W ciemię bity. Nieoczekiwana zmiana miejsc

Włodzimierz Jurasz
Włodzimierz Jurasz
Fot. Andrzej Banaś
Studenci Uniwersytetu Śląskiego chcą decydować o tym, co jest naukowe, a co nie...

WIDEO: Krótki wywiad

Dopiero teraz należyty rozgłos zdobyła trwająca od dość dawna sprawa prof. Ewy Budzyńskiej, wykładającej na Uniwersytecie Śląskim socjologię rodziny.

Oto grupka studentów poskarżyła się rektorowi na prezentowaną przez panią profesor homofobię, dyskryminację wyznaniową i promowanie poglądów niezgodnych ze współczesną wiedzą naukową.

Na przykład na to, że „definiowała płody jako dzieci”. Sprawą (oczywiście nie studentów) zajmuje się rzecznik dyscyplinarny uczelni, pani profesor rozważa rezygnację z dalszej pracy na UŚ (chyba słusznie, bo - jak widać - nie ma ona najmniejszego sensu).

Nie mam zamiaru wchodzić ze składającymi skargę małolatami w polemiki merytoryczne, chcę jedynie zwrócić uwagę na metodologiczną podbudowę całej afery. Oto młodzi ludzie, którzy wybrali się na uniwersytet by pobierać tam nauki, sami – zastępując naukowców – decydują o tym, co jest naukowe, a co nie. Tym samym kwestionują nie tylko sens swojej tam obecności, ale i sens samego istnienia takich miejsc jak uniwersytety, co powinno prędzej czy później doprowadzić do ich likwidacji.

I bardzo dobrze. Lepszy żaden uniwersytet niż taki, na którym wykłada się np. genderyzm.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bedziemy rozliczać PIS

Już za pare chwil za chwil pare......

r
red. Siurasz

"Tomasz Kaczmarek, szerzej znany pod pseudonimem agent Tomek, postanowił udzielić wywiadu. Wspomina w nim czasy gdy pracował w CBA. Były poseł PiS ujawnia metody stosowane przez ówczesne kierownictwo w walce z politycznymi przeciwnikami."

P
Paweł Łacny

Ciekaw jestem, gdzie ten genderyzm tak pognębił redaktora Jurasza? Może zauważył, że kobiety w Polsce są gorzej opłacane, pracując na tym samym stanowisku, co mężczyźni? Albo zdenerwowali go radni Zakopanego, którzy do tej pory nie przyjęli programu antyprzemocowego w rodzinie? A może wyprowadził go z równowagi Marek Jędraszewski, gdy zwolnił z dnia na dzień kobiety, które dla niego pracowały na umowach śmieciowych, bo nie były mężatkami? W tym kraju, panie Jurasz, gender studies powinny być przedmiotem obowiązkowym w szkołach, nie wspominając o seminariach duchownych.

T
To nie zrozumie
24 stycznia, 2:11, Krakowianka54:

A niedouczeni magistrowie prawa z MS na czele z ministrem,który z trudem skończył studia i obronił pracę magister.na trzy. oskarżają profesorów,że nie znają prawa.

Nie tłumacz.

K
Krakowianka54

A niedouczeni magistrowie prawa z MS na czele z ministrem,który z trudem skończył studia i obronił pracę magister.na trzy. oskarżają profesorów,że nie znają prawa.

Dodaj ogłoszenie