosz (52 W. Jurasz), Tomiczek (72 Pszczółka), Klecza (82 Wawrzyczek), Witkowski, Skórzak, Stokłosa, P. Jurasz, Janosz.

   Mecz zaczął się od lekkiej przewagi gospodarzy, z której jednak niewiele wynikało. Obrona Zapory spisywała się pewnie i gra toczyła się głównie w środku pola. W 21 min to była właściwie pierwsza sytuacja, w której piłkarzom Morcinka udało się przedostać w pobliże bramki rywali.
   Po faulu na Szczyrbie piłkę 20 m od bramki ustawił sobie Adamek. Ten niespełna 18-letni zawodnik, mimo młodego wieku jest etatowym egzekutorem wolnych w takich sytuacjach. Goście, a szczególnie ich bramkarz przekonali nawet dlaczego tak jest. Fakt, że po uderzeniu piłka otarła się jeszcze po drodze od jednego z zawodników, myląc Z. Targosza, ale tak czy inaczej wylądowała w siatce.
   Po stracie Zapora zaczęła śmielej atakować i z upływem minut jej przewaga była coraz większa. O ile I połowa ze względu na strzelonego gola można by zapisać gospodarzom, to druga część należała do piłkarzy z Porąbki. Cóż z tego, skoro nie zrobili z tego użytku, marnując kilka dogodnych sytuacji na uratowanie chociaż remisu.
(BK)

Bestwina - Wilamowice 3-2

(2-2)

0-1 Drobisz 8, 0-2 Natanek 17, 1-2 Gołąb 20, 2-2 Łysoń 40, 3-2 Kłusak 89.

Sędziował Bartosz Woźniak z Bielska-Białej. Żółta kartka: Raj. Widzów: 150

Bestwina: Janowiec - Caputa (30 Kłusak), Ćwichuła, Szczotka, Latacz, Pilarz, Bogacz (75 Garstka), Chrapkiewicz, Wysogląd, Wrona, Gołąb (85 Skęczek)

Wilamowice: Mynarski - Drobisz, Śliwa, Korczyk, Dziadzio, Zając (46 Raj), Nowak, Sztafiński, Krywult (70 Formas), Matejko, Natanek.

   Na wiosnę naprawdę warto chodzić na mecze Wilamowiczanki. Emocje są gwarantowane, chociaż sami wilamowiczanie nie zawsze mają powody do satysfakcji. Tak chociażby było wczoraj w Bestwinie, gdzie po niewiele ponad kwadransie gry goście prowadzili 2-0, a na koniec okazało się, że nie wywiozą nawet punktu.
   W 8 min Natanek zagrał do podążającego za akcją Dobisza, a ten strzałem pod poprzeczkę nie dał szans bramkarzowi Bestwiny. Wilamowiczanka poszła za ciosem i za chwilę cieszyła się z drugiego gola. Tym razem Dziadzio posłał w bój Natanka. Ten w swoim stylu "urwał" się obrońcom, położył bramkarza i wjechał z piłką do pustej bramki.
   W tym momencie goście poczuli się chyba zbyt pewni siebie i kosztowało ich to stratę gola. Po kontrze Gołąb zdobył kontaktowego gola dla Bestwiny.
   W następnych minutach to jednak znów bliżsi podwyższenia wyniku byli rywale. Dobrej sytuacji nie wykorzystał m. in. Natanek.
   Zemściło się to na nich jeszcze w I połowie. W 44 min po rzucie rożnym dla gości, Bestwina wyprowadziła szybką kontrę i Łysoń przed zejściem do szatni poprawił nastroje w szeregach miejscowych.
   Druga połowa znów zaczęła się obiecująco dla wilamowiczan. Nadal jednak grzeszyli nieskutecznością. M. in. Natanek z 3 m nie potrafił pokonać "główką" Janowca.
   W 60 min sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy, chociaż piłkarze Wilamowiczanki nie mogli pogodzić z interpretacją zagrania ręką grającego trenera Śliwy.
   Mynarski obronił jednak strzał Łysonia i sprawa była jeszcze otwarta. W końcówce, gdy oba słaniały się na nogach szczęście uśmiechnęło się do Bestwiny.
(BK)

W ostatnim meczu: Rekord Bielsko-Biała - Spójnia Zebrzydowice 2-0 (1-0). Pauzował: Sokół Zabrzeg.

1. BKS 25 69 92-17

2. Żabnica 26 55 77-27

3. Czaniec 26 52 63-30

4. Podbeskidzie II 26 46 43-31

5. Koszarawa II 26 42 35-28

6. Bestwina 26 41 50-39

7. Wilamowice 27 38 52-48

8. Kaczyce 26 38 36-40

9. Ustroń 26 37 41-28

10. Porąbka 25 33 31-35

11. Zabrzeg 26 32 40-49

12. Kobiernice 26 32 32-42

13. Rekord B-B 26 31 42-49

14. Walcownia 27 28 30-47

15. Chybie 27 27 49-62

16. Gilowice 25 16 19-68

17. Spójnia 26 6 12-104

(zab)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie