W szatniach będą kamery?

ziob
Tarnowski Ośrodek Sportu i Rekreacji zapowiada bardziej radykalne środki w walce ze złodziejami, którzy regularnie okradają klientów krytej pływalni przy ul. Piłsudskiego. Być może niebawem podejrzane osoby, które kręcą się po obiekcie, będą "śledzone" przez kamery telewizji przemysłowej.

TARNÓW. Niekończące się kradzieże w pływalni

   W miniony weekend w pływalni przy Piłsudskiego odnotowano dwie kolejne kradzieże. Nieznani sprawcy, prawdopodobnie używając podrobionych kluczy, dostali się do dwóch szafek. Skradli stamtąd niewielkie kwoty, dwie karty bankomatowe oraz dokumenty. Od chwili uruchomienia pływalni były już 32 tego typu kradzieże. - To oczywiście dużo, gdyż nasi klienci powinni zawsze czuć się u nas bezpiecznie. Na problem nie spoglądamy z założonymi rękoma, a poza tym zamierzamy podjąć jeszcze bardziej zdecydowane działania - _mówi Edward Rusnarczyk, dyrektor TOSiR-u.
   Obecnie wszyscy pracownicy pływalni mają nakazane, by w miarę często kontrolowali sytuację w szatniach, zwracali uwagę na podejrzanie zachowujące się osoby. Klientów ostrzega się, aby w związku z zagrożeniem nie pozostawiali większej gotówki i wartościowych przedmiotów w szafkach, ale żeby skorzystali ze znajdującego się pod nadzorem depozytu. Wiadomo też, że od czasu do czasu pojawiają się w pływalni będący w cywilu funkcjonariusze policji. Mimo to złodziejom często udaje się osiągnąć swój cel.
   TOSiR-u nie stać na zatrudnienie stałej, profesjonalnej ochrony.
   - _Na razie nie ma stuprocentowych dowodów na to, że złodzieje posługują się podrobionymi kluczami - _twierdzi dyrektor Rusnarczyk. - _Każdy wzbudzający wątpliwości zamek wymieniamy. Myślę, że największym problemem jest niefrasobliwość niektórych naszych klientów. Z prowadzonych obserwacji wynika, że nieustannie 10-12 szafek jest przez nich niezamykanych. Wówczas złodziej ma bardzo ułatwione zadanie.

   Zdaniem dyrekcji TOSiR-u, część klientów pływalni jest wcześniej obserwowana przez przestępców i typowana na potencjalne ofiary.
   - Dobrym rozwiązaniem byłoby zainstalowanie kamer w ramach telewizji przemysłowej i już o tym myślimy - _informuje dyrektor. - _Problem oczywiście w finansach. Inwestycja warta jest 25 tys. zł. Z wnioskiem o dofinansowanie zwróciliśmy się do naszego ubezpieczyciela, PZU SA, mamy nadzieję, że decyzja będzie dla nas pomyślna.
   Wtedy jednak może pojawić się inny problem. Zachodzi obawa, że niektórzy klienci będą protestować, gdy dowiedzą się, że w szatni "podgląda" ich oko kamery. - Zrobimy tak, jak to się robi w pływalniach, w których funkcjonuje już tego rodzaju monitoring. Poprosimy klientów, żeby przebierali się w kabinach. Będziemy liczyć na zrozumienie z ich strony, gdyż w końcu chodzi o ich bezpieczeństwo.
   Ofiary kradzieży w pływalni domagają się od TOSiR-u odszkodowań. - Roszczenia są uwzględniane, o ile z szafek w szatniach ginie tylko to, co w szafkach powinno się znajdować. Wartościowe rzeczy można i trzeba przekazywać do depozytu, o czym naszych klientów informujemy. (ziob)

Założył firmę w czasie pandemii. Pomogła mikropożyczka

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie