W ciemię bity. Polska w obłędzie

Wlodzimierz Jurasz
Wlodzimierz Jurasz
Udostępnij:
Tzw. sytuacja ogólna, definiowana przez różne klęski żywiołowe (covid, inflacja, Polski Ład, wojna na Ukrainie, hucznie obchodzone 65. urodziny Donalda Tuska, który może już przejść na wypasioną emeryturę wyłącznie dzięki łaskawości znienawidzonego Kaczora i wprowadzonej przezeń obniżce wieku emerytalnego) nienajlepiej wpływa na stan emocjonalno-intelektualny aktorów polskiego życia publicznego. A nawet jego okazjonalnych tylko uczestników (wspomniany Jubilat konstatował przed laty, że polskość to nienormalność, nie dodając jednak, że zaraźliwa).

Ot, choćby taka międzynarodowa organizacja Amnesty International, żywo uczestnicząca w światowym ruchu feministycznym, domaga się od polskiego rządu zapewnienia wojennym uciekinierkom z Ukrainy dostępu do bezpłatnej aborcji. Z kolei człowiek tak wydawałoby się rozsądny, zachowujący się wobec Ukrainy całkiem comme il faut, jak brytyjski premier Boris Johnson, poddał się ogólnemu nastrojowi euforii, oznajmiając publicznie, że w Polsce szkoleni są ukraińscy żołnierze. Zwrócił na to uwagę sam gen. Waldemar Skrzypczak, stwierdzając, że taka informacja nosi wszelakie znamiona ujawnienia tajemnicy wojskowej (a wiadomo, jak takie czyny karane są w czasie wojny…).

Inna sprawa, że wcześniej ów generał też dał popalić twierdząc, że „warto by się może upomnieć o ten Obwód Kaliningradzki, który moim zdaniem jest częścią terytorium Polski. Mamy prawo mieć pretensje do tego terenu, który Rosja okupuje”. No cóż, rzeczywiście to, czego nam najbardziej brakuje, to sprowadzenie sobie na kark kilku milionów uzbrojonych Ruskich…

Ale nic to, jak mawiał Mały Rycerz. Np. eurodeputowany Robert Biedroń postanowił zakończyć wojnę namawiając UE do wydania międzynarodowego

nakazu aresztowania Władimira Putina, co jego zdaniem powinno załatwić sprawę raz na zawsze. A inny tytan intelektu, Kazik Marcinkiewicz, niepotrafiący przewidzieć nawet jak ułożą się jego stosunki z niejaką Isabel, snuł plany uspokojenia sytuacji, sugerując, że w zamian za zniesienie części sankcji Rosja zgodzi się sama siebie rozbroić, choćby częściowo (czy np. detonując zbędne bomby atomowe na terytorium Polski?).

A najgorsze, że ostatniego słowa nie powiedziały jeszcze wspomniane feministki, grożące że zabiorą się za wprowadzanie postulowanych już „skutecznych działań w celu ochrony praw człowieka i zaspokojenia potrzeb w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego kobiet oraz marginalizowanych społeczności [LGBT? – przyp. WJ] dotkniętych inwazją Rosji na Ukrainę”. Strach pomyśleć, co będzie się działo - w końcu do Polski przyjechały niemal wyłącznie kobiety i dzieci…

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Historia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie