Walka o oddech. Coraz więcej dzieci wymaga podłączenia do intensywnej terapii tlenowej

Patrycja Dziadosz
Patrycja Dziadosz
Coraz więcej dzieci z COVID-19 wymaga podłączenia do intensywnej terapii tlenowej
Coraz więcej dzieci z COVID-19 wymaga podłączenia do intensywnej terapii tlenowej Konrad Kozłowski
Udostępnij:
Lekarze mówią wprost: jest nie tylko coraz więcej dzieci z koronawirusem w szpitalach, lecz także trafiają na oddziały w coraz gorszym stanie. - To, co wcześniej było rzadkością u dzieci: niewydolność oddechowa taka, że musimy używać sprzętu do inwazyjnej wentylacji, w tej chwili staje się codziennością – mówi nam dr Lidia Stopyra, szefowa oddziału zakaźnego dzieci szpitala im. Żeromskiego w Krakowie.

Covidowy oddział dziecięcy w krakowskim szpitalu im. Stefana Żeromskiego przepełniony jest małymi pacjentami. By przyjąć zakażone dziecko, inne trzeba wypisać. W sumie w placówce hospitalizowanych jest 40 małych pacjentów, którzy ciężko przechodzą COVID-19.

- Dziennie na oddział przyjmujemy nawet po kilkanaścioro dzieci. W tej fazie pandemii obserwujemy zdecydowanie inny przebieg COVID-19 u małych pacjentów. To, co wcześniej było rzadkością u dzieci: niewydolność oddechowa taka, że musimy używać sprzętu do inwazyjnej wentylacji, w tej chwili staje się codziennością – mówi nam dr Lidia Stopyra, szefowa oddziału zakaźnego dzieci szpitala im. Żeromskiego w Krakowie.

Niestety, jak dodaje, COVID-19 powoduje u nich coraz poważniejsze powikłania. Tylko w ostatnim czasie do szpitali w całej Polsce trafiło kilkoro dzieci z udarem.

- Jak w przypadku każdej choroby liczy się czas, jeśli pacjent do nas trafi szybko, mamy zdecydowanie większe szanse na skuteczne leczenie. Niestety, coraz częściej dzieci trafiają do nas bardzo późno, nawet w 10-11 dobie od wystąpienia pierwszych objawów zakażenia. Są to pacjenci z domów, w których neguje się istnienie koronawirusa, a rodzice są antyszczepionkowcami. Do ostatniego momentu zwlekają więc z wizytą w szpitalu pomimo wystąpienia objawów u dzieci – dodaje dr Stopyra.

To, że koronawirus uderza w dzieci widać również na szkolnych korytarzach. W Małopolsce do szkoły na zajęcia stacjonarne nie chodzi już ponad 16 tys. uczniów.

- Gdy jedne grupy idą do domów na zdalne lekcje, inne wracają do szkoły i tak w kółko - mówi nam dyrektorka jednej z krakowskich podstawówek.

Jak słyszymy w krakowskim kuratorium, na terenie całego województwa z powodu COVID-19 na ten moment zamknięto 12 placówek.

- Nauka hybrydowa jest prowadzona w 326 szkołach w Małopolsce, w tym w 85 szkołach w samym Krakowie - wylicza Joanna Drużyńska z Kuratorium Oświaty w Krakowie.

Tymczasem, jak podkreślają eksperci, najskuteczniejszą bronią do walki z COVID-19 są szczepienia, które chronią przed jego ciężkim przebiegiem. W Polsce od połowy grudnia możliwość zaszczepienia będą miały także dzieci w wieku od 5 do 11 lat. To bardzo dobra wiadomość jak wskazują pediatrzy, bo to właśnie najmłodsi są tą grupą u której stosowanie zasad reżimu sanitarnego - dystansu, maseczki oraz dezynfekcji - są niemal niewykonalne.

O tym, że szczepienia są najlepszą formą zapobiegania pandemii niejednokrotnie przekonywała już dr Stopyra.

- Apeluję do rodziców, by nie bali się o bezpieczeństwo szczepionek. Potwierdziły to nie tylko badania kliniczne. Nie jesteśmy także pierwszym krajem, który szczepi dzieci w wieku 5-11 lat - Stany Zjednoczone podały już dzieciom ponad 7 mln dawek. Gdyby cokolwiek złego miało się u tych dzieci dziać, to już byśmy o tym wiedzieli. Nie ma ani jednego powodu, żeby dziecka nie zaszczepić – tłumaczy lekarka.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Toksyczne warzywa, gdzie jest ich najwięcej?

Wideo

Materiał oryginalny: Walka o oddech. Coraz więcej dzieci wymaga podłączenia do intensywnej terapii tlenowej - Gazeta Krakowska

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

b
biolog
I cóż z tego, że od kilku miesięcy podaje się dzieciom preparat? To nie jest ŻADEN dowód, że on nie ma negatywnego wpływu na młody organizm. Nie ma wieloletnich obserwacji pozwalających wykluczyć, że po kilkunastu latach nie nastąpił wzrost zachorowań na choroby onkologiczne czy bezpłodność.
a
amelia przemodlona !
Szpital Żeromskiego nie leży w żadnym Krakowie.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie