Wały już nie wytrzymują naporu żywiołu

Redakcja
FOT. EWA TYRPA
FOT. EWA TYRPA
Piasek i worki dostarczyli do Rusocic druhowie z Czernichowa, m.in. Maciej Bielecki i Krzysztof Urbańczyk. W niedzielę pomagali w akcji ewakuacyjnej w Woli Radziszowskiej (gm. Skawina). Teraz woda zagraża także ich gminie i pomagają tam, gdzie potrzeba. W Czernichowie zapalił się podtopiony dom. Strażacy dotarli do niego z aparatami tlenowymi, brodząc po pas w wodzie.

FOT. EWA TYRPA

Dwoją się troją też druhowie z Rusocic. - Średnio śpimy po dwie godziny na dobę - mówi naczelnik Witold Wasilewski. Janusz Starowicz i były prezes Władysław Zawiła niepokoją się o wały przy śluzie, którą po remoncie ćwierć wieku temu obniżono. - Mimo poprawiania ich, wciąż mamy problem w tym miejscu. Wały się obsuwają, dlatego będziemy je uszczelniać, pozostawiając rozlewisko, ale musimy wybrać mniejsze zło, żeby nie dopuścić do zalania wsi - tłumaczą druhowie.

W akcji w Rusocicach pomagało wczoraj wielu mieszkańców. - We wtorek było też bardzo dużo młodych ludzi, którzy z ogromnym zaangażowaniem pracowali do nocy - mówi Janina Kapusta, mieszkająca nieopodal Wisły. Mieszkańcy narzekają na brak drogi dojazdowej do wiślanych wałów. Tylko fragment jest asfaltowy, pozostały odcinek stanowi droga polna przez działkę naszej rozmówczyni.

Do pomocy z amfibią i łodziami przyjechało 50 żołnierzy. - Jesteśmy przygotowani do różnej pomocy: ewakuacji ludzi czy dowożenia im żywności - seklaruje chor. Mariusz Stus z jednostki w Nisku. - W pierwszej kolejności skierujemy wojsko na najbardziej newralgiczne miejsce przy Wiśle - Machaczki w Kłokoczynie, bo tam są spore przecieki w wałach. Gdy tam pękną, to zaleje cały Kłokoczyn i Rusocice. Druga grupa skierowana będzie do Wołowic, bo tam też wały zaczęły przepuszczać wodę - mówi Szymon Łytek, wójt czernichowskiej gminy. Z Krzysztofem Surym, zajmującym się sprawami kryzysowymi, są ciągle w terenie, monitorują na bieżąco sytuację i współpracują z policjantami z miejscowego posterunku. - Zajmujemy się logistyką, pilotowaniem żołnierzy na miejsca, gdzie są akcje, a także zabezpieczeniem punktów dojazdu - informuje kierownik posterunku Grzegorz Nowak.

EWA TYRPA

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie