W Pilicy chcą zgasić Iskrę

BK
Udostępnij:
- Pojechaliśmy do Izdebnika po zwycięstwo, a tymczasem zostaliśmy sprowadzeni na ziemię - powiedział trener Piliczanki Paweł Neter po porażce z Jubilatem (1-3) w poprzedniej kolejce. Dzisiaj w meczu z Iskrą Klecza liczy na zdecydowanie lepszą postawę podopiecznych.

O sile Piliczanki nie tak dawno przekonała się zajmująca 3 miejsce Unia, przegrywając na własnym boisku, co tylko potwierdza, że podopieczni trenera Netera potrafią grać z mocnymi ekipami. Fot. Jerzy Zaborski

VI LIGA PIŁKARSKA. Po zimnym prysznicu w Izdebniku trener Piliczanki liczy na lepszą grę swoich podopiecznych

O tym, że drużyna z Pilicy liczyła na zdobycie w Izdebniku kompletu punktów świadczył początek spotkania, w którym stworzyła ona sobie kilka dogodnych sytuacji, by objąć prowadzenie. Najpierw zimnej krwi zabrakło Michałowi Kozłowskiemu, który posłał piłkę nad poprzeczką. Szansy wpisania się na listę strzelców nie wykorzystali również Sebastian Staśko i Tomasz Kardynał. - W pierwszym kwadransie mieliśmy trzy okazje do zdobycia gola, a do tego jeszcze sytuację, po której sędzia powinien podyktować dla nas rzut karny. Gdybyśmy wykorzystali chociaż jedną z tych szans, mecz ułożyłby się dla nas inaczej. Zamiast objąć prowadzenie, sami daliśmy się zaskoczyć rywalom tuż przed końcem pierwszej połowy, chociaż do tego momentu nie potrafili oni specjalnie nam zagrozić. Niestety, zawahanie stoperów, a potem zbyt lekkie podanie do bramkarza sprawiło, że zawodnik gospodarzy znalazł się w dogodnej sytuacji i wykorzystał ją w przeciwieństwie do naszych piłkarzy - zauważył trener Neter.

Rzeczywiście ze skutecznością jego podopiecznych nie było w tym spotkaniu najlepiej, chociaż wydawało się po poprzednim meczu z Promieniem Przeginia (6-1) i wcześniejszych meczach, że wiosną pod tym względem Piliczanka prezentuje się lepiej. W

8 wcześniejszych meczach (licząc z walkowerem z KP Chrzanów) powiększyła swoje konto bramkowe o 20 goli, podczas gdy jesienią w 15 spotkaniach zdobyła ich 21. Jak się jednak okazało w Izdebniku, z tą skutecznością w przypadku pilickiej drużyny bywa jeszcze różnie.

- Na drugą połowę wyszliśmy z postanowieniem odrobienia straty. Ruszyliśmy do ataku, ale dalej szwankowało wykończenie akcji. Ostatecznie drugi gol dla gospodarzy podciął nam skrzydła. Trzecia bramka była konsekwencją większego otwarcia się z naszej strony. Szkoda, bo tego spotkania nie musieliśmy przegrać. Można powiedzieć, że zostaliśmy sprowadzeni na ziemię, bo niektórzy uwierzyli, że już jesteśmy bardzo mocni - dodał szkoleniowiec Piliczanki.

Jest jednak przekonany, że mimo porażki w Izdebniku, dzisiaj w spotkaniu z Iskrą Klecza Dolna jego podopieczni znów staną na wysokości zadania. - Z pewnością to spotkanie będzie wyglądało inaczej. Na pewno pozycja rywala będzie stanowiła dla zespołu dodatkową motywację. W tej rundzie urwaliśmy już punkty na wyjeździe Jałowcowi Stryszawa, będąc blisko wygranej - przypomniał trener Neter.

Dodajmy, że jesienią mecz tych drużyn zakończył się bezbramkowym remisem, a niewiele brakowało, aby Piliczanka w końcówce przechyliła nawet szalę na swoją stronę.

(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie