VAT odroczony

Redakcja
W Polsce, niestety, środki dla budownictwa, zresztą jak cały budżet, projektuje się tylko na rok. To fatalne rozwiązanie

Budownictwo może chwilowo odetchnąć. Wyrok wydany na mieszkaniówkę na razie został odroczony. W piątek Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu rządowy projekt nowelizacji Ustawy o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym. Projekty poselskie zostały skierowane do komisji sejmowych, ale wszystko wskazuje na to, że wprowadzenie wyższego podatku VAT w budownictwie jest tylko kwestią czasu.
 Konieczność wprowadzenia wyższych stawek VAT rząd uzasadniał wymogami Unii Europejskiej. Zgodnie z prawem unijnym stawka podstawowa podatku od towarów i usług nie może być niższa niż 15 proc., a obniżona nie mniejsza niż 5 proc. W Polsce stawka podstawowa wynosi 22 proc. Część towarów i usług korzysta z preferencyjnych obniżek i zwolnień z VAT.
 Przygotowując się do wstąpienia do Unii Europejskiej powinniśmy

dostosować nasze przepisy

do ustawodawstwa unijnego. W przypadku budownictwa mieszkaniowego jest to marny argument, ponieważ kraje Unii mają w większości niższe stawki VAT niż przewiduje to projekt rządowy. Dla przykładu najwyższe stawki VAT na nowo budowane mieszkania ma Belgia - 21 proc., Francja - 19,6 proc. i Holandia - 17,5 proc. Ale zerowa stawka VAT obowiązuje w tak bogatych krajach jak Austria, Dania, Finlandia, Niemcy czy Szwecja. Wszystkie te państwa chronią w ten sposób tak ważną społecznie dziedzinę gospodarki, jaką jest budownictwo mieszkaniowe. W Europie średnio na 1000 mieszkańców przypada ponad 400 mieszkań. Dla porównania - w Polsce tylko 296. Jak wynika z oficjalnych opracowań rządowych, w naszym kraju brakuje co najmniej 1,5 mln mieszkań, zatem przed budownictwem stoi ogromne zadanie do wykonania. Podwyższony VAT nieuchronnie zahamowałby rozwój budownictwa, a tym samym całej gospodarki, ponieważ stymuluje ono wiele innych gałęzi produkcji i usług.
 Dziś w Polsce buduje się około 80 tys. mieszkań rocznie, a więc zaledwie 2 na 1000 mieszkańców. Kolejki ustawiają się jednak tylko do tych najtańszych (TBS), a deweloperzy narzekają na słaby popyt. W samym Krakowie według różnych szacunków stoi od 1,5 do 4 tys. nie zasiedlonych nowych mieszkań. Świadczy to nie tylko o niezamożności społeczeństwa, ale przede wszystkim o

złych sposobach wspierania budownictwa mieszkaniowego.

Obciążenie nowo budowanych mieszkań VAT-em spowodowałoby jeszcze większą ich niedostępność.
 Obecnie nowo oddawane mieszkania w budownictwie wielorodzinnym, w tym spółdzielcze i TBS-owskie, w ogóle nie są opodatkowane VAT-em. Projekt rządowy przewidywał w 2001 r. ich opodatkowanie według stawki 7 proc., w 2002 - 17 proc., a w 2003 - 22 proc. Materiały i usługi budowlane (dziś 7 proc.) miały zostać objęte stawką VAT w 2001 r. - 12 proc., 2002 - 17 proc., a w 2003 - 22 proc. Zmiana VAT-u w projekcie rządowym dotyczyła również domów jednorodzinnych. Żaden ze skierowanych do komisji sejmowych projektów poselskich nie przewiduje utrzymania staus quo w dziedzinie opodatkowania budownictwa mieszkaniowego. Tylko projekt grupy posłów ZChN proponuje przedłużenie obowiązywania obniżonej, 7-proc. stawki na materiały i usługi budowlane do końca 2005 r.
 - Jeżeli to będzie VAT w wysokości 7 proc., to zasadniczo nie powinien wpłynąć na rozwój budownictwa - komentuje dla "Dziennika" dr inż. Włodzimierz Korecki, wieloletni pracownik budownictwa wpółpracujący z Instytutem Gospodarki Mieszkaniowej. - Ale każda wyższa stawka podatku będzie

hamowała jego rozwój.

Dopóki obowiązuje ulga, część tych pieniądzy się zwróci - dodaje dr Korecki.
 Już wiemy, że w 2001 r. nadal będą obowiązywać ulgi budowlane z wyłączeniem ulgi dla budujących na wynajem. - To sprawiedliwe rozwiązanie - ocenia nasz rozmówca. - Korzystali z niej ludzie zamożni, których akurat stać na płacenie wyższych podatków. Gdyby wzorem innych krajów europejskich, osoby fizyczne budujące mieszkania do wynajęcia były zobowiązane do przenoszenia tej ulgi przez określony czas na najemców, np. w postaci stosowania wobec nich czynszu regulowanego, utrzymanie tej ulgi byłoby uzasadnione.
 Wpływy z podwyższonych stawek VAT, zaplanowanych na 2001 r. miały zasilić budżet państwa kwotą 1,5 mld zł (projekt dotyczył nie tylko budownictwa mieszkaniowego, ale również budowy dróg, placów, mostów, środków do produkcji rolnej, maszyn i usług rolniczych, poligrafii i różnego rodzaju usług). W związku z jego odrzuceniem przez Sejm, konieczna stała się korekta budżetu na przyszły rok.
 Prawdopodobnie VAT-em zajmie się już parlament w nowym składzie. Dziś trudno wyrokować, jak nowy układ sił politycznych wpłynie na kształt tej ustawy. - W Polsce, niestety, środki dla budownictwa, zresztą jak cały budżet,

projektuje się tylko na rok.

To fatalne rozwiązanie - mówi dr inż. Włodzimierz Korecki. - Jest to dziedzina gospodarki, dla której konieczne jest przyjęcie przynajmniej średniookresowego programu rozwoju. Stała polityka wobec budownictwa nie oznacza, że nie podlega ona żadnym zmianom, ale że jest stabilna, zaplanowana przynajmniej na 3 - 5 lat. Krótsze okresy planowania budownictwo źle znosi. Przyjęcie średniookresowej strategii rozwoju budownictwa jest konieczne dla zdrowia gospodarki. Powinno się ono odbyć ponad podziałami politycznymi, w konsensusie między opcją rządzącą a będącą w opozycji i obowiązywać niezależnie od tego, jaka partia czy koalicja sprawuje władzę - kończy dr Korecki.

EP

Galerie handlowe otwarte od 1 lutego?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie