W obronie miejsc pracy

gm
Pogotowie strajkowe jest reakcją na brak porozumienia 4 związków zawodowych z zarządem firmy, który zdecydował o zwolnieniu 100 osób w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Związki uważają, że zarząd Andorii podjął decyzję o kolejnych redukcjach, po to aby ratować firmę, nie przeprowadza natomiast innej polityki naprawczej. Nie są to jedyne oszczędności w WSW. W ostatnim czasie wynajmowane są kolejne pomieszczenia biurowca WSW. Według naszych informacji, z pensji zrezygnowało także kilku członków zarządu. Natomiast już od 3 miesięcy pracownicy fizyczni otrzymują wypłaty z opóźnieniami.

Protest w andrychowskiej Andorii

 Od poniedziałku związki zawodowe działające przy Wytwórni Silników Wysokoprężnych Andoria w Andrychowie zapowiadają pogotowie strajkowe. Na razie zakład ma być oflagowany. Jeśli jednak zarząd firmy nie wycofa się z planowanych zwolnień 100 osób - protest zostanie zaostrzony. Związkowcy nie wykluczają nawet zablokowania drogi krajowej przebiegającej przez Andrychów. Ostateczne decyzje o formie protestu zapadną w poniedziałek.
 Kierownictwo Andorii argumentuje, że w skali roku odchudzenie załogi o 100 pracowników, może przynieść do 3 mln zł oszczędności. Na czwartkowym spotkaniu z przedstawicielami 4 związków zawodowych zarząd odmówił odstąpienia od zwolnień.
 Związkowcy zapowiedzieli zdecydowane działania w obronie miejsc pracy.
 - Zarząd ponownie konsekwencje złego zarządzania spółką, chce przenieść na załogę. Zwalnianym ludziom trzeba zapłacić odprawy i uregulować wszystkie bieżące zobowiązania. To jeszcze pogorszy sytuację finansową firmy. W tej chwili jesteśmy zdesperowani, nam zależy na utrzymaniu załogi, bo zwolnienia są dramatem dla tych ludzi. Dzisiaj się okazuje, że mamy pełne pakiety zamówień, których nie możemy realizować, ponieważ "firmuje" nas koncern Daewoo. Każdy bank się boi, i nie jest w stanie udzielić nam kredytu, tak bardzo potrzebnego do uruchomienia produkcji - mówi Wiktor Tomiak, szef Związku Zawodowego "Metalowcy".
 W tej chwili w Andorii pracuje ponad 1600 osób. Wraz ze spółkami zależnymi od tej firmy, zakład daje pracę 2 tys. mieszkańców. Tymczasem przedłużają się rozmowy w sprawie przejęcia przez holding Pol-Mot fabryki samochodów dostawczych Daewoo w Lublinie. Byłoby to równoznaczne z przejęciem Andorii.
 - Jeżeli rozmowy te zakończą się fiaskiem, oznacza to koniec Andorii. W poniedziałek zakład zostanie oflagowany. Wybieramy się też do burmistrza, starostwa, aby zaalarmować o tej sytuacji. To jest ostatnia szansa na zwrócenie przez prominentów uwagi na trudną sytuację Andrychowa. Jak te wstępne działania nie przyniosą skutku, to nie wykluczamy zablokowania trasy krajowej Kraków-Bielsko - zapowiada Wiktor Tomiak.
(gm)

Dotacja pomogła im w rozkręceniu lokalu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie