W Krakowie i Małopolsce więźniowie wzięli się do roboty. Pracują za darmo i za pieniądze

Piotr Subik
Piotr Subik
06.03.2017 krakow   ulica montelupich wiezienie areszt sledczy korytarz cela drzwi strazniczka straznik sluzba wiezienna kobieta fot.anna kaczmarz  / dziennik polski / polska press
06.03.2017 krakow ulica montelupich wiezienie areszt sledczy korytarz cela drzwi strazniczka straznik sluzba wiezienna kobieta fot.anna kaczmarz / dziennik polski / polska press Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Z pomocy osadzonych korzystają samorządy, fundacje i prywatni przedsiębiorcy. W Małopolsce pracuje już 6 na 10 więźniów.

Na 5,3 tysiąca osób przebywających w zakładach karnych w Małopolsce i Świętokrzyskiem (to teren Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Krakowie) pracuje już prawie 2,8 tys. osób. A to oznacza, że przez ostatnie 2 lata, czyli od czasu, gdy ruszył rządowy program „Praca dla więźniów” – przybyło ich ponad tysiąc.

– Osadzeni wykonują pracę nieodpłatnie na rzecz samorządów czy jednostek użyteczności publiczne, na przykład prowadząc prace porządkowe, remonty w szkołach czy domach pomoc społecznej. A odpłatnie zatrudniani są przez przedsiębiorców. Pracują w fabrykach, zakładach recyklingu odpadów, a nawet w rzeźni. Dużym kontrahentem jest także Poczta Polska – wylicza por. Anna Czajczyk z OISW w Krakowie.

Od kilku lat z pomocy osadzonych na Montelupich, w Podgórzu i Nowej Hucie chętnie korzysta gmina Kraków. Pracują oni m.in. w domach pomocy społecznej (np. przy ul. Łanowej), w Hospicjum św. Łazarza czy Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niewidzących i Słabowidzących przy ul. Tynieckiej. Pracę wykonują także na rzecz Zarządu Dróg Powiatu Krakowskiego oraz gminy Niepołomice.

Z kolei spora grupa osadzonych z Zakładu Karnego w Trzebini wyjeżdża codziennie do zakładów pracy należących do członków Chrzanowskiej Izby Gospodarczej. – Ustawiła się bardzo długa kolejka przedsiębiorców, którzy chcieliby zatrudnić u siebie więźniów. Myślę, że dwustu, trzystu a nawet więcej osadzonych mogłoby znaleźć u nich zatrudnienie, na przykład w budowlance. Ta współpraca układa się bardzo dobrze już od dwóch lat – mówi Sylwia Markiewicz, prezes Chrzanowskiej Izby Gospodarczej.

Program „Praca dla więźniów”, wymyślony przez wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego, zakłada nie tylko rozszerzenie współpracy z samorządami, zwiększenie ulg dla przedsiębiorców zatrudniających więźniów (z 20 proc. do 35 proc. wartości wynagrodzenia), ale też budowę w jednostkach penitencjarnych specjalnych hal produkcyjnych.

– Nie wszyscy skazani mogą opuszczać teren zakładu karnego, stąd budowa hal i współpraca z kontrahentami zewnętrznymi – tłumaczy por. Czajczyk.

Kilka dni temu budowę takiego obiektu oficjalnie zakończono w Zakładzie Karnym w Nowej Hucie. To pierwsza taka hala na terenie Małopolski (druga powstanie w Trzebini). Po nowym roku część produkcji meblarskiej przeniesie do niego krakowska firma Eko-Plan. Zatrudnienie znajdzie dzięki niej kilkunastu osadzonych.

– Obawy oczywiście są, bo to zupełnie dla mnie nowe środowisko. Ale mam zapewnienie, że nie będą to mordercy, gwałciciele, osoby mające na sumieniu przestępstwa wielkiego kalibru. Raczej osoby z problemami w spłacie alimentów – mówi Piotr Wyczesany, właściciel firmy Eko-Plan. To on po preferencyjnych stawkach wynajmuje halę od Służby Więziennej, musi też zapłacić więźniom wynagrodzenie i składki na ZUS (prócz zdrowotnej). – Korzyści są jednak obopólne, ja dostaję lepsze warunki prowadzenia biznesu, pracowników, którzy nie zrezygnują z dnia na dzień, a więźniowie szansę na zarobek i powrót do społeczeństwa – mówi Piotr Wyczesany.

Co ciekawe, pieniądze na budowę hal (do 2023 r. ma ich powstać w całej Polsce 40) pochodzą nie z budżetu państwa, ale z Funduszu Aktywizacji Zawodowej Skazanych oraz Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy, na który składają się sami skazani (teraz trafia do niego 45 proc. ich wynagrodzenia).

Z danych resortu sprawiedliwości wynika, że w skali kraju w styczniu 2016 r. pracowało ok. 24 tys. więźniów, obecnie jest to już prawie 36 tys. Ich liczba więc wzrosła prawie o połowę, a pracuje już 83 proc. skazanych zdolnych do pracy i ponad połowa wszystkich. O blisko jedną piątą wzrosła kwota odprowadzane przez skazanych na alimenty (w tym roku będzie to o ok. 3 mln zł więcej niż w 2015 r.).

24 zawody deficytowe. Sprawdź, których specjalistów szukają

Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco!

WIDEO: Świąteczne targi na krakowskim Rynku

Źródło: TVN

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
olo

Popieram tą inicjatywę w 100 %

Dodaj ogłoszenie