W święta uważaj na wagę! Zabójcza otyłość może dotknąć 30 proc. dorosłych Polaków i 26 proc. dorosłych Polek. Jak się nie dać? Jak leczyć?

Materiał informacyjny NEO HOSPITAL
Udostępnij:
Lekarze alarmują: od początku pandemii z powodu ograniczenia ruchu i nadmiaru jedzenia przeciętny dorosły Polak „zyskał” kilka kilogramów – tracąc szanse na życie w dobrym zdrowiu. Prognozy ekspertów są szokujące: polskie dzieci tyją najszybciej w Europie, a za parę lat niemal co trzeci mężczyzna i więcej niż co czwarta kobieta nad Wisłą będą się zmagać z otyłością, która jest nie tylko chorobą samą w sobie, ale i śmiertelnie groźnym „schorzeniem współistniejącym”: radykalnie zwiększa ryzyko rozwoju wielu innych chorób, zwielokrotnia groźbę niepełnosprawności i śmierci. Ostatnie badania dowodzą, że dramatyczna liczba zgonów covidowych ma również ścisły związek z otyłością: gdyby pacjent panował nad wagą, mógłby przeżyć. Nie wszyscy potrafią sobie jednak poradzić z otyłością, nie wszyscy dysponują wiedzą o współczesnych możliwościach leczenia. Z odsieczą idą im specjaliści z czołowych światowych ośrodków medycznych, których udało się pozyskać dla mieszkańców Krakowa i Małopolski.

- Już sama w sobie otyłość jest chorobą, a więc wielkim problemem dla każdego człowieka. Równocześnie przyczynia się do rozwoju wielu innych wyniszczających organizm chorób: cukrzycy, chorób sercowo-naczyniowych i układu oddechowego, chorób układu kostno-stawowego. Pacjenci z otyłością zdecydowanie częściej cierpią też na nowotwory jelita grubego, wątroby, trzustki, przełyku. U kobiet dochodzą do tego nowotwory trzonu macicy i piersi, a u mężczyzn – nowotwory prostaty. Badania przeprowadzone w ostatnim czasie dowiodły także, że zakażenie covidem ma u osób otyłych gwałtowniejszy przebieg, co zmniejsza szanse na przeżycie – mówi prof. dr hab. n. med. Tomasz Rogula, od lat skutecznie pomagający osobom zmagającym się z otyłością w Polsce i USA.

Tomasz Rogula, absolwent Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (gdzie uzyskał specjalizacje I i II stopnia z chirurgii ogólnej oraz doktorat i habilitację), jest profesorem Uniwersytetu Case Western Reserve w amerykańskim Cleveland oraz UJ i Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Blisko dwie dekady spędził w Cleveland Clinic oraz w University Hospital Cleveland. Pełnił tam funkcję szefa Centrum Chirurgii Metabolicznej i ordynatora Oddziału Chirurgii Ogólnej. Utworzył i kierował pierwszym w amerykańskiej klinice Ośrodkiem Robotowej Chirurgii Bariatrycznej, a za swe osiągnięcia otrzymał dwukrotnie nagrodę prezesa Cleveland Clinic.

Staraniem Joanny Szyman, szefowej NeoHospital, profesor Tomasz Rogula został szefem Kliniki Leczenia Otyłości w krakowskim Szpitalu na Klinach. Ta decyzja przyczyni się zapobieganiu i leczeniu otyłości, zwanej coraz częściej otyłością chorobową, jako że jej rozwój prowadzi do spustoszeń w całym organizmie.

Uwaga na wagę: jak panować nad apetytem

Otyłość stała się problemem globalnym, dlatego od lat mówi się powszechnie o jej epidemii. Trendy są fatalne, a Polska – niestety – wskoczyła do czołówki najbardziej niepokojących rankingów: dramatycznie rośnie nie tylko odsetek otyłych dorosłych, ale i grono nie panujących nad wagą młodych Polaków. Wedle danych World Obesity Federation, nasze dzieci tyją najszybciej w Europie, a prognozy do 2030 r. są alarmujące: z problemem otyłości może się już niebawem borykać prawie milion spośród niespełna siedmiu milionów Polek i Polaków w wieku 5-19 lat, czyli aż 14 proc. młodej populacji. Z wiekiem ten odsetek rośnie.

- Wielu Polaków w ferworze codziennych obowiązków lub źle pojętej wygody sięga po gotową, wysoko przetworzoną żywność. Jest ona bardziej kaloryczna od posiłków przygotowanych w domu, dwudaniowy obiad ma często ponad 1000 kcal. Równocześnie wielu z nas spożywa posiłki nieregularnie, a to sprzyja podjadaniu - na słono i na słodko. A niewinne przekąski potrafią stanowić nawet połowę potrzebnej nam dziennie energii! – przestrzega profesor Tomasz Rogula.

Dodaje, że opisany wyżej problem spotęgowała pandemia. Bezruch nie sprzyja walce z arcygroźnym zjawiskiem, jakim jest otyłość. A okres świąteczny zawsze wzmacnia wszelkie ryzyka w tym względzie: większość z nas ulega wtedy pokusie przejedzenia się, co poniekąd łatwo zrozumieć – wszakże na stole stoi mnóstwo smakołyków, tradycja nakazuje serwowanie kilkunastu potraw pod rząd, a atmosfera rodzinnej biesiady sprzyja kolekcjonowaniu nie tylko miłych wrażeń, ale i niepotrzebnych kilogramów. Trzeba jednak pamiętać, że w nadmiarze te kilogramy są po prostu zabójcze.

Co robić, by ich nie „zyskać”?– Polecam mniejsze, ale za to częstsze i dobrze zbilansowane posiłki. Stanowczo odradzam słodycze i węglowodany (pieczywo!) oraz sztucznie gazowane i słodzone napoje. Można je zastąpić zwykłą wodą. Jeżeli zmiana diety w połączeniu z dbałością o umiarkowaną aktywność fizyczną nie przyniosą oczekiwanej redukcji masy ciała warto skorzystać z pomocy specjalistów: dietetyka, bariatry, czy w niektórych przypadkach również psychologa – mówi profesor Tomasz Rogula.

A jak kontrolować, czy panujemy nad swoją wagą? Większość z nas może bardzo łatwo wyliczyć swój wskaźnik BMI - dzieląc masę ciała w kilogramach przez wzrost w metrach podniesiony do kwadratu. Jeśli wynik przekracza 25, mówimy o nadwadze, a jeśli jest to 30 lub więcej – kłania się otyłość. Z kolei pomiar obwodu w pasie pozwala określić rodzaju otyłości i ryzyko wystąpienia powikłań. Ilość tkanki tłuszczowej nagromadzonej w obrębie jamy brzusznej decyduje o tym, czy mamy do czynienia z otyłością brzuszną (trzewną lub wisceralną) czy też otyłością typu „jabłko” (androidalną). Szczególnie groźna dla zdrowia jest otyłość brzuszna: tłuszcz otacza narządy wewnętrzne, które przez to przestają działać prawidłowo, zaburzony zostaje metabolizm, rozwijają się niektóre choroby, na czele z cukrzycą typu II, hiperlipidemią, czy stłuszczeniem wątroby. Ryzyko wystąpienia tych nieprawidłowości zwiększa się, jeżeli u kobiet obwód pasa przekracza 80 cm, a u mężczyzn 88 cm.

Otyłość sprzyja innym chorobom, ale też obniża samoocenę. Jak się kontrolować?

- Otyłość z jednej strony obniża ogólną kondycję zdrowotną i zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci, a z drugiej silnie wpływa na samoocenę człowieka. Może też tworzyć ograniczenia zawodowe i bariery towarzyskie. Właśnie to drugie bywa dla wielu motywacją do podjęcia działań zapobiegawczych lub leczniczych. Jako lekarz pragnę jednak do skutku przypominać o pustoszących organizm skutkach otyłości – podkreśla prof. Tomasz Rogula.

A statystyki są wręcz porażające:

  • U dorosłych z BMI między 25 a 27 ryzyko pojawienia się cukrzycy typu II wzrasta aż ośmiokrotnie, a z BMI od 31 do 33 – czterdziestokrotnie. U kobiet z BMI powyżej 35 jest ono aż… 90 razy wyższe niż u tych, z BMI poniżej 25.
  • Większość, bo aż 55 procent przypadków zachorowań na nadciśnienie tętnicze wiąże się właśnie z otyłością; każde przekroczenie prawidłowej masy ciała o 10 proc. przekłada się na wzrost ciśnienia tętniczego o 6,5 mm Hg!
  • Choroby zwyrodnieniowe kręgosłupa, stawów kolanowych i biodrowych mają oczywisty związek z otyłością: każdy dodatkowy punkt BMI powyżej 27 zwiększa ryzyko zwyrodnień o 15 proc. A mówimy tu nie tylko o bolesności i sztywności stawów, ale i radykalnym pogorszeniu jakości życia, a w najcięższych przypadkach - niesprawności fizycznej.
  • U pacjentów z otyłością częściej dochodzi do rozwoju raka przełyku, jelita grubego, wątroby, trzustki, trzonu macicy i piersi (u kobiet) lub prostaty (u mężczyzn).
  • Z powodu rozwoju wymienionych chorób człowiek otyły żyje statystycznie o 8, a nawet 20 lat krócej niż mógłby żyć, gdyby nie dorobił się nadmiaru tkanki tłuszczowej

Po operacji bariatrycznej poprawia się jakość życia 95 proc. pacjentów

A co wtedy, gdy pewne bariery zostały przekroczone i nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z otyłością przy pomocy odpowiedniej diety? Takie przypadki są w Polsce coraz częstsze. Jedną najskuteczniejszych metod są wówczas operacje bariatryczne. Dla osób z otyłością olbrzymią są one często ostatnią deską ratunku.

- Utrata masy ciała to z pewnością najbardziej widoczna zmiana po takiej operacji, ale z punktu widzenia medycznego wręcz spektakularnym efektem jest zmniejszenie ryzyka zgonu o ok. 89 procent w okresie pięciu lat. Równocześnie aż 95 proc. pacjentów podkreśla, że po zabiegu bariatrycznym podniosła się jakość ich życia – mówi prof. Tomasz Rogula.

U większości pacjentów w pierwszych 9-12 miesiącach po takiej operacji dochodzi do redukcji nadwagi o 60-70 proc., a tylko u 2 proc. chorych konieczne są kolejne zabiegi. Stabilizacja masy ciała następuje po upływie ok. dwóch lat. Nie w każdym wypadku musi ona oznaczać brak otyłości, ale zawsze wiążę się z poważną, około 50-procentową redukcją nadmiaru kilogramów. Np. u pacjenta z wyjściowym wskaźnikiem BMI rzędu 50 po dwóch latach od zabiegu wskaźnik może spaść do 35, co przekłada się na mnóstwo korzyści natury zdrowotnej, ale też psychologicznej.

- Absolutnie kluczową korzyścią jest radykalne obniżenie ryzyka zgonu. Zabieg bariatryczny prowadzi do szerokich i głębokich zmian metabolicznych, których efektem jest nie tylko utrata masy ciała, ale przede wszystkim częściowe lub całkowite ustępowanie chorób współtowarzyszących, jak cukrzyca typu II, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia oddychania – mówi prof. Tomasz Rogula.

  • Po 2-3 miesiącach od zabiegu dochodzi do cofnięcia choroby u ok. 69 proc. pacjentów cierpiących na nadciśnienie tętnicze wymagające leczenia farmakologicznego. Ok. 25 proc. pozostałych pacjentów może wyraźnie obniżyć dawki przyjmowanych lekarstw
  • Operacja bariatryczna wpływa na poprawę pracy serca, a wraz z normalizacją ciśnienia tętniczego oraz cukrzycy znacząco obniża ryzyko wystąpienia choroby niedokrwiennej serca, udaru mózgu (o 96 proc.), jak również zakrzepicy żył głębokich (o 95 proc.)
  • Wedle różnych badań, od 82 do nawet 96 proc. pacjentów z cukrzycą typu II po operacji bariatrycznej doświadcza ustąpienia choroby do stanu, w którym możliwe jest odstawienie leczenia farmakologicznego
  • U ok. 63 proc. pacjentów w ciągu trzech miesięcy po operacji następuję normalizacja poziomu cholesterolu we krwi
  • U ok. 69 proc. pacjentów dochodzi do zmniejszenia nasilenia napadów astmatycznych, a u 74-98 proc. znacznie spadają epizody pojawiania się bezdechu sennego lub zostaje on całkowicie wyeliminowany;
  • U ok. 44 proc. pacjentów po operacji bariatrycznej całkowicie mijają problemy z nietrzymaniem moczu
  • U większości kobiet obserwuje się po operacji zmniejszone nasilenie objawów związanych z torbielowatością jajników, u wszystkich dochodzi do zaniku zaburzeń miesiączkowania, a 75 proc. przestaje mieć problem z nadmiernym owłosieniem
  • 41 proc. pacjentów doświadcza zmniejszenia dolegliwości bólowych ze strony układu kostno-stawowego już po utracie pierwszych 15 kilogramów masy ciała
  • U ok. 57 proc. pacjentów obserwuje się znaczący spadek częstotliwości występowania ataków migrenowych lub całkowitą eliminację tych dolegliwości

- Dzięki spektakularnej utracie wagi, jaka następuje po operacji bariatrycznej, pacjenci mogą zacząć wykonywać czynności, które do tej pory sprawiały im problem. To może być zwykły spacer, zabawa z dziećmi, przejażdżka na rowerze. W dobry nastrój wprawia wielu to, że mogą teraz prowadzić bardziej aktywny styl życia, uprawiać sporty, które do tej pory były poza ich zasięgiem. Pojawia się samoakceptacja swojego ciała, złagodzenie odczuwanego wcześniej lęku czy zmniejszenie ograniczeń w życiu zawodowym, towarzyskim i seksualnym. Wszystko to składa się na wydatnie nie tylko na dłuższe życie, ale i wyższą jakość tegoż życia – kwituje prof. Tomasz Rogula.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie