W całym powiecie jest 90 osuwisk

W całym powiecie jest 90 osuwisk

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Osuwiska (tu zdjęcie z Pcimia) są w tej chwili największym problemem w powiecie myślenickim. Więcej jest ich tylko na Nowosądecczyźnie. Fot. Maciej

Osuwiska (tu zdjęcie z Pcimia) są w tej chwili największym problemem w powiecie myślenickim. Więcej jest ich tylko na Nowosądecczyźnie. Fot. Maciej Hołuj

RAPORT PO POWODZI. Podsumowujemy straty, które poniosły poszczególne gminy. Chociaż - jak napisaliśmy w sobotę - już wiadomo, że najbardziej ucierpiała infrastruktura powiatowa (ponad 30 mln zł szkód). Myślenice
Osuwiska (tu zdjęcie z Pcimia) są w tej chwili największym problemem w powiecie myślenickim. Więcej jest ich tylko na Nowosądecczyźnie. Fot. Maciej

Osuwiska (tu zdjęcie z Pcimia) są w tej chwili największym problemem w powiecie myślenickim. Więcej jest ich tylko na Nowosądecczyźnie. Fot. Maciej Hołuj

Osuwiska (tu zdjęcie z Pcimia) są w tej chwili największym problemem w powiecie myślenickim. Więcej jest ich tylko na Nowosądecczyźnie. Fot. Maciej Hołuj

Według wstępnych szacunków, straty w mieniu gminnym wynoszą ok. 7 mln zł.

Jak informuje Urząd Miasta i Gminy, kwota ta, po dokładnym i szczegółowym oszacowaniu, może wzrosnąć nawet do 10 mln zł.
"Najbardziej ucierpiało Zarabie i tam trzeba będzie rozpocząć prace w pierwszej kolejności. To - jeśli chodzi o mienie komunalne. Oprócz tego, ucierpieli także ludzie i ich własność. Tu straty wciąż nie są znane, ale trzeba je liczyć w setkach tysięcy złotych. Na chwilę obecną do Ośrodka Pomocy Społecznej zgłoszonych zostało ponad 150 gospodarstw domowych - głównie ze szkodami w uprawach rolnych, zabudowie gospodarczej, ale także ze zniszczonymi piecami, kotłowniami, itp. Niebezpieczna sytuacja jest w okolicy strefy przemysłowej, gdzie Raba podmyła 20 metrów brzegu, tworząc potężną wyrwę. W tym rejonie woda uszkodziła ponadto przyczółek na moście "osieczańskim" oraz wały zabezpieczające oczyszczalnię ścieków" - czytamy w piśmie z UMiG. "Jesteśmy w kontakcie z RZGW w celu ustalenia prac remontowych i trybu ich finansowania. Liczymy na pomoc od państwa i UE".

Pcim



Szkody wyrządzone przez powódź są szacowane na 7-8 milionów złotych.

- 6 mln zł potrzebujemy na likwidację szkód popowodziowych na terenie gminy bez uwzględnienia Trzebuni, gdzie wciąż trwa ich szacowanie - mówi wójt Daniel Obajtek. - Na terenie gminy mamy 34 mostki i 93 drogi gminne. Niestety, straty szacuje tylko jeden człowiek. Precyzyjną kwotę będziemy mogli podać jutro (dzisiaj - red.). Największe straty poniósł Pcim, potem Stróża i Trzebunia. Najwięcej we znaki dała się Raba. Dotychczas otrzymaliśmy od wojewody 100 tysięcy złotych. Wystarcza ona na pokrycie kosztów akcji ratowniczej związanej z ewakuacją ludzi i doraźnym udrożnieniem szlaków komunikacyjnych. Wystosowaliśmy pismo z prośbą o kolejne 100 tysięcy złotych, bowiem potrzeb jest bardzo dużo.

Raciechowice



Dotychczas podliczone straty w infrastrukturze drogowej (zniszczone drogi wraz z m.in. przepustami) opiewają na sumę około 7 mln zł.

Strat spowodowanych uaktywnieniem się osuwisk nie podliczono, chociaż wiadomo, że ich zabezpieczenie będzie wymagało bardzo dużych nakładów finansowych. Najbardziej problematyczne są osuwiska w Poznachowicach Górnych, które urwały fragment drogi oraz osuwisko w Czasławiu, zagrażające kilku budynkom mieszkalnym.

Dobczyce



Burmistrz Marcin Pawlak nie potrafi na razie oszacować wysokości strat. Jak mówi, będzie ona znana "najwcześniej za dzień lub dwa". Pewne jest, że największych strat doliczyć się można w infrastrukturze drogowej i tam, gdzie powstały osuwiska. Problemem są nie tylko drogi gminne. Na przykład w Skrzynce, na skutek zmiany koryta Krzyworzeki i zniszczenia drogi (prywatnej), mieszkańcy czterech domów mają odcięty dojazd. Chcąc go przywrócić drogę należałoby wytyczyć po nowej trasie.

Wśród najrozleglejszych szkód należy wymienić m.in. osuwisko w Kornatce zagrażające sześciu domom, drogę przez Bieńkowice wyłączoną na skutek powstałego osuwiska oraz osuwisko na cmentarzu Jeleniec. Inne takie miejsca to osuwiska m.in. obok zamku ("zjechało" na skansen), przy cmentarzu parafialnym w Dziekanowicach i w Dobczycach, także przy cmentarzu parafialnym (obsunęło się na dwa domy). Dotychczas na terenie gminy doliczono się dwudziestu kilku osuwisk. Dziś w Dobczycach ma pojawić się wojewódzki konserwator zabytków, który ma zbadać mury miejskie i wydać opinię na temat ich stanu. - Tak się złożyło, że jesteśmy akurat w trakcie przetargu na zabezpieczenie murów miejskich. W środę ma nastąpić otwarcie ofert, więc jest szansa, że w miarę szybko uda się wykonać niezbędne prace - mówi burmistrz Dobczyc.

Lubień


1 3 »

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo