W poszukiwaniu arytmii serca

W poszukiwaniu arytmii serca

Dorota Dejmek

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Chorych szukamy wśród seniorów - mówi prof. Tomasz  Grodzicki
1/2

Przejdź do
galerii zdjęć

©Andrzej Banaś / Polska Press

Badanie NOMED. Migotanie przedsionków nawet 5-krotnie zwiększa ryzyko niedokrwiennego udaru mózgu. Rozpowszechnienie choroby jest jednak trudne do oszacowania z uwagi na jej niestały charakter i często bezobjawowy przebieg. Badanie ma pomóc odszukać tych chorych
Niemal każdy z nas w jakiś sposób zetknął się z udarem mózgu, czy to w rodzinie, czy w najbliższym otoczeniu.

- Nic dziwnego, jest to jedna z najczęstszych przyczyn zgonów w krajach wysoko rozwiniętych - mówi prof. dr hab. med. Tomasz Grodzicki, prorektor UJ ds. Collegium Medicum, ordynator Kliniki Chorób Wewnętrznych i Geriatrii UJ CM. - Chcielibyśmy skutecznie zapobiegać występowaniu tej choroby, dlatego ruszyliśmy z programem NOMED, którego wyniki pomogą we wczesnym diagnozowaniu migotania przedsionków, kluczowego czynnika ryzyka udaru mózgu.

Program NOMED to jedno z największych przedsięwzięć telemedycyny w Polsce. W badaniu weźmie udział ok. 3 tys. osób w wieku powyżej 65. lat z terenu całego kraju, wylosowanych przez Ministerstwo Cyfryzacji. Udział w programie jest bezpłatny. Uczestnicy zostaną podzieleni na 6 grup: 65-69 lat, 70-74 aż do 90+. Wyłonionych zostało już 620 uczestników z pięciu województw. W Małopolsce przebadane zostaną 254 osoby z 11 gmin, m.in. z Krakowa, Chrzanowa, Spytkowic, Mszany Dolnej i Tarnowa. W naszym regionie program rozpoczął się 1 lipca.

Dr n. med. Krzysztof Rewiuk z Kliniki Chorób Wewnętrznych i Geriatrii UJ CM podkreśla, że celem programu jest określenie rzeczywistej częstości występowania migotania przedsionków wśród polskich seniorów, bowiem jest to choroba podstępna, często niedająca żadnych objawów.

- Migotanie przedsionków jest najczęstszym istotnym klinicznie zaburzeniem rytmu serca - wyjaśnia dr Rewiuk. - Jednak rzeczywiste rozpowszechnienie tej choroby jest trudne do oszacowania z uwagi na jej niestały charakter i często bezobjawowy przebieg. Czyli można mieć migotanie przedsionków i nie zdawać sobie z tego sprawy, w związku z czym nie zgłaszać problemu swemu lekarzowi. Niezależnie jednak od tego, czy choroba daje objawy i czy występuje stale, czy też tylko w formie krótkich epizodów, migotanie przedsionków bardzo istotnie, mniej więcej 5-krotnie zwiększa ryzyko niedokrwien-nego udaru mózgu.

Chorzy, u których do udaru doszło z powodu migotania przedsionków, mają gorsze rokowania od pacjentów, u których był on spowodowany inną przyczyną, np. zwężeniem którejś z tętnic szyjnych. Dzieje się tak dlatego, że skrzep powstający w nieprawidłowo kurczącym się lewym przedsionku serca jest zwykle duży. Może popłynąć z prądem krwi i zatkać któreś z naczyń mózgowych, dając objawy niedowładu, porażenia, a nawet doprowadzić do zgonu.

- Gdybyśmy wiedzieli wcześniej, że chorzy mają migotanie przedsionków, można byłoby im pomóc przez wdrożenie leczenia, w tym leków przeciwzakrzepowych - komentuje dr Krzysztof Rewiuk. - Badanie NOMED ma pomóc ich odszukać. Dodatkowo, po kompleksowej analizie wyników badań, lekarze będą mogli znaleźć odpowiedź na pytanie, czy jakaś grupa pacjentów jest szczególnie predysponowana do migotania przedsionków niedającego żadnych objawów. I jeśli będziemy w stanie opisać grupę chorych, którzy są zagrożeni udarem mózgu, a nic o tym nie wiedzą, to będziemy mogli wcześnie włączyć u takich pacjentów leczenie.

Ryzyko wystąpienia migotania przedsionków wzrasta wraz z wiekiem, dlatego lekarze będą szukać chorych właśnie wśród osób starszych. Do tej pory uważano, że ok. 10 proc. seniorów, czyli co 10. osoba może na jakąś formę arytmii cierpieć. Istnieją jednak polskie dane z badań przesiewowych, które wskazują, że chorych może być więcej, nawet 20 proc., czyli co 5. osoba może mieć migotanie przedsionków i przynajmniej 1/3, a być może nawet 1/2 z tych chorych nie zdaje sobie z tego sprawy i nie jest leczona. Pierwszym objawem może być właśnie udar mózgu i ciężkie neurologiczne kalectwo.

- Wylosowani mieszkańcy Małopolski, którzy wyrażą zgodę na udział w programie, spotkają się ze specjalnie wyszkolonymi pielęgniarkami środowiskowymi, które będą się nimi opiekować - mówi prof. Tomasz Grodzicki. - Pielęgniarki odwiedzą ich w domach, przeprowadzą wywiad zdrowotny, wypełnią ankiety i pobiorą od nich krew potrzebną do wykonania badań laboratoryjnych, a następnie zaproponują noszenie przez miesiąc kamizelki, która jest rejestratorem EKG. Uczestnicy badania zostaną poinstruowani jak działa to urządzenie. Pielęgniarki będą odwiedzać uczestnika badania trzykrotnie w ciągu tego miesiąca.

Kamizelka do badania EKG to rozszerzenie idei monitoro-wania za pomocą Holtera. Urządzenie pozwala na rejestrację sygnału przez 30 dni, co zwiększa w sposób znaczący wychwycenie ewentualnych epizodów arytmii. Lekka i wygodna w noszeniu kamizelka, wyposażona jest w specjalne elektrody materiałowe, niewywołujące podrażnień skórnych, dzięki którym uzyskuje się bardzo dobrą jakość zapisu EKG. Innowacyjne urządzenie, jakiego nikomu na świecie nie udało się jeszcze opracować, jest rezultatem myśli technologicznej firmy informatycznej Comarch i produkowane jest w Krakowie. Urządzenie rejestruje dane o pracy serca i na bieżąco przez internet przesyła je do Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, gdzie zapoznają się z nimi lekarze. Jeżeli u któregoś z uczestników programu odkryją migotanie przedsionków lub inne zaburzenia w pracy serca, zawiadamiają o tym jego pielęgniarkę środowiskową i lekarza rodzinnego. Dzięki takiej procedurze pacjent może szybko otrzymać właściwe leczenie - leki przeciwzakrzepowe. Uczestnik badania po miesiącu noszenia kamizelki przez kolejne 12 miesięcy będzie pod stałą obserwacją personelu medycznego.

- Większość wiedzy medycznej, którą dysponujemy pochodzi z badań nad osobami młodszymi - zaznacza dr Krzysztof Rewiuk. - Osoby starsze, w wieku 75, 85 lub 90 lat leczymy uważając, że powinny tak samo reagować na terapię jak osoby młodsze. Ale to jest pewne uproszczenie. Bardzo istotną cechą badania NOMED jest też to, że nie eliminuje nikogo i nie jest w żaden sposób obciążające dla uczestniczących w nim seniorów. Rozpoznanie arytmii pozwoli na wdrożenie leczenia zapobiegającego udarowi mózgu w pierwszej kolejności u uczestników badania, a w dalszej perspektywie umożliwi wykorzystanie innowacyjnej technologii w skali całego kraju.

Program NOMED-AF jest realizowany i finansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach projektu Strategmed. Jego koszt to ok. 13 mln zł. Realizują go: CM Uniwersytetu Jagiellońskiego, Gdański Uniwersytet Medyczny, Warszawski Uniwersytet Medyczny, Zachodniopomorski Uniwersytet Medyczny oraz firma Kardio-Med Silesia z Zabrza. Partnerem technologicznym jest Instytut Techniki i Aparatury Medycznej i Comarch Healthcare.

WIDEO: Magnes. Kultura Gazura - odcinek 11

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto



Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo