VI liga Kraków

ART
Damian Niedziółka z Płomienia (z prawej) atakuje Marcina Szremskiego z Clepardii Fot. Artur Bogacki
Damian Niedziółka z Płomienia (z prawej) atakuje Marcina Szremskiego z Clepardii Fot. Artur Bogacki
Płomień Jerzmanowice - Clepardia Kraków 0-3 (0-1)

Damian Niedziółka z Płomienia (z prawej) atakuje Marcina Szremskiego z Clepardii Fot. Artur Bogacki

0-1 Niedziółka 28 samob., 0-2 Kopeć 75, 0-3 Łataś 84. Sędziował Grzegorz Bochenek (Myślenice). Żółte kartki: Krzysztonek - Bosak, Łataś. Widzów 50.

Płomień: Gach - Pogan, T. Zgoda, Kondek, Niedziółka - Szwajcowski, Kajak, Śladowski, Krzysztonek (88 M. Kozera) - Kurkowski, M. Mirek (83 Ł. Polak).

Clepardia: Cieślik - Wójcik (83 Turczyn), Miczek, Turek, Gumula - Bosak, Szremski (67 Kopeć), Wach, Brandys (77 Skotniczny), Wojniak - Moszumański (63 Łataś).

Goście mieli przewagę, ale brakowało bramkowych okazji. W przełamaniu pomógł im obrońca gospodarzy. Niedziółka wybił wprawdzie Brandysowi piłkę spod nóg, ale tą interwencją przelobował z 14 m własnego bramkarza (28 min). Płomień stworzył do przerwy jedną groźną sytuację. W samej końcówce po centrze T. Zgody z wolnego i efektownym "szczupaku" M. Mirka futbolówka odbiła się od słupka.

Po zmianie stron nadal inicjatywę miała Clepardia, lecz, podobnie jak wcześniej, klarownych okazji nie stwarzała. Udało się wreszcie w 75 min. Po zagraniu z prawej strony, Kopeć z 8 metrów trafił do siatki, choć Gach powinien był wybić uderzoną w środek bramki piłkę. To zmobilizowało przyjezdnych, którzy natarli jeszcze bardziej, a efektem był gol Łatasia zdobyty w podbramkowym zamieszaniu. Płomień nie miał po przerwie szans na odrobienie strat, bowiem jeden niecelny strzał z woleja Krzysztonka to zdecydowanie za mało.

ARTUR BOGACKI

Świt Krzeszowice - Wieczysta Kraków 3-2 (2-2)

1-0 Jedynak 5, 1-1 Lachowicz 7, 1-2 Lachowicz 34, 2-2 Mikrut 37, 3-2 Pieprzyca 73. Sędziował Artur Daniel. Żółte kartki: Mikrut - Berkowicz.

Świt: Maciejowski - Mucha, Sarota, Ali, Matysik - Dąbek, Deryniowski, Mikrut, Jedynak - Pieprzyca, Molik (67 Kowalczyk).

Wieczysta: D. Szewczyk - Wysopal, Chorąży, Grząbka, T. Liszka - Berkowicz, Maryon, Szypuła, Petlic - Lachowicz, Rojek.

Kolejny mecz Świtu, w którym przez swoją nieskuteczność krzeszowiczanie mają problem ze zdobywaniem punktów. W I połowie gospodarze powinni wysoko prowadzić, a to oni w końcówce musieli gonić wynik. Zaczęło się jednak dla nich pomyślnie, kiedy dośrodkowanie spożytkował Jedynak. Szybko jednak odpowiedział Lachowicz (po kontrze), a później dał gościom prowadzenie, wykorzystując złe wyjście z bramki golkipera Maciejowskiego. Po chwili był już remis, po tym jak Mikrut celnie główkował po rożnym.

Po zmianie stron mecz nie był już tak ciekawy, ale skończyło się szczęśliwie dla gospodarzy. W 73 min zwycięskiego gola mocnym strzałem z kilku metrów zdobył Pieprzyca. (ART)

Proszowianka - Śledziejowice 3-1 (1-0)

1-0 Wrona 45, 1-1 Książek 80, 2-1 Jarzmik 86, 3-1 Jarzmik 87. Sędziował Grzegorz Hamowski. Żółte kartki: Jelonkiewicz, Kutela - Żurek, Cebula, Antas, Dziedzic, Myszkowski. Widzów 50.

Proszowianka: Baranowski - Grzegorczyk, Jelonkiewicz, Jasielski - T. Przeniosło, Kutela (61 Sołek), Gorzkowski, M. Przeniosło, Gałkowski (60 Jarzmik) - Sowa, Wrona.
Śledziejowice: Żurek (76 Cebula) - Sieczko, Maliński, Kobel, Lipowski (56 Enmanow) - Stolarz (56 Sendorek), Pałka, Antas, Michalczyk - Dziedzic (65 Książek), Myszkowski.

Po sześciu meczach bez zwycięstwa Proszowiance udało się przełamać fatalną passę. Stało się tak głównie za sprawą dwóch piłkarzy i tego, co zrobili w ciągu kilkudziesięciu sekund. Jarzmik wszedł na boisko w 60 min i dwa razy trafił do siatki. Najpierw w sytuacji sam na sam, za chwilę uderzeniem głową z 6 m. W obu przypadkach doskonałymi akcjami i podaniami popisywał się M. Przeniosło.

Wcześniej to Proszowianka potrafiła stworzyć więcej bramkowych okazji, ale wynik był remisowy. Z kilku dogodnych sytuacji z I połowy trafił tylko Wrona w zamieszaniu po rzucie rożnym wykonanym przez Gałkowskiego. Szczęśliwy strzelec już trzy minuty wcześniej powinien zdobyć gola, ale próba przelobowania Żurka okazała się złym pomysłem. Po drugiej stronie Baranowski musiał się dwa razy wykazać sporym refleksem po strzałach Michalczyka i Myszkowskiego. W II połowie wydawało się, że proszowianie panują nad sytuacją, ale tak było do 80 min. Do piłki dośrodkowanej z rzutu wolnego dopadł Książek (rocznik 1994!) z bliska trafił do siatki. Goście poczuli, że mecz jest jeszcze do wygrania, ale marzenia o trzech punktach rozwiali Jarzmik i M. Przeniosło. (ALG)

Gościbia Sułkowice - Zieleńczanka 0-2 (0-1)

0-1 Pogan 23, 0-2 Katarzyński 58. Sędziował Maciej Pitucha (Wieliczka). Żółte kartki: Biela, D. Mardaus, Ławrowski, Piotr Stokłosa, Moskal, W. Profic - R. Duda, Pogan, Kubiak. Widzów 50.

Gościbia: W. Światłoń I - Biela, Piotr Stokłosa, Łakomy, A. Wyrwała - Boczkaja (46 Moskal), Ostafin, Ławrowski, D. Duda (74 Bagiński) - W. Profic, Łabędź (62 D. Mardaus).

Zieleńczanka: Szot - Bulak, Tekieli, R. Duda (56 T. Kawa), Dragosz - Szumiec (87 D. Baran), Kierzkowski (62 Słota), Katarzyński (81 Banaś), Dudek, Kubiak - Pogan.

Pewne zwycięstwo lepszej Zieleńczanki. Dla Gościbi to trzeci przegrany mecz z rzędu i trzeci do zera. Goście zdominowali rywala w I połowie. Skonstruowali sporo okazji do zdobycia bramki, a gola zdobyli w nieco przypadkowych okolicznościach. W. Światłoń I (który wcześniej pokazał się z dobrej strony, broniąc strzał Dudka, czy w sobie wiadomy sposób "główkę" Pogana) w 23 min niepotrzebnie wyszedł z gromkim "moja" do zagranej przez Dragosza piłki. Tymczasem uprzedził go Pogan, kopnął futbolówkę, która powędrowała do bramki.

Miejscowi żwawiej zaczęli II połowę, ale "uspokoił" ich Katarzyński. Po wyminie piłki z Poganem ładnie przymierzył tuż przy słupku z 20 m. Zieleńczanka miała jeszcze kilka okazji - m.in. w poprzeczkę główkował Pogan w 64 min - ale grała już na większym luzie i ten nadmierny spokój Gościbia mogła zakłócić. W 72 min Moskal centrując, omal nie wrzucił Szotowi futbolówki "za kołnierz". W świetnej pozycji znalazł się w 84 min W. Profic, ale trafił w bramkarza, zaś poprawiającemu Ławrowskiemu strzał zupełnie nie wyszedł. PAWEŁ RYŚ

Hejnał Krzyszkowice - Nadwiślanka 1-2 (0-0)

1-0 Obłaza 50, 1-1 Wojciechowski 77, 1-2 Oraczewski 88. Sędziowała Magdalena Syta (Kraków). Żółta kartka - Hajdaś. Widzów 150.

Hejnał: Jurczak - Muniak, Obłaza, Raczek (70 Boroń), Karaim (89 Motyka) - M. Galas, Niedźwiedź, Król, Ciaputa - G. Galas, Durlatka.

Nadwiślanka: Kisiel - Hajdaś, Tomana, K. Marek, A. Marek - Składanowski, Hanusiak, Kwiecień, Wojciechowski (90+2 Sowa) - Oraczewski, Kupiszewski (89 Frączkiewicz).

Nadwiślanka niespodziewanie sięgnęła po 3 punkty, a swoją postawą na nie zasłużyła. Goście od początku postawili wysokie wymagania gospodarzom. Co prawda miejscowi częściej byli przy piłce, ale groźniejsze sytuacje stwarzała Nadwiślanka. Najlepszą miał w 20 min Kupiszewski, po centrze Wojciechowskiego był sam przed Jurczakiem, ale nie trafił w bramkę. Kupiszewski w dobrej sytuacji był już w 15 min, wówczas jego strzał obronił bramkarz.

W Hejnale mogła spodobać się "główka" Durlatki, którą wyłapał Kisiel (30 min), a swoją niemoc gospodarze przełamali niedługo po przerwie. Po koronkowym rozegraniu kontry przez Króla, M. Galasa i stopera Obłazę, ten ostatni wślizgiem zdobył bramkę. Wydawało się, że miejscowy zespół opanował sytuację, tym bardziej, że koncept gry utraciła na chwilę Nadwiślanka, ale końcówka należała do gości. W 77 min Oraczewski zagrał prostopadle do Wojciechowskiego, który rajd między rywalami zakończył golem. W 88 min Kupiszewski w polu karnym przepchnął Króla, zagrał wzdłuż bramki, a Oraczewski trafił z bliska do siatki. W doliczonym czasie do wyrównania mógł doprowadzić główkujący Król, a podwyższyć zwycięstwo Sowa, który przegrał pojedynek z Jurczakiem. PAWEŁ RYŚ

Sokół Kocmyrzów - Pcimianka Pcim 0-2 (0-1)

0-1 P. Panuś 15, 0-2 Chmiel 79. Sędziował Krzysztof Dąbroś (Wieliczka). Żółte kartki: Wąs, Zawrzykraj (dwie) - Burtan, Salawa; czerwona kartka - Zawrzykraj (86). Widzów 40.

Sokół: Zbroja - P. Kopyść, O. Rudziński, D. Kałkus, Dominik - Sado, Brak, Dudziński, Wąs - Łach, Zawrzykraj.

Pcimianka: Kipek - Czarnota, Dziadkowiec, Hodurek, Burtan - Marszalik, Salawa, P. Muniak, Kuboń - P. Panuś (61 Chmiel), Cichoń (70 D. Muniak).

Pcimianka na początku przejęła inicjatywę, co skutkowało objęciem prowadzenia w 15 min. Po przechwycie P. Muniak pobiegł prawym skrzydłem i dośrodkował na 16 metr, gdzie niepilnowany P. Panuś przyjął piłkę i celnie uderzył na bramkę. Gospodarze obudzili się dopiero w 35 min. Sygnał do ataku dał Wąs, który zdecydował się na mocny strzał pod poprzeczkę, z trudem wybroniony. W końcówce I połowy po znakomitym podaniu Dudzińskiego szansę sam na sam zmarnował Sado.

Po zmianie stron gospodarze mieli przewagę, ale marnowali kolejne okazje. Najpierw w 55 min minimalnie spudłował Wąs, a w 68 min po "bombie" z 30 m P. Kopyścia piłka trafiła w poprzeczkę. Sokół tracił impet, a jego zawodnikom zaczęły puszczać nerwy. Skończyło się to utratą drugiego gola w 79 min po kontrze, którą znakomicie wyprowadził Salawa. Będąc przy linii końcowej wycofał do Chmiela na 4 metr, a ten nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Na domiar złego, w 86 min swój zespół osłabił Zawrzykraj, otrzymując drugą żółtą kartkę i Pcimianka utrzymała korzystny rezultat. ŁUKASZ SKORUPA

Raba Dobczyce - Pogoń Skotniki 2-0 (2-0)

1-0 Brytan 14 karny, 2-0 Hyży 37. Sędziował Janusz Korzeniak. Żółte kartki: Godula, Brytan, Gorzkowski (dwie) - Wykręt, Żyła. Czerwona kartka: Gorzkowski (77). Widzów 150.

Raba: Ruman - K. Piwowarczyk, Godula, Latoń, Budzowski - Rapacz, D. Piwowarczyk, Gorzkowski, Krawczyk - Hyży, Brytan (88 Szczeciński).

Pogoń: Jakubiszyn - Gumułka (73 Badura), Liszka, Dziedzic, Musiał - Pospuła (81 Duchnowski), Wykręt, Machno (62 Kamiński), Dobroch (62 Giermek) - Strug, Żyła.

Gospodarze umiejętnie punktowali przyjezdnych. Prowadzenie objęli w 14 min. Po faulu w polu karnym na D. Piwowarczyku, pewnym egzekutorem "11" był Brytan. Niespełna kwadrans później było 2-0. Po efektownej kontrze piłkę z prawej strony dośrodkował Krawczyk, doszedł do niej rozpędzony Hyży i z 8 m wpakował do bramki. W I połowie Pogoń nie miała klarownej sytuacji golowej, w czym zasługa dobrze grającej obrony Raby.

Po przerwie goście rzucili się do ataku, ale niewiele zdziałali. W 54 min z 20 m uderzył Wykręt, lecz jego kąśliwy strzał pewnie wybronił Ruman. Z drugiej strony boiska próbował Brytan, chytrze strzelając z 12 m, oraz Latoń, który główkował z 6 m. Za każdym razem na posterunku był golkiper rywali. Grająca w osłabieniu Raba mogła w końcówce podwyższyć rozmiary wygranej. Po raz kolejny na wysokości zadania stanął Jakubiszyn, broniąc strzały: Budzowskiego, D. Piwowarczyka i w doliczonym czasie gry Rapacza. (ADOM)

Tabela

Mecz Nadwiślanka - Śledziejowice (1-3) zweryfikowano jako walkower 3-0. W drużynie gości do 55 min brakowało jednego młodzieżowca.

1. Wiślanie 9 22 21-9

2. Clepardia 9 21 21-9

3. Zieleńczanka 9 19 26-16

4. Świt 9 16 18-14

5. Pcimianka 9 16 16-13

6. Sokół 9 15 22-16

7. Pogoń 9 14 17-13

8. Hejnał 9 13 23-17

9. Raba 9 12 14-14

10. Proszowianka 9 10 12-11

11 Wieczysta 9 9 11-13

12. Śledziejowice 9 9 17-22

13. Nadwiślanka 9 9 11-18

14. Gościbia 9 8 8-18

15. Płomień 9 7 10-30

16. Grębałowianka 9 6 12-26

W następnej kolejce: sobota (15.30): Zieleńczanka - Hejnał, Pogoń - Proszowianka, Śledziejowice - Wiślanie, Clepardia - Gościbia, niedziela: Sokół - Grębałowianka (15), Pcimianka - Świt (15.30), Płomień - Nadwiślanka (15.30), Raba - Wieczysta (15.30). (ART)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie