W Małopolsce bezpieczniej, ale nierzadko tylko na papierze

W Małopolsce bezpieczniej, ale nierzadko tylko na papierze

Maciej Pietrzyk

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

W Małopolsce bezpieczniej, ale nierzadko tylko na papierze

©Fot. Archiwum

Bezpieczeństwo. Policja chwali się tegorocznymi spadkami przestępczości w naszym regionie. To jednak nie tylko efekt lepszej pracy funkcjonariuszy, ale też m.in. łagodniejszego prawa.
W Małopolsce bezpieczniej, ale nierzadko tylko na papierze

©Fot. Archiwum

W pierwszym półroczu 2014 r. w Małopolsce odnotowano łącznie około 30 tysięcy przestępstw kryminalnych. W porównaniu do tego samego okresu ubiegłego roku ich liczba spadła w sumie o 1594.

Mniej było m.in. zabójstw (spadek z 20 do 18), gwałtów (z 62 do 45) i rozbojów (z 943 do 900). Na uwagę zasługuje jednak przede wszystkim wyraźna poprawa w przypadku kradzieży z włamaniem. W pierwszym półroczu tego roku było ich ok. 4,4 tys., czyli o ponad 1 tys. mniej niż w tym samym okresie 2013 r.

– Wynika to głównie z lepszej pracy i częstszego zatrzymywania sprawców przestępstw. Na przykład na początku roku rozbiliśmy grupę, która dokonywała włamań praktycznie na terenie całego województwa – mówi podinspektor Mariusz Ciarka z małopolskiej policji.

Jerzy Woźniakiewicz, przewodniczący Komisji Praworządności Rady Miasta Krakowa uważa, że poprawę bezpieczeństwa widać nie tylko w statystykach. – Często docierają do mnie sygnały od mieszkańców, że dostrzegają na ulicach większą liczbę patroli policyjnych. A to ma wpływ na stopniowe zwiększenie poczucia bezpieczeństwa mieszkańców, ale też na ograniczanie takich przestępstw, jak na przykład rozboje – mówi.

Statystyki dotyczące bezpieczeństwa wyglądają lepiej nie tylko z powodu skuteczności policji. Widać to dobrze na przykładach kradzieży, w sprawie których przepisy złagodzono.

Od listopada złodziej jest karany za przestępstwo dopiero wtedy, kiedy ukradziona przez niego rzecz jest warta więcej niż 400 zł, a nie jak było wcześniej, 250 zł. Kradzież poniżej 400 zł traktowana jest więc jako wykroczenie. Sprawiło to, że co prawda liczba kradzieży będących przestępstwem zmalała o ok. 1,8 tys., ale za to o mniej więcej tyle samo wzrosła ilość kradzieży do 400 zł, traktowanych jako wykroczenie. Wynika z tego, że wbrew statystykom złodziejstwo w naszym regionie utrzymuje się na podobnym poziomie.

Prof. Krzysztof Krajewski, szef Katedry Kryminologii UJ zwraca też uwagę, że statystyki policyjne nie odnotowują wszystkich popełnianych przestępstw. – Nie każde z nich jest przez nas zgłaszane, jak choćby drobne kradzieże – mówi prof. Krajewski.

Wynika to m.in. z naszej niechęci do zgłaszania drobnych przestępstw. Denerwują nas długie procedury; nie wierzymy w skuteczność funkcjonariuszy. W przeszłości zdarzało się też, że policjanci uznawali kradzież wartego kilkaset złotych telefonu za wykroczenie, bo w ramach abonamentu został on sprzedany za symboliczne 1 zł. Sprawcy takich przestępstw byli trudni do złapania, a tym samym zaniżali policyjne statystyki wykrywalności.

Kryminolodzy wskazują jednak, że powolny spadek przestępczości jest faktem i zarazem procesem, który trwa od 2005 r. – Ma to związek z niżem demograficznym i emigracją zarobkową. Przez to zmniejszyła się liczba osób w wieku 15-25 lat, które często popadają w konflikt z prawem – mówi kryminolog dr Paweł Moczydłowski.

Napisz do autora:
maciej.pietrzyk@dziennik.krakow.pl

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo