W ciemię bity. Piosenki o końcu świata

Włodzimierz Jurasz
Włodzimierz Jurasz
Fot. Andrzej Banaś
Kwarantanna w Krakowie. Plusy dodatnie i plusy ujemne

FLESZ - Koronawirus. Nie panikuj. Nie kupuj wszystkiego jak leci

Ciepła, słoneczna sobota na krakowskim Starym Mieście. Trwa kwarantanna, ale nie jest źle.

Nikt nie prowadzi na ulicy życia fizjologicznego, z rzadka przemknie taksówka albo cichcem zza rogu wychynie rowerzysta. O dziwo, jadący bardzo ostrożnie.

Zamiast codziennych wrzasków w różnych językach słychać gwizdanie kosa. Nawet tak dawniej wkurzające, nachalne gruchanie gołębi, dopominających się o żarcie, wywołuje we mnie sympatię. Sięgam po ziarno. Najdziwniejsze, że co godzina ktoś daje krótki koncert na trąbce. Którzy czekali błyskawic i gromów są zawiedzeni.

Z daleka widzę siostrę zakonną. Myje okno, pięknie coś sobie podśpiewując. Nie wiem, słabo się znam, może to Godzinki, może Gorzkie Żale (w końcu idzie Wielki Tydzień), ale i tak jest cudownie.I tylko sam nie mogę się zdecydować, jak umilić sobie czas, jak utrzymać się w tym nastroju.

Może Monty Python: Always look on the bright side of life.

Czy raczej Czesław Miłosz: Jako siwy staruszek, który byłby prorokiem, ale nie jest prorokiem, bo mam inne zajęcie, powiadam kartkując „Ocalenie”: innego końca świata nie będzie, innego końca świata nie będzie…

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie