reklama

W klinczu

RedakcjaZaktualizowano 
Choć zieleń bijąca w piątek z ekranów monitorów mogłaby sugerować, że wyraźną przewagę nad rynkiem zdobyły byki, to tego typu konkluzja wydaje się przedwczesna. W ciągu tego tygodnia prowzrostowo nastawionym inwestorom udało się wyciągnąć indeksy z dołka, w jakim znalazły się po sesji w środę w ubiegłym tygodniu. Najważniejszy indeks WIG-20 powrócił ponad poziom 1650 pkt, ale wzrost ten nie przyszedł łatwo i skala zwyżki nie jest imponująca. Na wielu walorach widać silną wymianę akcji. Każdy ruch w górę cen jest wykorzystywany przez niedźwiedzie do zamykania pozycji. Słabe są banki. Choć bywają chlubne wyjątki, np. Handlowy. Nic nie jest w stanie ruszyć TPSA.

   Duża część wzrostu WIG20 w tym tygodniu została wykreowana KGHM. W poniedziałek miedziowy potentat wzrósł o 6.4 proc. i choć we wtorek stracił sporo po wypowiedziach członków zarządu o możliwości dokończenia prywatyzacji spółki. Rzeczywiście, gdy miedź kosztuje powyżej 2500 USD, to za akcje będące w gestii państwa można by dostać dobrą cenę. Jednak w opinii Ministerstwa Skarbu w tej chwili nie ma takich planów. Myślę, że gdy do naszych decydentów dojdzie, że należy dokończyć prywatyzację kombinatu, to będzie w innej fazie cyklu koniunkturalnego i zamiast 30 zł za akcję KGHM dostaniemy 15 zł (vide przykład TPSA).
   Z rynku dochodzą pośrednie sygnały końca hossy. Pojawiają się spółki, których wzrosty mają charakter wykładniczy i ich wycena odrywa się od wartości fundamentalnej. Przykładem może być Boryszew. Spółka ta została uznana za najlepszą inwestycję giełdową w 2003 r. Spekuluje się też na olbrzymią skalę walorami, co do których można mieć wiele zastrzeżeń. Gwiazdą tego typu działań w tym tygodniu był Próchnik. Na sesji czwartkowej właściciela zmieniło ok. 25 proc. wszystkich akcji tej spółki. Nowy akcjonariusz, który przekroczył 5 proc. udział, ma dać jej szansę na przetrwanie. Ale na razie jego plany są nieznane, a spekulacja trwa. Trwa także okres słabości złotego.
   W czwartek o osłabieniu mówiono już w telewizji, a komentatorzy straszą wizją euro po 5 zł. Na niewiele zdały się uspokajające wypowiedzi wicepremiera Hausnera i prezesa Balcerowicza. Z pewnym zdziwieniem zauważyłem, że nikt nie wspomniał o tym, że wraz ze złotym tanieją inne waluty z innych rynków wschodzących. To, że gdy traci złoty, to tanieje korona i forint, jest oczywiste. Ale w czwartek sporo tracił też brazylijski real i południowoafrykański rand. GRACZ

100 milionów euro z Funduszy Norweskich na rozwój przedsiębiorczości

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3