W hali lodowej bez monitoringu - szlaban na mecze?

Redakcja
Fot. Anna Szopińska
Fot. Anna Szopińska
NOWY TARG. Czy hala lodowa powinna być zamknięta po ekscesach pseudokibiców? Na tak postawione pytanie szukaliśmy odpowiedzi.

Fot. Anna Szopińska

Tymczasem wczoraj burmistrz miasta Marek Fryźlewicz zadecydował, że nie ma jednak podstaw do jej zamknięcia, tym samym kibice mogą na razie spać spokojnie. Jednak do czasu... Nadal pozostaje nierozstrzygnięta kwestia przyszłości - niemożliwych bez monitoringu - rozgrywek w ramach Polskiej Ligi Hokeja na Lodzie z udziałem "obcych" kibiców.

Gdy po wtorkowym meczu "Wojas Podhale" Nowy Targ i GKS Tychy doszło na zewnątrz hali do zamieszek z udziałem pseudokibiców, interweniowała policja, a jeden z funkcjonariuszy odniósł obrażenia i trafił do szpitala. Firmie ochroniarskiej zarzucono nieprofesjonalizm.

Już kolejnego dnia wydała ona oświadczenie, że działała zgodnie z przyjętymi procedurami i przepisami prawa, usiłując opanować zamieszki. Firma oskarżyła wręcz policję o brak interwencji mimo wykonywanych telefonów, tym tłumacząc użycie gazu w obiekcie. - Policja nie podjęła się interwencji, a ataki kilkuset kibiców coraz bardziej się nasilały - twierdzi w oświadczeniu Katarzyna Marszałek, rzecznik prasowy grupy Impel. Z kolei tego samego dnia policja wystąpiła do wojewody małopolskiego, miasta Nowy Targ i Polskiego Związku Hokeja na Lodzie z wnioskiem o cofnięcie pozwolenia na organizację imprez masowych w nowotarskiej hali lodowej.

Dlaczego? - Z powodu braku monitoringu, który jest wymagany ustawowo, hala lodowa jest tylko warunkowo, do września tego roku, dopuszczona masowych przez wojewodę do organizowania imprez. Zapis taki widnieje w rozporządzeniu ministra spraw wewnętrznych i administracji z 28 października 2008 roku w sprawie utrwalania przebiegu imprez masowych oraz minimalnych wymagań technicznych dla urządzeń rejestrujących obraz i dźwięk - wyjaśnia nadkom.sarz Zbigniew Domalik, zastępca komendanta powiatowego policji w Nowym Targu.

Podkreśla, że sam organizator meczy, czyli klub sportowy, wprowadził ograniczenia dla kibiców przyjezdnych. - Tylko pod takim warunkiem pozytywnie zaopiniowaliśmy organizowanie w hali imprez masowych. Ponieważ regulamin wypracowany przez sam klub został przez niego złamany, stąd nasz wniosek o cofnięcie zgody. Zastępca komendant zapewnia, że wątek braku reakcji na telefony firmy ochroniarskiej jest wyjaśniany, a billingi analizowane.

Tymczasem zarząd SSA Wojas Podhale wydał oficjalne stanowisko w sprawie zdarzenia. Wynika z niego, że klub nie bierze pod uwagę zamykania meczów dla publiczności, lecz zwiększenie bezpieczeństwa podczas turniejów. "Aktualny stan wiedzy o przebiegu incydentu nie pozwala na jednoznaczne precyzowanie ocen, a tym bardziej ferowanie wyroków, niemniej nakazuje uznać je za wysoce naganne, godzące w dobre imię Klubu i mieszkańców naszego miasta" - czytamy w oświadczeniu. Klub wyraża ubolewanie z powodu zdarzenia i przeprasza wszystkich, których nawet w najmniejszym stopniu dotknęły skutki niefortunnych zajść. Obiecuje dołożenie wszelkich starań, by podobne zdarzenia nie zaistniały w przyszłości. Zarząd pisze wręcz o "budowaniu rodzinnej atmosfery, sprzyjającej uzyskiwaniu przez reprezentujących nas sportowców wyników na miarę swoich możliwości i aspiracji lokalnej społeczności".
Sam prezes Andrzej Podgórski w rozmowie z "Dziennikiem Polskim" przekonuje, że najlepszym rozwiązaniem byłoby, aby klub był nie tylko użytkownikiem obiektu, ale jego administratorem. Wówczas mógłby się pokusić - z udziałem sponsorów - nawet o montaż monitoringu. Nie ukrywa on jednak, że sytuacja finansowa klubu nie jest dobra. - Moglibyśmy halę wynajmować na inne imprezy o charakterze masowym. Teraz nie wiemy nawet, jak długo będziemy mieć we władaniu obiekt. My musimy mieć pewność i podpisaną wieloletnią partnerską umowę z miastem - mówi. Prezes dodaje, że za dwa tygodnie kończy się sezon, a do końca kwietnia zapadnie decyzja co do przyszłości drużyny. - Może się tak stać, że to miasto zostanie samo z problemem - uprzedza.

Przeciwni zamykaniu lodowiska z powodu chuligańskiego zajścia są też zapytani przez nas kibice. - To jest problem policji i służb porządkowych, żeby eliminować takich osobników. Kara powinna być egzekwowana i nieuchronna, np. wysoka grzywna albo wiezienie - uważa Paweł Jarząbek z Boru k. Nowego Targu, który od czasu do czasu chadza na mecze.

- Wniosek policji o zamykanie meczów dla publiczności był - moim zdaniem - zbyt daleko idący. Popatrzymy, co dzieje się na boiskach piłkarskich w Krakowie czy na Śląsku. Tam są regularne bitwy, a nikt nie zamyka stadionów dla publiczności. U nas w sumie nic wielkiego się nie stało, trochę się poszarpali. I był to incydentalny przypadek, wcześniej do podobnych zdarzeń nie dochodziło. Organizator powinien zwrócić baczniejszą uwagę na bezpieczeństwo. Jeśli takie zdarzenia będą się powtarzać, trzeba się zastanowić nad jakimś rozwiązaniem. Ale teraz zbliżają się ważne mecze. Grać bez publiczności - to byłby koszmar - stwierdza Lesław Mikołajski, zagorzały kibic oraz przewodniczący Rady Miasta Nowy Targ.

- Odpowiedź prawdziwego kibica na wniosek w sprawie pomysłu zamknięcia meczów dla publiczności może być tylko jedna - jestem przeciwny - mówi Maciej Trzciński, kibic, który nie opuścił w tym sezonie ani jednego meczu. - Byłoby to pozbawianie ogółu kibiców możliwości oglądania gry swojej drużyny z tego powodu, że zdarzył się jeden taki wypadek, w dodatku wywołany przez wąską grupę. Nie można zwalać całej winy na organizatora, ani karać kibiców za to, że z wydarzeniem nie poradziły sobie odpowiednie służby. Dodam, że naszą drużynę postawi to w bardzo trudnej sytuacji. Może to być dla niej gwóźdź do trumny.

Wczoraj po południu burmistrz Marek Fryźlewicz wydał oświadczenie, w którym stwierdza, że brak jest faktycznych, ustawowych podstaw do wydania zakazu przeprowadzania meczów, organizowanych przez klub "Wojas Podhale Nowy Targ" w miejskiej hali lodowej, w ramach rozgrywek Polskiej ligi Hokeja na lodzie. - Po analizie dokumentów, rozmowach z policją i prezesem spółki stwierdziłem, że na dziś nie ma takich podstaw, bo zdarzenie wtorkowe było incydentalne - wyjaśniał w rozmowie burmistrz. Przypomniał, że to pierwsze zdarzenie od wielu lat. - Kara byłaby nieadekwatna do przewinienia. Takie zajścia poza boiskiem w Krakowie są chyba po każdym meczu piłkarskim - mówił. Podkreślił, że - z drugiej strony - kompetencje do decyzji o zakazie urządzania rozgrywek z udziałem publiczności ma wojewoda oraz Polski Związek Hokejowy. Zapytany - czy miasto może zadbać o montaż wymaganego na hali monitoringu - stwierdził, że zgodnie z ustawą zabezpieczenie hali leży po stronie organizatora rozgrywek, czyli spółki. Niestety, jest to koszt ok. 250 do 300 tysięcy złotych... Zapewnił nas jednak ostatecznie, że jeśli taka będzie wola Rady Miasta i znajdą się pieniądze w budżecie, to nie wyklucza wsparcia.
Beata Szkaradzińska

Agnieszka Szymaszek

Klub Sportowy Podhale Nowy Targ

Został założony 26 listopada 1932 r.. To najbardziej utytułowany klub hokejowy w Polsce, 18-krotny Mistrz Polski, 2-krotny zdobywca Pucharu Polski, 1-krotny zwycięzca rozgrywek Interligi. Obecnie - zwany popularnie przez kibiców Góralami lub Szarotkami - występuje w rozgrywkach Ekstraligi, rozgrywając swoje spotkania w Miejskiej Hali Lodowej. Głównym sponsorem klubu jest biznesmen Wiesław Wojas. Po rezygnacji Wiktora Pysza, od 3 listopada 2007 r. trenerem drużyny jest słowacki szkoleniowiec Milan Jančuška. Kapitanem zespołu od sezonu 2009/2010 (po odejściu Jarosława Różańskiego) jest Rafał Sroka.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie