W Proszowicach uczył gimnastyki futbolu i... tańca towarzyskiego

(ALG)
Jerzy Steckiw (z piłką) jako bramkarz Proszowianki. Obok jego najbliższy kolega Włodzimierz Jelonkiewicz Fot. Archiwum autora
Wspomnienie. W połowie sierpnia z dalekiej Australii nadeszła smutna wiadomość. W wieku 81 lat zmarł w Brisbane Jerzy Steckiw.

Sylwetkę byłego trenera m. in. Wisły Kraków na kolumnach sportowych przypomniały małopolskie gazety i sportowe portale internetowe. Wiele było o jego dokonaniach w Wiśle, pisano o pracy w Hutniku, Garbarni, Radomiaku, Wisłoce Dębica i Arce Gdynia. Tymczasem nikt nie wspomniał, że swoją trenerską karierę Jerzy Steckiw zaczynał... w Proszowiance.

Do miasta nad Szreniawą trafił około połowy lat 50. jako student lub absolwent Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego w Krakowie. - Uczył wychowania fizycznego w Liceum Ogólnokształcącym, które wtedy mieściło się przy ulicy Kościuszki. Prowadził też w szkole kursy tańca towarzyskiego. Mieszkał na Parceli, w domu Włodzimierza Jelonkiewicza, swojego dobrego kolegi - wspomina Janusz Liguziński, emerytowany nauczyciel LO.

Przy okazji pracy w szkole Jerzy Steckiw wspierał również miejscowy klub. Występował na pozycji bramkarza, a jednocześnie prowadził treningi. - Nie wiem, czy można go nazwać pierwszym w historii trenerem Proszowianki, ale na pewno był pierwszym trenerem z prawdziwego zdarzenia, profesjonalnie do tego przygotowanym. Posiadał dyplom wyższej uczelni - mówi Janusz Liguziński i przypomina, że w Proszowicach wszyscy zniekształcali nazwisko nauczyciela, mówiąc o nim "Stecki".

Jako zawodnik Jerzy Steckiw posiadał w Proszowicach - jeżeli można użyć takiego sformułowania - status lokalnej piłkarskiej gwiazdy. Bramkarzem był ponoć bardzo dobrym. Starsi piłkarze wspominają, że gdy Proszowianka miała rozgrywać w niedzielę mecz, na terenie miasta wisiały plakaty, na których wielkimi literami pisano DZIŚ BRONI JERZY STECKIW.

Ludzie idący do kościoła mogli poza tym przeczytać, z kim zagra Proszowianka, a nawet w jakim składzie. Mimo sporej popularności Steckiw był osobą bardzo skromną i koleżeńską.Jego zaangażowanie do pomocy Proszowiance to również zasługa Włodzimierza Jelonkiewicza, zawodnika klubu w latach 50.

Nie wiadomo dokładnie, jak długo Steckiw mieszkał i pracował w Proszowicach. Prawdopodobnie trwało to około 2-3 lat. Potem zaczął swoją długa karierę trenerską. Zanim trafił w 1968 roku do Wisły, gdzie odkrył talent m. in. Zdzisława Kapki, pracował w AZS Kraków, Rado-miaku i MKS Kraków. W latach 80. wyjechał do Austrii, a wkrótce potem do Australii. Tam prowadził m. in. amatorskie kluby ukraińskich emigrantów. On sam miał bowiem ukraińskie korzenie. Zmarł 18 sierpnia 2015 roku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie