V liga,Bielsko-Biała

zab
1-0 Śleziak 68, 1-1 Ł. Folek 71. Sędziował Bartłomiej Lekki z Katowic. Żółte kartki: P. Bączek, Wawro. Widzów: 200.

LKS Czaniec - Cukrownik Chybie 1-1 (0-0)

   Czaniec: Sobala - Stokłosa, P. Bączek, Zemanek, Wawro (80 Błasiak) - Grzybek (65 Płonka), Śleziak, R. Bączek, Mikuła - Smolarek, Tomczak
   Cukrownik: Gruszka - Filapek, Pisarek, Stokłosa (75 Mleczko), Malchar - Labczyk, Juchniewicz, Gabryś, Ł. Folek - Janduda (85 Krzempek), Wlazło
   Nie było to ciekawe widowisko. Na boisku więcej było walki, przepychanek niż składnych akcji. Gra toczyła się w środku pola i stąd w pierwszej połowie obaj bramkarze niewiele mieli do roboty.
   W 68 min Czaniec objął prowadzenie, nie bez udziału bramkarza Cukrownika, który nie zdołał utrzymać piłki po dośrodkowaniu Wawry i Śleziak nie miał większych kłopotów, aby skierować ją z bliska do siatki.
   Radość w szeregach gospodarzy trwała jednak bardzo krótko, bowiem już trzy minuty później Pisarek uderzył z rzutu wolnego, po drodze jeszcze głową lot piłki zmienił Łukasz Folek i Sobala musiał skapitulować.
   Obie drużyny miały jeszcze po kilka okazji, aby rozstrzygnąć to spotkanie. Z jednej strony nie wykorzystali ich Smolarek i Śleziak, a z drugiej Janduda, Mleczko i Wlazło. (BK)

Zapora Porąbka - Spójnia Zebrzydowice 3-1 (0-0)

   1-0 T. Majdak 50, 2-0 Jurczak 55, 3-0 T. Majdak, 3-1 Halama 63. Sędziował Bartłomiej Czaja z Bielska-Białej. Żółte kartki: Lech, Sierota. Widzów: 150
   Zapora: Adamczyk - Rak. M. Majdak, Pszczółka, J. Targosz - Jurczak, Kaczmarczyk, Witkowski, Szlagor - M. Majdak, A. Majdak
   Spójnia: Mikszan - Mrówka, Weisberg, Płaza (70 Sierota) - Sajbor, Kulawiak, Perchała, Lach (46 Szefer), Halama - Kopiec, Prostacki (46 Janiszewski)
   W pierwszej połowie Spójnia dobrze radziła sobie w obronie i gospodarze mieli problemy, aby stworzyć zagrożenie pod bramką Mikszana. Po przerwie podopieczni trenera Andrzeja Widucha przyspieszyli grę, a przede wszystkim byli dokładniejsi w akcjach ofensywnych i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 50 min po rozegraniu piłki z Adamem Majdakiem Tomasz Majdak uderzył z pierwszej piłki i bramkarz Spójni nie miał szans na skuteczną interwencję. Chwilę potem Witkowski strzelił z wolnego, Mikszan nie utrzymał futbolówki w rękach, a dobitka Jurczaka była bez zarzutu. Kwadrans zdecydowanego szturmu gospodarzy zwieńczył gol Tomasza Majdaka, który ograł dwóch rywali i strzałem w długi róg podwyższył na 3-0.
   Potem wprawdzie Halama z rzutu wolnego zaskoczył Adamczyka, ale ta bramka niewiele zmieniła w przebiegu spotkania. Zapora kontrolowała do końca wydarzenia na boisku, odnosząc w czwartym na wiosnę meczu trzecie zwycięstwo.
(BK)

Orzeł Kozy - Walcownia

Czechowice-Dziedzice 1-3 (1-1)

   1-0 Kuźma 32, 1-1 Ryguła 43, 1-2 Sztorc 48, 1-3 Pokusa 90. Sędziował Tomasz Dudka z Żywca. Widzów: 100.
   Orzeł: Janowiec - Wandzel, Kliś, Szal - Kuźma, Byrski, Ł. Honkisz, Wiejacha, Duźniak - Sachoruk (80 Pysz), M. Honkisz
   Walcownia: Grychtach - G. Sztorc (40 Ochnio), Bieroński, Ryszka, Jonkisz - Gąsiorek, Stawowy, Pokusa, B. Sztorc, Folek, Ryguła
   Orzeł do spotkania z liderem przystąpił w mocno osłabionym składzie. Kontuzje, kartki i praca zawodowa sprawiły, że trener Edward Wandzel miał do dyspozycji tylko 12 piłkarzy i sam, chociaż nie wyleczył kontuzji, musiał wyjść na murawę.
   Ku zaskoczeniu głównie gości, Orzeł w pierwszej połowie umiejętnie zneutralizował atuty Walcowni i w miarę możliwości sam groźnie atakował. W 32 Kuźma ładnym strzałem z rzutu wolnego nad murem pokonał czechowickiego bramkarza i nieoczekiwanie gospodarze objęli prowadzenie.
   Po zdobyciu gola niepotrzebnie jednak oddali inicjatywę rywalom, którzy jeszcze przed przerwą zdołali wyrównać. Początek drugiej części spotkania także zaczął się po myśli Walcowni.
   Orzeł nie rezygnował ze zmiany wyniku. Z rzutu wolnego dobrze strzelał Szal, pod bramką gości zagrożenie stworzyli jeszcze Wiejacha i Marcin Honkisz. W końcówce rywale wykorzystali fakt, że miejscowi zaatakowali większą liczbą zawodników i wyprowadzili kontrę z udziałem trzech zawodników przeciwko jednemu obrońcy Orła, zakończoną celnym uderzeniem Pokusy. (BK)

Wilamowice - Beskid

Gilowice 3-1 (2-0)

   1-0 Świerczok 22, 2-0 P. Chowaniec 28, 2-1 Stokłosa 57 karny, 3-1 Zdrowak 90. Sędziował Tadeusz Bojda ze Skoczowa. Żółte kartki: Kościelnik, Zdrowak, Przesór, Wilczek - S. Dybał. H. Wnętrzak. Widzów 200.
   Wilamowice: Kościelnik - Przesór (70 Górka), J. Chowaniec, Korczyk, Kawczak - Wilczek (85 Sztafiński), Zdrowak, Antos (65 Wolas), P. Chowaniec - Świerczok, Herman.
   Gilowice: Bąk - S. Dybał, H. Wnętrzak, S. Wnętrzak (15 Miś), T. Dybał - Pyclik, Wierzbinka, T. Kastelik, Rus - Stokłosa, T. Wnętrzak (60 Pilarz).
   W 10 min w dogodnej sytuacji znalazł się Rus, który powinien dogrywać piłkę do lepiej ustawionego partnera. Sam jednak chciał rozstrzygnąć tę akcję i szansa na bramkę przepadła.
   W 22 min akcję gospodarzy zainicjował Sławomir Kościelnik, który dograł do Piotra Chowańca, ten podciągnął z piłką kilkadziesiąt metrów, dostrzegł dobrze ustawionego Antosa. Po jego strzale Bąk "wypluł" futbolówkę przed siebie, a czyhający w pobliżu Świerczok nie zwykł marnować takich prezentów. Sześć minut później Antos odwdzięczył się grającemu trenerowi równie dobrym podaniem i Piotr Chowaniec strzałem z połowy pola karnego pokonał Bąka.
   Po przerwie główną postacią na boisku najwyraźniej chciał zostać arbiter tego spotkania, który wprowadził w poczynania zawodników wiele nerwowości. Później ich gorące temperamenty, zwłaszcza gospodarzy, musiał studzić żółtymi kartkami.
   W 57 min po wyrzucie z autu, przy linii bramkowej, w odległości 8 metrów od słupka, o piłkę walczył Rus z Korczykiem. Ten pierwszy został przewrócony na ziemię i sędzia wskazał "na wapno". Pewnym egzekutorem karnego był Stokłosa.
   Po strzeleniu kontaktowej bramki goście ruszyli do odrabiania strat. Wypracowali sobie kilka pozycji, ale Rus tego dnia miał rozregulowany celownik. Najpierw nie potrafił wygrać pojedynku z Kościelnikiem, a potem nie przyłożył nogi do piłki zagranej wzdłuż bramki. Tymczasem w 90 min Herman dokładnym podaniem obsłużył Zdrowaka, który przypieczętował pierwsze wiosenne zwycięstwo Wilamowic. (zab)

Podhalanka Milówka - LKS Bestwina 0-0

   Sędziował: Łukasz Zioło z Bielska-Białej. Żółta kartka: Bułka. Widzów 250.
   Podhalanka: Wojnar - Kania, Błachut, Śleziak, Bułka - Gilek, Sikora (75 Wiercigroch), Kolanko, Salachna - Włoch, Tetłak.
   W drużynie gospodarzy zabrakło głównego egzekutora, którym jest Lach. Najlepszego snajpera Milówki nie potrafili zastąpić Tetłak, Kolanko i Kania, którzy w pierwszej połowie marnowali sytuacje bramkowe. - Nie można powiedzieć, że był to mecz do jednej bramki. Rywale kilka razy groźnie kontratakowali i Wojnar musiał wykazać się dobrą formą - mówił po meczu trener Milówki Jan Satława.
   W 80 min Bułka powalił w polu karnym Kanika i sędzia bez wahania wskazał "na wapno". Do piłki podszedł Duleba, ale Wojnar wyczuł intencję strzelca i jeden punkt został w Milówce.
(zab)

Beskid II Skoczów - Czarni Góral II Żywiec 3-2 (0-1)

   0-1 Półmiarek 20, 1-1 Zaremski 50, 2-1 Kłoda 55, 3-1 Sornat 90, 3-2 Zwardoń 88. Sędziował Henryk Piątek z Bielska-Białej. Żółta kartka: Niemy. Widzów 100.
   Czarni Góral II: Piecuch - Przerwa (46 Midor), Zwardoń, Caputa, Kliś - Latacz, Kosiec, Nowak, Szczotka - Półmiarek, Sala.
   W pierwszej połowie przewagę na boisku mieli goście, co udokumentował gol strzelony przez Półmiarka w 20 min. Jednak wielu okazji żywczanie nie wykorzystali, co się później zemściło. Po przerwie w 50 min wyrównał Zaremski. 5 min później wrzutkę z wolnego wykorzystał Kłoda, a na 3-1 podwyższył w 80 min Sornat. Niewiele brakowało też, aby skoczowianie strzelili bramkę dla gości, lecz przed "swojakiem" uratował ich słupek. W 88 min wynik spotkania na 3-2 ustalił Zwardoń. (PIM)

Morcinek Kaczyce - Soła

Kobiernice 2-2 (0-0)

   1-0 Śmieja 47 karny, 2-0 Śmieja 67, 2-1 Kaczmarski 80, 2-2 Mizera 88. Sędziował Sławomir Kowalewski z Bielska-Białej. Widzów 200.
   Soła: Kubiczek - Konieczny, Witkowski, Sikomas, Mika (57 Iskierka) - Filimowski, Kaczmarski, Kawalec (75 Żelichowski), Kowalski - Żurek, Fabia (70 Mizera).
   Pierwsza, bezbramkowa połowa rozgrywana była przy słonecznej pogodzie. Gdy zespoły schodziły na przerwę, nad stadion nadciągnęły deszczowe chmury. W 47 min sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy, który pewnie wykorzystał Śmieja. W 67 min Sikomas podał piłkę do bramkarza, lecz ta stanęła w błocie, co wykorzystał Śmieja i z rąk Kubiczka posłał ją do siatki. W 80 min Żurek został sfaulowany 18 metrów od bramki Chmiela. Świetnym strzałem popisał się Kaczmarski, strzelając ponad murem w krótki róg. Goście za wszelką cenę starali się wyrównać. Udało się to dopiero w 88 min. Po akcji Kaczmarskiego i Sikomasa do piłki na polu karnym Kaczyc doszedł wprowadzony na boisko w drugiej połowie Mizera i z 7 metrów umieścił ją w siatce.
(PIM)
   W innych meczach: Kuźnia Ustroń - Śrubiarnia Żywiec 3-0 (wo)
1. Walcownia 21 56 65-12
2. Ustroń 20 46 46-16
3. Czaniec 21 42 53-22
4. Porąbka 21 41 36-22
5. Bestwina 21 31 31-26
6. Chybie 21 30 25-22
7. Milówka 21 29 44-50
8. Gilowice 20 28 27-26
9. Spójnia 21 27 37-33
10. Wilamowice 21 25 28-21
11. Kozy 21 23 17-40
12. Kaczyce 21 21 21-36
13. Kobiernice 21 21 26-47
14. Skoczów II 21 19 23-40
15. Czarni II 21 12 26-51
16. Śrubiarnia 21 12 23-64
(zab)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie