MKTG SR - pasek na kartach artykułów

W Stryszawie liczą na udany finisz

BK
Na pierwszy rzut oka dotychczasowy dorobek strzelecki Jałowca jest całkiem przyzwoity. Inna sprawa, że gdyby piłkarze ze Stryszawy byli bardziej skuteczni, to ich notowania stałyby obecnie wyżej.

Bartłomiej Goryl i jego koledzy z Jałowca od wygranej na Sole Oświęcim zaczęli jesień i liczą na dobry jej finisz. Fot. JERZY ZABORSKI

V LIGA PIŁKARSKA. Trener Jałowca zachodzi w głowę, jak wyrwać swoich podopiecznych z kręgu niemocy strzeleckiej

Na cztery kolejki przed końcem rundy jesiennej w wadowickiej lidze okręgowej Jałowiec zajmuje 5 lokatę z 20 punktami na koncie. Niewątpliwie kilka punktów uciekło im właśnie z powodu niemocy strzeleckiej. W ostatnim spotkaniu z Cedronem w Brodach (1-0) szczęśliwie dla stryszawian wyręczył ich obrońca gospodarzy, który sam sobie wpakował piłkę do siatki.

Zawodnikom Jałowca, chociaż mieli bez liku okazji nie udało się to ani razu. Faktem jest, że Cedron miał solidne oparcie w swoim bramkarzu, ale i tak w kilku sytuacjach przy lepiej nastawionych celownikach gości piłka powinna znaleźć drogę do siatki.

Dotyczy to m.in. Tomasza Świerkosza, który ciągle nie może odnaleźć formy chociażby z ubiegłego sezonu, gdy był najlepszym strzelcem Jałowca i w ogóle wadowickiej "okręgówki". Do przerwy meczu w Brodach mieli jednak również Bartłomiej Goryl i Jan Pietrusa, także zawodnicy, którzy z reguły wiedzą, jak zachować się pod bramką rywali. Po przerwie Jałowiec niemal seryjnie marnował sytuacje i nie pomogły zmiany. Grzegorz Korczak na przykład, który zmienił Świerkosza, miał kilka dogodnych sytuacji i żadnej nie potrafił zamienić na gola, podobnie Wojciech Kłapyta czy ponownie Pietrusa.

W końcówce spotkania, gdy Cedron bardziej się otworzył, dążąc do wyrównania, goście wychodzili z kontrami trzy na jeden, dwa na jeden i żadna nie przyniosła im powodzenia. - Na treningach poświęcamy sporo czasu na zajęcie strzeleckie, ćwiczymy różne warianty akcji i ich kończenia, ale gdy przychodzi do meczu, efektów nie widać. W tej chwili chyba dochodzi do tego jeszcze kwestia psychiki, bo gdy nic nie wchodzi, to na pewno narasta presja i w ten sposób tworzy się zamknięte koło. Szkoda tym bardziej, że jesteśmy drużyną, która ma duży potencjał ofensywny i stać nas na prowadzenie kreatywnej gry - podkreśla trener Bogusław Jamróz.

Cieszy go natomiast dobra postawa defensywy, która po kilku słabszych występach znów nabrała jakości w grze, czego dowodem było właśnie spotkanie w Brodach. Było to drugie z rzędu zwycięstwo Jałowca i w Stryszawie mają nadzieję, że jest to zapowiedź udanego finiszu ich drużyny. W nadchodzącej kolejce ich drużyna podejmuje Zagórzankę Zagórze, a potem czekają ją jeszcze spotkania z Nadwiślaninem Gromiec, Iskrą Brzezinka i Brzeziną Osiek. Teoretycznie Jałowiec ma szansę, by powiększyć swój dorobek i poprawić pozycję w tabeli.

(BK)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski