W takim budynku strach mieszkać

Redakcja
Instalacja elektryczna grozi porażeniem. Niesprawne przewody wentylacyjne mogą spowodować ulatnianie się tlenku węgla do mieszkania. Popękane ściany, sufity, schody. Próchniejąca więźba dachowa. To tylko niektóre usterki wykryte przez nadzór budowlany w budynku socjalnym w Brodach koło Kalwarii Zebrzydowskiej. Inspektor zakazał użytkowania mieszkań - i to od zaraz. - Decyzja nie mogła być inna. Kto odpowie, jeśli dojdzie do nieszczęścia? - pyta inspektor z Wadowic.

Kalwaria odwołuje się od decyzji nadzoru, który wydał zakaz użytkowania budynku socjalnego w Brodach

Gmina Kalwaria, do której należy felerny budynek, powinna czym prędzej znaleźć nowy dach nad głową dla ok. 20 lokatorów. Na razie jednak na to się nie zanosi.
Czy sufit się zawali?
Po tragedii w Kamieniu Pomorskim ruszyły kontrole obiektów socjalnych w całym kraju. W powiecie wadowickim inspektorzy nadzoru budowlanego sprawdzili 17 budynków. Największe zastrzeżenia mieli do stanu technicznego tzw. "Młynówki" w Brodach, gdzie mieszka 5 rodzin. Są to w większości osoby niezamożne. Mieszkania przydzieliła im gmina. - Gdyby mnie tylko było stać, już dawno bym tutaj nie mieszkała - komentuje jedna z lokatorek.
Stan budynku rzeczywiście woła o pomstę do nieba. Nowością lśni jedynie... tabliczka z instrukcją przeciwpożarową, przytwierdzona do obskurnej ściany przez administratora tuż przed lub po niedawnej kontroli nadzoru budowlanego.
- Dobrze, że ktoś się wreszcie zainteresował tym budynkiem. Od lat zwracaliśmy się do zarządcy, aby coś zrobił, bo w końcu płacimy czynsze, ale traktowano nas jak powietrze - mówi jeden z lokatorów. Wszyscy wolą wypowiadać się anonimowo.
- Instalacja elektryczna w budynku już dawno szwankuje. Tu w każdej chwili może dojść do pożaru. W łazience można zostać porażonym prądem. Ściany pękają, a sufit w pokoju... Boję się, że w końcu spadnie mi na głowę - skarży się kobieta z parteru.
- Kiedy zgłaszaliśmy, że schody pękają i mogą się zawalić, powiedziano nam, że sami powinniśmy je naprawić. To po co ja płacę ten czynsz? - zastanawia się inny lokator.
Jednym z zarzutów nadzoru budowlanego jest także brak rzetelnie prowadzonej dokumentacji budynku. Zarządca, przedsiębiorstwo komunalne "Kalteks", zostało ukarane mandatem w wysokości 500 zł. - Według mnie powinni dostać 500 zł razy 16 lat. Bo już tyle lat ten budynek znajduje się w tak opłakanym stanie - komentuje lokatorka.
Magistrat: można mieszkać
Urząd Miejski w Kalwarii kwestionuje decyzję nadzoru budowlanego i odwołał się od niej. Lokatorzy nie zostaną więc na razie wysiedleni. Po kontroli w gabinecie burmistrza Augustyna Ormantego zebrał się "sztab kryzysowy". Sprawa była pilna, ponieważ - zgodnie z przepisami - to na gminie spoczywa obowiązek zapewnienia mieszkań socjalnych.
- Uważamy, że budynek jest w o wiele lepszym stanie technicznym, niż wynika to z opinii nadzoru - mówi Stanisław Kosek, kierownik referatu gospodarki komunalnej i inwestycji w kalwaryjskim magistracie.
Urzędnicy wytykają nadzorowi błędy. Kontrolerzy stwierdzili np., że więźba dachowa "Młynówki" jest przegnita, a urzędnicy z Kalwarii uważają, że do wymiany nadają się tylko niektóre elementy. Władze zobowiązały zarządcę, by w trybie pilnym zlecił ekspertyzę stanu technicznego i kosztorys remontu.
Najbardziej palące remonty mają być wykonane w najbliższym czasie. - W pierwszej kolejności usunięte zostaną usterki związane z bezpieczeństwem lokatorów, chodzi o naprawę instalacji elektrycznej i wentylacyjnej - informuje Stanisław Kosek.
Remont zniszczonego obiektu to jedyne rozwiązanie, ponieważ w gminie nie ma innych wolnych mieszkań socjalnych. Na liście komunalnej figuruje ok. 20 osób. Tymczasem w ostatnich latach nie oddano do użytku ani jednego nowego mieszkania socjalnego czy komunalnego. Władze zapowiadają, że gmina włączy się w inwestycję spółdzielni mieszkaniowej i wykupi 2 lub 3 mieszkania.
- Kalwaria to nie Wadowice czy Andrychów. Gmina dysponuje o wiele mniejszym budżetem niż inne miasta powiatu, a tymczasem potrzeb jest równie dużo. Do końca nie zadowolimy wszystkich, bo to jest po prostu niemożliwe. Budowa bloku socjalnego to potężny wydatek, poza tym nie ma pewności, że nowy obiekt udałoby się zapełnić - tłumaczy Bożena Stokłosa, rzecznik kalwaryjskiego magistratu.
Mirosław Gawęda

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie