W Krakowie chorych żył nie operują

Dorota Stec-Fus
Problem z chorymi żyłami może zakończyć się nawet kalectwem
Problem z chorymi żyłami może zakończyć się nawet kalectwem FOT. OLGIERD GÓRNY
Udostępnij:
Zdrowie. Ledwo chodzę, nogi mam spuchnięte. Termin operacji wyznaczono mi na styczeń 2016 roku! Co robić? – pyta załamany pan Robert.

Chcąc pomóc sędziwemu Czytelnikowi ,,Dziennika Polskiego”, postanowiliśmy znaleźć dla niego miejsce w jednej z krakowskich placówek.

W szpitalu im. św. Rafała dowiedzieliśmy się, że najbliższy termin zoperowania żylaków to… marzec 2016 roku. To niemal dwa lata czekania! Z kolei w szpitalu im. Bonifratrów jest to możliwe tylko za własne pieniądze: najpierw trzeba zapłacić za wizytę u lekarza, a po dwóch-trzech tygodniach za sam zabieg. Metoda tradycyjna kosztuje 2,5 tys. zł, laserowa 2,8 tys. zł.

Również w Małopolskim Centrum Sercowo-Naczyniowym w Chrzanowie (który podobnie, jak bonifratrzy, posiada kontrakt z NFZ) chore żyły można usuwać tylko komercyjnie. Najpierw trzeba zapłacić aż 200 zł za wizytę lekarską, potem 2500 zł za zabieg tradycyjny. Metoda laserowa nie jest tutaj stosowana.

Po naszych analizach stało się oczywiste, że dla żyjącego za 1050 zł miesięcznie emeryta zdobycie takiej kwoty jest nierealne.

Zaczęliśmy więc szukać terminów w placówkach publicznych. Odprawiono nas jednak z kwitkiem. – Zapisy na operacje żylaków są wstrzymane – usłyszeliśmy w rejestracji szpitala wojskowego. Podobną informację uzyskaliśmy w szpitalu im. Jana Pawła II.

Co zatem pozostaje naszemu Czytelnikowi i wielu innym, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji?

W małopolskim oddziale NFZ dowiedzieliśmy się, że pacjenci powinni pytać w oddziałach chirurgii ogólnej, w których również usuwane są chore żyły. Ale i tutaj spotkaliśmy się z odmową: w szpitalu im. Rydygiera dowiedzieliśmy się, że takie zabiegi nie są już przeprowadzane, podobnie w szpitalu im. Żeromskiego, z powodu zmiany profilu oddziału.

Postanowiliśmy szukać poza Krakowem. Okazało się, że w nowosądeckiej Przychodni Twoje Zdrowie można uzyskać termin „już” na maj-czerwiec przyszłego roku, a w NZOZ Osteodex w tym samym mieście jest szansa na koniec tego roku. Natomiast w szpitalu w Nowym Sączu – jak nas zapewniał dyrektor Artur Puszko – żylaków można pozbyć się już w pierwszej połowie października tego roku!

Pozostaje pytanie. Czy poruszający się z dużym trudem pan Robert spod Olkusza zdecyduje się na taką wyprawę?

W placówkach, które odmówiły przeprowadzenia zabiegu, powód jest zawsze ten sam: zbyt niskie kontrakty z NFZ. W tym roku na wszystkie oddziały chirurgii naczyniowej w Małopolsce fundusz przeznaczył 37,4 mln zł. Jednak zdaniem szefów placówek to kropla w morzu potrzeb. Na dodatek, za usunięcie chorych żylaków fundusz płaci około 1900 zł, czyli – jak twierdzą nasi rozmówcy – poniżej rzeczywistych kosztów takiego zabiegu. Pomimo tego, jak informuje biuro prasowe małopolskiego oddziału funduszu, w pierwszym półroczu w całej Małopolsce wykonano 1607 operacji żylaków.

-– Nasz oddział chirurgii naczyniowej wydał dotąd 5 mln zł więcej, niż otrzyma z NFZ. Jeśli więc mamy teraz wybierać: ratować pacjenta z tętniakiem czy operować żylaki, które na ogół nie stanowią bezpośredniego zagrożenia życia, to co nam pozostaje? – pyta retorycznie dr Anna Prokop – Staszecka, dyrektor szpitala im. Jana Pawła II.

Wtóruje jej doc. Maciej Za­niewski, wojewódzki konsultant do spraw chirurgii naczyniowej. – W przypadku tętniaka aorty brzusznej, zatoru kończyn czy ich niedokrwienia musimy reagować natychmiast. W przeciwnym razie pacjent może umrzeć. Trudno się dziwić, że chorzy z mniej niebezpiecznymi dla życia dolegliwościami odsyłani są na odległe terminy – komentuje.

Podkreśla przy tym, że większość pacjentów z chorymi żyłami nie powinna na zabieg czekać zbyt długo. Odwlekanie może doprowadzić do niebezpiecznych powikłań, np. zakrzepicy czy owrzodzeń żylnych, powodujących kalectwo.

Napisz do autora:
[email protected]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

B
Beata
Dlatego właśnie musiałam jeździć do Wrocławia na zabieg i to prywatnie. Na szczęście dr Rybak okazał się strzałem w dychę. Trudno trzeba było zapłacić ale przynajmniej już po wszystkim.
e
ela
ja stosuję na razie podkolanówki przeciwżylakowe z Perfektonu i tabletki na krążenie, ale obawiam się, że w przysłości to moze być za mało
w
w ogóle
ostatnio sporo o Nowym Sączy w tej gazetce ... ciekawe czemu ... mam wątpliwości czy to tylko przypadek.
w
w Nowym Sączu
a ilu w Krakowie ? Przecież w Krakowie to 750 000 ludzi plus przyjezdni, przecież do Krakowa faktycznie ściąga pełno ludzi którzy płacą KRUS czyli ułamek tego co normalnie ludzie ładują w ZUS plus jeszcze bezrobotni itd.
Jak to porównywać ? No i oczywiście kilkadziesiąt a nawet ponad 100 000 studentów którzy nie płacą ZUS w ogóle.

Kolejny z tyłka wyjęty artykuł.
d
dokaldnie
100000% racji
M
Mariusz
pretensje proszę mieć do obywateli płacący raz na kwartał KRUS a którzy korzystają np ze służby zdrowia tak samo jak ci co płacą ZUS co miesiąc
k
krak
to ci ktorzy sobie to zafundowali i uwierzyli w klamstwa i obietnice. Najlepiej jak zwykle winic kraj, Polske , ktora istnieje w teorii, a teoretycy dalej sprawuja wladze. Co do operacji to najchetniej amputuja podobno nogi , bo to dobrze platny zabieg dzieki nfoz.Zeby tylko z glowy sie nie zabrali.
z
zwykły obywatel
A czy panowie rządzący też są odsyłani na z kwitkiem????????????
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie