Walka z czasem

zab
Oświęcimscy kibice doczekali się wreszcie bramki Romana Kelnera, którego być może umotywowała wczoraj obecność trzech nowych hokeistów zza południowej granicy. Od początku spotkania grał Wacław Benda (ostatnio Jihlava), a na drugą tercję dojechali z Komety Brno Wawrusza i Szramek. Najpierw w 5 miucie poprawił strzał Jarosa. Goście odpowiedzieli golem Cacho, który plasowanym strzałem z prawej strony w długi róg zaskoczył Adama Witka. W 22 minucie Słowacy wykorzystali grę w przewadze, natomiast cztery minuty później w takich samych okolicznościach stracili gola. Po 9 sekundach rozgrywania zamka Laszkiewicz wyszedł z kontrą, zagrał do Kelnera, a ten uderzeniem z nadgarstka pokonał Pisara. Później Wieloch dobił strzał Zamojskiego (wcześniej w krążek nie trafił Wojtarowicz), i na tym mistrzowie Polski tego dnia wyczerpali limit bramkowy. Później gole strzelali już tylko Słowacy. W 59 min. za większą liczbę zawodników na lodzie sędzia Chadziński przyznał rywalom karnego, którego pewnie wykorzystał Palov, a 20 sekund później strzałem "od zakrystii" wynik meczu ustalił Cingel.

W Dworach Unii Oświęcim

 Hokeiści Dworów Unii Oświęcim nie mają szczęścia w sparingach do drużyn zza południowej granicy. Najpierw przegrali z Opavą 0-2, a ostatnio musieli uznać wyższość przedostatniej drużyny słowackiej ekstraligi HC Martin 3-6 (1-1, 2-2, 0-3).
  - Dłużej tak być nie może. Musimy wreszcie ustalić kto z tej drużyny odchodzi i szybko w ich miejsce poszukać wartościowych zawodników. Zamiast zgrywać poszczególne formacje, zaczyna panować coraz większy choas - złościł się po meczu trener Dworów Karel Suchanek. - Na dwa mecze pucharowe z Tychami zostawiam jeszcze Szramka, natomiast Benda i Wawrusza wracają do domu. W czwartek ma pojawić się kolejny zawodnik. Nie możemy angażować słabych zawodników. Benda, który jest środkowym, strzelił w Jihlavie 2 gole, a w Brnie ani jednego. To o czymś świadczy - dodał Suchanek.
 Kierownik drużyny Andrzej Magiera słusznie zauważył, że oświęcimski szkoleniowiec nie lubi przegrywać. - Formacja Kelnera z Laszkieiwczem i Jarosem jest coraz lepsza. Wkrótce do składu powróci Wojciechowski, który w Liptovskim Mikulaszu nabawił się kontuzji. Zastanawiam się nad przesunięciem Waldka Klisiaka do trzeciego ataku - dodał Suchanek.
 Po meczu zespoły zagrały dogrywkę wg nowych przepisów 4 na 4. "Złotą bramkę" w 93 sek. zdobył Klisiak z podania Puzi. - Chcieliśmy przećwiczyć wariant z nową wersją dogrywki, która w tym roku będzie obowiązywać w polskiej lidze. Teraz trwa wyścig z czasem. Od 22 sierpnia rozpoczyna się zgrupowanie reprezentacji, a jest jeszcze wiele do zrobienia - twierdzi szkoleniowiec.
Dwory SA Unia Oświęcim - HC Martin 3-6 (1-1, 2-2, 0-3).
 1-0 Kelner - Jaros (5.05), 1-1 Czacho - Michnac (18.39), 1-2 Beutel - Cingel - Pavel (21.55 w przewadze), 2-2 Kelner - Laszkieiwcz (26.03 w osłabieniu), 3-2 Wieloch - Zamojski (31.27), 3-3 Cingel - Socha - Beutel (31.46), 3-4 Palov - Stranovsky (48.19), 3-5 Palov (58.45 - karny), 3-6 Cingel (59.05). Sędziował J. Chadziński z Krakowa oraz Z. Wolas i W. Kupiec Oświęcim. Kary 10 - 10 minut. Widzów 200.
 Unia: P. Witek - Gonera (2), A. Witek; Klisiak (4), Parzyszek, Puzio - Sevecek, Kłys; Jaros, Kelner, Laszkieiwcz - Zamojski (2), Kozak; Wojtarowicz, Benda, Wieloch - Jakubik, Ryczko, Ł. Ziober oraz Wawrusza (2) i Szramek.
 Martin: Pisar - Cesnek, Schneider; Stranovsky, Dobrota, Palov - Michnac, Stancok; Vozdecky, Kovac, Cacho - Socha, Boheme; Cingel, Pavel, Beutel - Magdosko, Mayer; Pisak, Vanecek, Ozorak.
(zab)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie