Wadowice. Stanisław W. odpowiada za próbę zabójstwa, ranny pokrzywdzony zniknął i sąd go teraz szuka

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Stanisław W. odpowiada przed krakowskim sądem za próbę zabójstwa znajomego Juliana P.
Stanisław W. odpowiada przed krakowskim sądem za próbę zabójstwa znajomego Juliana P. Artur Drożdżak
67-letni wadowiczanin Stanisław W. nie przyznaje się do próby zabójstwa kolegi, z którym zajmował wspólnie pustostan przy ul. Batorego w Wadowicach. Pokrzywdzony opuścił szpital i zniknął, krakowski sąd ma kłopot, bo nie może znaleźć 53-letniego Juliana P.

FLESZ - Rząd przyspiesza luzowanie obostrzeń

- Julian udał się do Tychów, by opiekować się domem mężczyzny, który wyjechał za granicę - zeznał w czwartek świadek Zbigniew Z. Jego brat Tadeusz Z. powiedział z kolei, że pokrzywdzony może być na Pomorzu lub faktycznie na Śląsku. Bez jego zeznań prokuraturze może być trudno udowodnić zarzut usiłowania zabójstwa pod jakim jest sądzony oskarżony. Stanisław W. nie przyznaje się do winy i mówi, że nie pamięta zajścia.

Do incydentu doszło w nocy z 20 na 21 lipca ub.r. Policja na gorąco podawała, że Stanisław W. chciał zabić współlokatora i gdy ten spał, rzucił się na niego z nożem, wbijając mu ostre narzędzie w kark.

Zaatakowany odniósł ranę ciętą o długości około 15 cm. 53-latkowi udało się wytrącić sprawcy nóż i uciec z mieszkania. Trafił do szpitala, gdzie została mu udzielona pomoc medyczna.

Świadkowie, przesłuchiwani w czwartek bracia Z. mówili, że Stanisław W i Julian P. byli raczej w dobrych relacjach, a po wypiciu alkoholu zachowywali się spokojnie, no może pokrzywdzony bywał agresywny słownie, gdy się napił wódki. Świadkowie słyszeli, że do spięcia mężczyzn mogło dojść, bo podobno jeden drugiemu zjadł konserwę. Czy to prawda mogliby zeznać inni świadkowie, ale są i tu ma kłopot, by ich przesłuchać.

Dwaj z nich podali jako swój adres do korespondencji pustostan w Wadowicach, ale policja ich tam nie zastała, a do samego budynku nie ma wstępu, bo stwarza zagrożenie. Obaj bracia Z. przytaczali plotki o zajściu sprzed kilku miesięcy, ale nie pamiętali nawet, że policja ich przesłuchiwała tuż po zdarzeniu.

Zbigniew Z. przypomniał sobie jedynie, że spotkał pokrzywdzonego, gdy też opuścił szpitalny oddział ratunkowy z opatrunkiem na szyi.

- Julian P. mówił mi wówczas, że nie wie kto go tak urządził i dlaczego- nie krył świadek. Odprowadził kolegę do pustostanu i widział tam liczne ślady krwi na schodach. Julian P. mówił mu, w oparciu o relacje lekarzy, że ostrze noża trafiło go dwa centymetry od tętnicy szyjnej.

Sąd odroczył rozprawę do czerwca. Oskarżonemu za próbę zabójstwa grozi dożywocie.

Wideo

Materiał oryginalny: Wadowice. Stanisław W. odpowiada za próbę zabójstwa, ranny pokrzywdzony zniknął i sąd go teraz szuka - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie