W promieniach słońca

WES
Ledwo przyszła pierwsza fala upałów, a już co bardziej dociekliwi konsumenci zaczęli się niepokoić - dlaczego wiele sklepów eksponuje na wystawach w pełnym słońcu towary, które pod wpływem ciepła mogą ulec zepsuciu.

Podgrzewane towary

   - Czy żaden przepis nie zabrania sprzedawcom wystawiania kosmetyków w narażonych na nasłonecznienie witrynach - pyta Ewa G. - Przecież wiele z nich jest produkowanych na bazie tłuszczu, który pod wpływem ciepła jełczeje. Specjalnie przyglądałam się w paru sklepach - czy w oknach są wystawione kosmetyki, czy tylko puste opakowania.
I - niestety - najczęściej są to szampony, balsamy, szminki itp., a nie same buteleczki czy pudełka. Zapewne po zmianie ekspozycji trafią one z powrotem na półkę i zostaną sprzedane komuś, kto nie będzie miał pojęcia, że wcześniej były mocno podgrzewane przez słońce. A przecież wskutek tego mogły w nich zajść reakcje chemiczne, powodujące, że staną się one szkodliwe dla naszego zdrowia
- zwraca uwagę nasza Czytelniczka.
   Jadwiga R. martwi się z kolei o zdrowie przyszłych nabywców artykułów spożywczych, które również były przez pewien czas w sklepowym oknie podgrzewane przez promienie słoneczne: - W upalny dzień w takiej witrynie panuje temperatura chyba nawet powyżej 50 stopni. Tymczasem często widzi się na wystawach różne konserwy, przetwory w słoikach czy półprodukty w torebkach. Znajoma ekspedientka zwierzyła mi się kiedyś, że do jej obowiązków należy m.in. wymienianie towarów w sklepowym oknie, zanim ich etykiety pod wpływem słońca wyblakną. Wówczas bowiem takie produkty byłoby trudniej sprzedać. Nie jestem za powrotem do smętnych czasów, gdy wystawy sklepów spożywczych "zdobiły" krążki żółtego sera z gipsu i butelki napełnione solą, mającą udawać mleko czy kefir. Ale można chyba znaleźć jakiś złoty środek - np. eksponować puste opakowania - stwierdza pani Jadwiga.
   Rozporządzenie ministra zdrowia z kwietnia 2004 r. "w sprawie wymagań higieniczno-sanitarnych w zakładach produkujących lub wprowadzających do obrotu środki spożywcze" (DzU nr 104, poz. 1096, 2004 r.) w paragrafie 28.2 mówi, że "Temperatura, wilgotność, czas i inne parametry przechowywania poszczególnych rodzajów środków spożywczych powinny być zgodne z wymaganiami określonymi przez producenta". I tak np. na etykietach większości konserw mięsnych można znaleźć informację, że powinny być one przechowywane w temperaturze nie wyższej niż 18 stopni, na butelkach z olejem, że "w chłodnym i ciemnym miejscu". Tymczasem produkty te często wystawiane są w witrynach, gdzie latem nie jest ani chłodno, ani ciemno. Problemu wystaw nie rozwiązałoby wybieranie samych produktów nie zawierających tłuszczu - sypkich itp., gdyż nawet na opakowaniu galaretki w proszku czytamy, że należy ją przechowywać "w miejscu suchym i chłodnym".
   - W lecie podczas każdej kontroli zwracamy też uwagę na to, czy towary nie są przetrzymywane w temperaturze zbyt wysokiej, w słońcu. Jeśli nasi inspektorzy są w stanie ocenić, że jakiś produkt z powodu przechowywania w niewłaściwych warunkach uległ nadpsuciu - zalecają jego wyrzucenie. Jeśli widać, że się zepsuł i jego spożycie zagrażałoby zdrowiu - informujemy sanepid - mówi Jerzy Zyznawski, naczelnik działu żywnościowego małopolskiej Inspekcji Handlowej.
   Również znowelizowana Ustawa o kosmetykach z sierpnia 2004 r. (DzU nr 213, poz. 2158) warunki, w jakich powinny być one przechowywane, uzależnia od wskazań producenta. Niestety, na etykietach czy opakowaniach wielu kosmetyków brak jakichkolwiek adnotacji o sposobie przechowywania, choć w art. 6.2 pkt 4 ustawy jest zapis, że "jeżeli jest to niezbędne ze względu na właściwość kosmetyku, należy wskazać warunki zapewniające zachowanie jego przydatności do użycia". A trudno uwierzyć, aby paromiesięczne leżenie za szybą w ciepłym, nasłonecznionym miejscu pozostawało bez wpływu na przydatność do użycia np. mydła (mającego w swym składzie znaczny procent tłuszczu), szminki czy farby do włosów.
   - Czasem w trakcie kontroli od razu widać, że dany kosmetyk uległ zepsuciu pod wpływem zbyt wysokiej temperatury czy światła: rozwarstwia się, zmienia kolor, ma zapach łoju - choć okres jego przechowywania jeszcze nie minął. Jeśli nie widać oznak zepsucia, lecz zachodzi podejrzenie, że produkt mógł zmienić swe właściwości - trzeba przeprowadzić badania laboratoryjne - wyjaśnia nacz. Maria Wojtaszek, kierująca w małopolskiej IH działem artykułów nieżywnościowych.
- _W sklepowym oknie powinny być wystawione tylko puste opakowania po kosmetykach, chyba że po okresie ekspozycji przeznacza się te towary do wyrzucenia - _stwierdza. (WES)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie