W szybkim tempie

zab
Nie udała się piłkarzom Alwerni wyprawa do Niepołomic. Podopieczni Mariusza Wójcika przegrali 1-4 (0-1) z miejscową Puszczą, ale mimo to utrzymali 4. miejsce w IV lidze małopolskiej.

W bramce Alwerni w Niepołomicach zadebiutował Robert Kromka, ale sztab szkoleniowy nie ma do niego żadnych uwag o puszczone gole

    - Na boisku spotkali się sąsiedzi w tabeli, więc kibice mogli być pewni, że zobaczą ciekawe widowisko - mówi prezes Alwerni Sławomir Knapik, który był jednym z trójki prowadzącej ten zespół pod nieobecność Mariusza Wójcika, bo miał komunię syna. - Oba zespoły narzuciły szaleńcze tempo gry. Było na co popatrzeć. Przed przerwą spotkanie było wyrównane. Z naszej strony pozycji bramkowych nie udało się wykorzystać Strączkowi, Tekielakowi czy Józkowiczowi - podkreśla Sławomir Knapik.
   Między słupkami Alwerni z konieczności stanął Kromka. - Pozostałych dwóch bramkarzy zatrzymały sprawy osobiste. Nasz numer 1, Przemek Ciupek, miał zaliczenia na uczelni, więc trudno, by się z nich wcześniej urwał natomiast Cichoń miał komunię córki - wylicza prezes Knapik. - Jednak nie można mieć zastrzeżeń do naszego trzeciego bramkarza o puszczone gole. Była to też dla niego okazja do czwartoligowego debiutu. Skoro regularnie trenuje, to dobrze, że w końcu miał okazję bronić - twierdzi sternik Alwerni.
   Na Alwernię przed meczem z Puszczą spadła plaga nieszczęść. - Już na rozgrzewce nogę skręcił Rafał Krawczyk- informuje sternik. - Zdecydował się wystąpić na własną odpowiedzialność. Wytrzymał tylko przez pierwszą połowę. Jego miejsce zajął Darek Prokopiuk. Od początku sezonu był ustawiany na stoperze, ale od dłuższego czasu leczy kontuzję. Nie był jeszcze w pełni sił, ale sytuacja zmusiła go do wejścia na boisko. Jeśli jeszcze dodamy, że zabrakło w naszych szeregach Tomka Borowczyka, który w poprzednim meczu przeciwko Orłowi Piaski Wielkie skręcił nogę, będziemy mieli pełny obraz skali naszych problemów - _dodaje Sławomir Knapik.
   Alwernia po przerwie podkręciła tempo swoich akcji.
- Straciliśmy jednak dwa gole w krótkim odstępie czasu, a to każdy zespół zwaliłoby z nóg - twierdzi prezes. - Trzeci gol dla gospodarzy i jedyny dla nas padły z karnego. Oba zostały podyktowane za przepychanki w "szesnastce". Czasem sędziowie gwiżdżą takie faule innym razem nie. W sumie nie skrzywdził on żadnej ze stron. Tempo spotkania było tak duże, że w końcówce piłkarzom brakło "pary" - _kończy sternik Alwerni.
(zab)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie