V liga - Nowy Sącz

JABU
Gorąca końcówka

Gorąca końcówka

Helena Nowy Sącz - Sokół Słopnice 1-1 (0-0)

   0-1 Z. Palacz 85 (karny), 1-1 Filipek 89 (głową). Sędziował: Piotr Firlit z Gorlic. Żółte kartki: Bydłoń, Dziubanowski, D. Bodziony - G. Kęska, Ślazyk. Czerwone kartki: Bydłoń 85, D. Bodziony 88 (obydwaj w konsekwencji drugich żółtych). Widzów: 70.
   Helena: Romański - Buchała, Krzak, Bydłoń, Dziubanowski - Chronowski (75 Aleksander), J. Klok, Fryzowicz, Bodziony - Filipek, Stafin.
   Sokół: Tokarz - G. Kęska, Ślazyk, M. Krzemiński, J. Krzemiński - Banach (30 J. Wojciaczek), Czepiel (75 J. Kęska), Klimek, Z. Palacz - D. Kęska, Kwaśniewski.
   Gdyby nie ostatnie minuty tego pojedynku, byłoby to bezbarwne widowisko i mało porywające. Oczywiście, nie licząc nagłych, niespodziewanych podmuchów wiatru. W pierwszej części meczu tylko Łukasz Filipek mógł dwukrotnie pokonać bramkarza gości, ale raz głową skierował piłkę nad bramką, a innym razem nogą kopnął futbolówkę zbyt lekko i ta wylądowała w rękach Tokarza. Przyjezdni bodaj raz w tym czasie zagrozili swoim rywalom. Po pauzie przez dosłownie 40 minut na murawie nic ciekawego się nie działo. Dopiero ostatnie pięć minut rozgrzało piłkarzy i kibiców. Najpierw Bodziony w polu karnym popychał wychodzącego na czystą pozycję Klimka, za co sędzia podyktował karnego. Palacz pewnym strzałem jedenastkę zamienił na gola. Wówczas w ostrą dyskusję z arbitrem wdał się Bydłoń, za co ujrzał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną i musiał zejść z boiska. Chwilę potem za faul Bodziony także otrzymał żółty kartonik i podzielił los swego starszego kolegi. Tuż przed końcem pojedynku mimo liczebnego osłabienia Filipek dopiął swego i główką ustalił wynik.
(EMKA)

Rezerwowi

- czy na pewno?

Moduł Zagórzany - Sandecja II Nowy Sącz 2-4 (1-0)

   1-0 Sz. Kozień 18, 1-1 Krupa 69, 1-2 Wojtas 72, 2-2 Stępień 75, 2-3 Manelski 84, 2-4 M. Gryźlak 90. Sędziował: Mateusz Wańczyk z Nowego Sącza. Żółte kartki: Burkot - M. Gryźlak, Florian, Zachariasz. Widzów: 250.
   Moduł: Rutana - Kogut, Wacek, Fugiel, Wacławik - Stępkowicz, Czyżykiewicz, Stępień, Zieliński - Sz. Kozień (85 Nikiel), Burkot (51 Górski).
   Sandecja II: Jachowicz - Szczepanik, Pociecha, Polański - Manelski, Wojtas, Florian, Zachariasz, Krupa - Nowak (46 Peciak), M. Gryźlak.
   Teoretycznie futbolistom z Zagórzan przyszło zmierzyć się z rezerwą Sandecji. Tylko teoretycznie... Na boisku przeciwko nim wybiegła bowiem jedenastka złożona wyłącznie z zawodników znajdujących się w centrum zainteresowania trenera trzecioligowców. Ba, na ławce rezerwowych zasiedli i inni kadrowicze. W tej sytuacji gospodarzom należą się ogromne słowa uznania za podjęcie twardej, równej walki, którą toczyli przez bez mała 70 minut. Wyszli nawet na prowadzenie, kiedy to Burkot podał do Sz. Kozienia, a ten płaskim strzałem pokonał Jachowicza. W pierwszej połowie Moduł jeszcze czterokrotnie stawał przed szansą podwyższenia rezultatu. Później, za sprawą Krupy i Wojtasa, goście dwukrotnie celnie trafili do bramki Rutany, ale ambitni miejscowi zdołali doprowadzić do wyrównania. Po rzucie rożnym Stępień idealnie przymierzył z 20 metrów. Końcówka należała już do lepszych technicznie i kondycyjnie, dojrzalszych piłkarsko przyjezdnych. Manelski oraz tuż przed końcem M. Gryźlak zdobyli bramki, zapewniając w ten sposób swojej drużynie czwarte z kolei zwycięstwo odniesione w rundzie wiosennej. Szkoda jedynie, że podobną skutecznością sądeczanie nie imponują w rywalizacji o trzecioligowe punkty...
    (JH)

Drobiazgowy arbiter

Zawada Nowy Sącz - Orzeł Wojnarowa 3-1 (2-1)

   1-0 Aleksander 8, 1-1 Główczyk 9, 2-1 Ormiański (rzut karny) 38, 3-1 Marek Ogórek 54. Sędziował: Mariusz Bączalski z Gorlic. Żółte kartki: Pieniążek, E. Skrzypiec - Główczyk, Pach, Gigoń, Obrzut. Czerwone kartki: E. Skrzypiec 82 (w konsekwencji drugiej żółtej) - Chronowski (za faul taktyczny). Widzów: 120.
   Zawada: Platenik - Ormiański, Popiela, Pieniążek (78 Tokarz), Nosal - Marek Ogórek (58 Janisz), A. Aleksander, Żarnowski, E. Skrzypiec - M. Skrzypiec (83 Jarząb), Maciąg (49 Wójtowicz).
   Orzeł: Miczołek - Rola, K. Włodarz, G. Chronowski, Waląg - Pach (46 Król), Stawiarski, Obrzut (71 Kluk), Gigoń - Główczyk, Sus.
   W meczu tym pokazano sporo kolorowych kartoników. Nie było to jednak wynikiem złośliwej gry piłkarzy, co bardziej zapobiegliwości arbitra, który sprawiał wrażenie, jak gdyby bał się dopuścić do zbyt ostrej rywalizacji. Gospodarze byli pod każdym względem drużyną lepszą i ich zwycięstwo winno prezentować się znacznie bardziej okazale. Prowadzenie dla sądeczan zdobył pięknym strzałem z rzutu wolnego ich grający trener Artur Aleksander. Wyrównanie padło już minutę później. Główczyk wykorzystał nieudaną pułapkę ofsajdową założoną przez miejscowych i w sytuacji sam na sam nie dał szans Platenikowi. Prowadzenie dla Zawady odzyskał jeszcze w pierwszej połowie Żarnowski, pewnie egzekwując jedenastkę podyktowaną za rękę K. Włodarza popełnioną w obrębie pola karnego. Po zmianie stron dominacja sądeczan była już miażdżąca. Dość powiedzieć, że sam Żarnowski aż trzykrotnie przegrał pojedynki sam na sam z bramkarzem gości. Jego koledzy zmarnowali drugie tyle dogodnych sytuacji. Z mnogości wypracowanych pozycji miejscowi bramkowo zdyskontowali tylko jedną. W 54 min po składnej akcji całej drużyny Marek Ogórek strzałem w tzw. krótki róg zaskoczył Miczołka.
    (DW)

Gdy zabrakło weselników...

LKS Świniarsko - Grybovia/Browar Grybów 2-3 (1-2)

   1-0 G. Węgrzyn 30, 1-1 A. Michalik 35, 1-2 Wojtarowicz 40, 2-2 Ciurka 77, 2-3 Frączek 80. Sędziował: Bartłomiej Serafin z Nowego Sącza. Żółte kartki: Cetnarowski, Gryzło, Sławecki. Widzów: 350.
   Świniarsko: Głuc - Berowski, Leśniak, P. Fałowski, J. Fałowski - Kumor, Ciurka, R. Knurowski, G. Węgrzyn - Piotr Bodziony II, S. Węgrzyn.
   Grybovia: Sekuła - Kasztelewicz, Bernasiewicz, Kowacz, Cetnarowski - Sławecki, Wojtarowicz, Gryzło (75 Waligóra), A. Michalik - Kiełbasa, Frączek.
   W sobotę na ślubnym kobiercu stanął czołowy gracz gospodarzy Aleksander Mrzygłód. Z udziału w spotkaniu zwolniono jeszcze kilku innych piłkarzy Świniarska, usiłujących przy biesiadnym stole dotrzymać kroku panu młodemu. I, o dziwo, to właśnie mocno przetrzebieni miejscowi jako pierwsi zaatakowali. W 30 min po wzorcowej akcji Piotra Bodzionego II z G. Węgrzynem ten drugi precyzyjnym strzałem nie dał szans Sekule. Prowadzenie cieszyło świniarczan tylko przez pięć minut. Dwie błyskawicznie wyprowadzone kontry przyniosły gościom tyleż goli. Po zmianie stron papierowy faworyt przystąpił do odrabiania strat. Do wyrównania doprowadził Ciurka, który płasko, z 17 metrów uderzył tuż przy słupku. W tym momencie miejscowi zupełnie się odkryli, za wszelką cenę dążąc do zainkasowania pełnej puli. To "chciejstwo" przyniosło skutek zgoła odwrotny. W 77 min grybowianie ruszyli z kolejnym kontratakiem. Po uderzeniu z ostrego kąta przez Frączka piłka odbiła się od słupka i wturlała do siatki zrozpaczonego Głuca. (DW)

Niespodzianka

Turbacz Mszana Dolna - Skalnik Kamionka Wielka 3-0 (3-0)

   1-0 Potaczek 5, 2-0 P. Szynalik 22, 3-0 Michał Stożek 47. Sędziował: Jan Kurek z Limanowej. Żółte kartki G. Szynalik, Potaczek, M. Malec, Olesiak - Dziaduła, Krzywdziński. Widzów 250.
   Turbacz: Figura - Lekki (46 P. Stożek), P. Szynalik (73 Kokoszka), G. Szynalik - T. Wieczorek (83 Surówka), Potaczek, Jarosz, M. Malec, W. Wieczorek (46 Michał Stożek) - D. Malec, Olesiak.
   Skalnik: Wójtowicz - Dziaduła (60 Górski), Krzywdziński, Bogdański (25 Witowski), Kos - Szubryt, Kościółek, A. Ziobrowski, W. Ziobrowski - Szabla, Szczygieł.
   W Mszanie Dolnej doszło do niespodzianki. Dotychczasowy wicelider ligowej tabeli uległ miejscowemu Turbaczowi. Od początku spotkania do ataku ruszyli gospodarze i już w 5 min zostało to nagrodzone golem Potaczka, który po nieudanej pułapce ofsajdowej gości ładnym strzałem z pola karnego pokonał Wójtowicza. Po kwadransie gry Bogdański miał okazję do wyrównania, ale jego strzał z rzutu wolnego minimalnie minął cel. Minutę później kolejną dogodną sytuację zmarnowali przyjezdni, a piłka trafiła w słupek bramki strzeżonej przez Figurę. W 22 min miejscowi cieszyli się z kolejnego gola. Jego autorem okazał się P. Szynalik, który strzelił po wymianie podań z M. Malcem. Tuż przed przerwą defensorzy Turbacza musieli się uciec do faulu w obrębie własnej szesnastki, ale piłka po strzale z rzutu karnego Kościółka trafiła w poprzeczkę. Po przerwie znów zaatakowali gospodarze. Tuż po wznowieniu gry wprowadzony w drugiej połowie Michał Stożek popisał się przepięknym uderzeniem głową, po raz trzeci pokonując Wójtowicza. Jeszcze w 64 min goście mieli okazję do strzelenia honorowego gola, lecz futbolówka po strzale Kościółka przeleciała obok słupka. (TOM)

Karny bez konsekwencji

Topór Tenczyn - Jutrzenka Zakopane 3-1 (2-0)

   1-0 B. Paś 7, 2-0 Czarnota 24, 3-0 T. Filipek 55 (karny), 3-1 Wołoszczuk 60. Sędziował: Zbigniew Gomółka z Nowego Sącza. Żółte kartki B. Paś, Druzgała, Chlebek - Wołoszczuk, J. Puchała. Widzów 300.
   Topór: Rajski - L. Druzgała, Czarnota, T. Druzgała, Gruszkowski (60 Klimas) - B. Paś (85 Burtan), Bajak, Olszanicki, Toboła (70 Chlebek) - Z. Paś, T. Filipek.
   Jutrzenka: Merta - J. Puchała, Malczewski, Bachleda, P. Puchała - Ejsmond, Bochniarz, Pęksa, Wołoszczuk - Stanek, Jaszewski (70 Karłat).
   Gospodarze od pierwszych minut uzyskali przewagę w polu, dokumentując ją już w 7 min strzeleniem pierwszego gola. B. Paś otrzymał dokładne podanie w polu karnym i z odległości ok. 14 metrów przelobował Mertę. W 24 min Toboła precyzyjnie zagrał do Czarnoty, a ten z pierwszej piłki strzałem po ziemi z odległości ok. 18 metrów drugi raz zaskoczył zakopiańskiego golkipera. Po zmianie stron gra się wyrównała, ale trzeciego gola uzyskali gospodarze. Jeden z obrońców Jutrzenki dość przypadkowo zagrał piłkę ręką. Ponieważ działo się to w polu karnym sędzia podyktował "jedenastkę", którą na gola pewnym uderzeniem zamienił T. Filipek. Pięć minut później tuż przed linią pola karnego Topora faulowany był Wołoszczuk. Sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość, umieszczając piłkę w górnym rogu bramki Rajskiego. Teraz stroną atakującą była Jutrzenka, której zawodnicy kilkakrotnie zagrozili miejscowej bramce. Najdogodniejszą sytuację mieli w 85 min, kiedy po nieprzepisowym zatrzymaniu w polu karnym Wołoszczuka przez Bajaka sędzia zarządził dla nich "jedenastkę". J. Puchała posłał piłkę obok bramki Rajskiego. Gospodarze w końcówce meczu atakowali, sporadycznie poświęcając więcej uwagi na obronę korzystnego rezultatu, mimo to mogli zdobyć jeszcze jednego gola. Piłka po strzale Olszanickiego i po odbiciu się od jednego z obrońców Jutrzenki odbiła się od poprzeczki. (RL)

Jak trudno bez Orła

Kolejarz Stróże - Gród Podegrodzie 2-2 (1-1)

   0-1 Kuźma 5, 1-1 A. Bałuszyński 10, 2-1 M. Krok 55, 2-2 Kuźma 63. Sędziował: Kazimierz Antolak z Nowego Targu. Żółte kartki: S. Zięba, Kogut - Fiut. Widzów 200.
   Kolejarz: Rutecki - B. Zięba, Barczyk, M. Bochenek, S. Zięba (50 Dywan) - S. Michalik, Taraszczenko (46 M. Krok), A. Bałuszyński, J. Bałuszyński - Kogut, P. Michalik (46 Kisłowski).
   Gród: Rams - Fiut, G. Kumor, Zgrzeblak, J. Plata - Mamala (46 A. Plata), Górowski (63 M. Bodziony), Kuźma, Wajda - Świerk (70 Łatka), Krupa (57 Skirliński).
   Gospodarze przystąpili do tego meczu bez kontuzjowanego w ubiegłotygodniowym spotkaniu z Sandecją II Orła i brak tego doświadczonego zawodnika szczególnie odczuwalny był w poczynaniach ich linii obronnych. A że po raz kolejny nie popisał się bramkarz Rutecki, który zawinił przy stracie obydwu goli, końcowy rezultat trudno zaliczyć do niespodzianek. Rozpoczęło się od strzału z 25 metrów Kuźmy. Wspomniany golkiper stróżan między rękami przepuścił łatwą do obrony piłkę do siatki. Pięć minut później wyrównał A. Bałuszyński, wykorzystując dokładne dośrodkowanie P. Michalika. Miejscowi na prowadzenie wyszli dziesięć minut po wznowieniu gry. Wprowadzony na boisko M. Krok mocnym uderzeniem z siedmiu metrów zwieńczył dośrodkowanie Kisłowskiego. Osiem minut później na kolejny strzał, tym razem z czterdziestu (tak jest!) metrów, zdecydował się Kuźma. Futbolówka odbiła się od słupka, trafiła w nogę kompletnie zaskoczonego takim obrotem sprawy Ruteckiego, wpadając do siatki Kolejarza. Od tego momentu, wykorzystując rozkojarzenie gospodarzy, przyjezdni kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku, spokojnie dowożąc do końca w pełni satysfakcjonujący ich wynik. (JH)

Ciekawie po przerwie

KS Tymbark - Malinex Kobylanka 0-0

   Sędziował: Grzegorz Noworolnik z Tylmanowej. Żółte kartki: Wiewiórski - Rolek. Widzów 200.
   Tymbark: M. Przechrzta - Wiewiórski, Kapturkiewicz, Bokowy, Dutka - Olejarz, K. Czech, Jaroszyński, G. Dziadoń - Miśkowec, Bubula (80 Miernik).
   Malinex: Kasprzyk - J. Szura, Drąg, Skowronek, Winiarski - Ludwin, Luksa, Gondek, Wójcik (69 Rolek) - Kij (67 Woźniak), Jagielski.
   W pierwszej połowie gra toczyła się w środkowej części boiska, dlatego mecz był raczej nudny. Wart odnotowania jest jedynie strzał G. Dziadonia z 20 metrów obroniony przez Kasprzyka. Po zmianie stron obraz gry był już całkiem inny. Duża w tym zasługa gości, którzy odważnie ruszyli do ataku. W 52 min Jagielski znalazł się na czystej pozycji, jednak wyśmienicie zachował się M. Przechrzta, który w efektowny sposób wybił futbolówkę zmierzającą w okienko bramki. Minutę później M. Przechrzty nie zdołał pokonać również Winiarski, mimo że główkował na 5. metrze. W 65 min Drąg dokonał rzeczy niebywałej - z paru metrów nie trafił do pustej bramki! W ostatnich 20 minutach do głosu doszli miejscowi. Najlepszy w szeregach Tymbarku G. Dziadoń aż trzykrotnie niepokoił Kasprzyka strzałami z dystansu. Pomocnikowi miejscowych zabrakło jednak precyzji, by umieścić piłkę w siatce.
   Gospodarze byli bardzo zadowoleni z remisu. Udowodnili, że porażka w pierwszym meczu z Grybovią to tylko wypadek przy pracy. Po wyjazdowym zwycięstwie z Grodem teraz odebrali punkty kolejnemu kandydatowi do awansu.
(JABU)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie