Waść, wstydu oszczędź

Remigiusz PółtorakZaktualizowano 
Da się przewidzieć nadciągającą burzę? Nie ukrywajmy, to niełatwa sztuka i starosta oraz jego pełnomocnik nie muszą za to dostawać po łapach. Ale stanie w miejscu, gdy burza już nadeszła - na dodatek z samobójczym przekonaniem "nie ruszę się, chyba że mnie zmuszą" - zakrawa na nieroztropność. Mówiąc delikatnie.

Nie o delikatność tu jednak chodzi, więc nazwijmy rzeczy po imieniu. Opera mydlana (sic!), z którą od tygodnia mamy do czynienia to przykład zaślepienia i pazerności. Garcia Marquez napisałby pewnie, że to od początku wyglądało na "kronikę zapowiedzianej śmierci". Choć oczywiście w sensie przenośnym.

Żadnego odruchu samozachowawczego, żadnego poczucia dysonansu między sowicie płatnym brakiem urlopu a odbieraniem wolnego za nadgodziny.

Nie mówiąc o przyzwoitości. Jeśli prawdziwe egzaminy zdajemy w kryzysowych sytuacjach, to starosta właśnie go na całej linii oblał. Nie tylko wtedy, gdy bez krępacji wkładał obydwie ręce do publicznego skarbca; jeszcze bardziej - gdy okopał się za fałszywym przekonaniem, że wszystko, co nie jest zabronione prawem, może być dozwolone. Nie może.

Mirosław Mrozowski (wspólnie z wójtem Wojasem są niekwestionowanymi liderami zamiany urlopu na banknoty) i Jacek Juszkiewicz mieli jedną możliwość, aby szybko ugasić pożar i zachować resztki degradującego się wizerunku. Mogli się wycofać i ratować twarz. Z uporem godnym lepszej sprawy, wybrali jednak pieniądze.

Co więcej, tłumaczenia byłego wicestarosty - gdy gromy padły już z każdej strony - że jemu się przecież należy, przejdą do klasyki gatunku. Kto jak kto, ale samorządowiec, który miękko ląduje tuż po przegranych wyborach i jeszcze wyciąga ręce po kasę powinien bardziej ważyć słowa.

Dzisiaj - żeby ten wizerunek ratować - nie pomogą nawet szkolenia u byłej rzeczniczki rządu.

polecane: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 20

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

w
woltyżer

czy starostwo nie ma dobrego prawnika że łamie przepisy prawa pracy , to smutne że starostwo łamie przepisy praworządności i jeszcze za to nie ponosi żadnej kary, pan mrozowski zapomniał że żyje za nasze podatki a starostwo to nie jego folwark,gdyby żył zgodnie z zasadami moralności i praworządności to nie miałoby starostwo procesów w sądzie , porażka pazernej ludzkości

g
gość

Bo Pan Kozak przyjął zaproszenie do TVP i obronił się sam

S
Stanisław S.

Podsłuchowa
Anna Górska
, Gazeta Krakowska
Prokuratura zbada podsłuchy
Prokuratura Okręgowa w Krakowie ma wyjaśnić, czy i kto podsłuchiwał posła Wiesława Wodę w starostwie wielickim. Wczoraj Adam Kociołek, radny z klubu Porozumienie Samorządowe, złożył doniesienie.
Przypomnijmy, że 10 listopada br. po sesji rady powiatu odbyło się spotkanie klubu Porozumienie Samorządowe z posłem Wodą. Kociołek po jego zakończeniu zauważył na stole włączony dyktafon.
- Zatrzymałem sprzęt jako narzędzie przestępstwa - tłumaczy. Pracownik biura rady tymczasem zgłosił zaginięcie cyfrowego dyktafonu na policję.
Władze starostwa odcinają się od tej sprawy i nie chcą jej komentować. Bogdan Pasek, rzecznik starosty, informuje, że za sprzęt odpowiada Wiesław Bobowski, przewodniczący rady powiatu.
Ten nie ukrywa, że jest zbulwersowany zachowaniem Kociołka.

Nagrodowa
Dziennik Polski 28.12.2012
KONTROWERSJE. Bardzo wysoka nagroda pieniężna dla prezesa spółki Powiatowy Park Rozwoju wywołała burzę. Jej skutkiem jest między innymi zmiana układu sił w Radzie Powiatu Wielickiego.
24,250 tys. zł - taką nagrodę roczną przyznano w październiku tego roku Michałowi Roehlichowi, który od 25 lipca 2011 roku szefuje spółce Powiatowy Park Rozwoju, mającej dokończyć budowę kompleksu oświatowego na os. Wincentego Pola w Wieliczce. Prezes powiatowej spółki otrzymał gratyfikację kilka miesięcy temu, ale przyznano mu ją za pracę wykonaną w 2011 roku, a o tym, że nagrodą w takiej wysokości uhonorowano pracownika spółki podległej wielickiemu starostwu długo nie wiedział nikt z osób postronnych.

Wyjazdowa
Wyborcza.pl Kraków Wiadomości z Krakowa
Radni w ośrodku wypoczynkowym. Opozycja: zbędny luksus
Gabriela Łazarczyk
28.05.2013 , aktualizacja: 27.05.2013 21:45
Luksusowy hotel z aquaparkiem, kortami tenisowymi i spa - w takim miejscu będą się dokształcać radni powiatu wielickiego. Opozycja w radzie protestuje przeciwko "ekskluzywnym eskapadom za pieniądze podatników".
- Polemizowałbym z opinią, że wybrany hotel jest ekskluzywny - uważa starosta Jacek Juszkiewicz (PiS). - Spośród kilku zaproponowanych ofert radni wybrali akurat najtańszą. Poza tym nie mnie oceniać ich wybór - ucina. Nie widzi nic nadzwyczajnego w organizacji szkoleń wyjazdowych, przekonując, że inne samorządy podnoszą swoje kwalifikacje w droższych hotelach. - Organizacja wyjazdów o charakterze szkoleniowym jest praktykowana przez wiele firm i instytucji, a także samorządów. W przypadku powiatu wielickiego są one przyjęte jako jedna z form pracy rady - tłumaczy.

m
maria

Właśnie! Czemu Pan Masny nie wspomina nic a nic o ekwiwalencie, który wziął Pan Kozak? ;-)

G
Gość

Radni Powiatu Wielickiego Wieliczka 20.01.2014.

Sz.P. Marek Burda
Przewodniczący Rady Powiatu Wielickiego

Na podstawie art. 15 ust. 7 ustawy z dnia 5 czerwca 1998 r. o samorządzie powiatowym (tekst jednolity Dz.U. z 2013 r. poz. 595 z późniejszymi zmianami) oraz Statutu Powiatu Wielickiego § 15 ust. 3 grupa radnych podpisanych poniżej wnosi o zwołanie sesji nadzwyczajnej Rady Powiatu Wielickiego zgodnie z poniższym tematem obrad:
1.Otwarcie sesji.
2.Przyjęcie porządku obrad sesji.
3.Zgłoszenie wniosku wraz z uzasadnieniem, o odwołanie Jacka Juszkiewicza z funkcji starosty wielickiego.
4.Zakończenie obrad.

Marcin Matuszyk
Adam Kociołek
Jakub Paluch
Tadeusz Feret
Zbigniew Fic
Lech Pankiewicz

W
Wrrr

Bo brak mu instrumentów prawnych :) tu liczy ze będą wybory powtórzone i może uda się dostać do rady by kasa byla dla mnie pan masny nie jest żadnym autorytetem tylko karierowiczem zjednać sobie ludzi gadka szmatką i fotusią u myślą że to zbawca

M
Mola

G...no mu zrobicie! A 99% Polaczków zrobiłoby tak samo. Taki kraj. Polak katolik, pijak i....złodziej. To stereotyp. Ale jakże na czasie!!!!

k
kozak

Ciekawe dlaczego pan Masny nie odniósł się nigdzie do sytuacji w urzędzie marszałkowskim, w którym jest zastępcą dyrektora departamentu organizacyjno-prawnego. Niewykorzystany urlop wicemarszałka Kozaka i 59 tysięcy ekwiwalentu. Fajnie jest kozaczyć gdzie indziej, bo gdyby przypadkiem coś na szefa to byłaby draka, co nie panie Masny. Totalna obłuda.

K
KOJ

W Niepołomicach mają inne zdanie na ten temat (tam nawet zorganizowano marsz poparcia dla byłego dyrektora szkoły podstawowej), dlatego opinia, którą tu wygłosiłeś może być krzywdząca.

S
Stanisław S.

Sentencja
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący sędzia NSA Joanna Banasiewicz (spr.), Sędzia NSA Barbara Adamiak, Sędzia del. NSA Roman Ciąglewicz, Protokolant starszy asystent sędziego Kamil Buliński, po rozpoznaniu w dniu 24 kwietnia 2013 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej Starosty Wielickiego od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 11 października 2012 r. sygn. akt II SAB/Kr 137/12 w sprawie ze skargi Ł. S. na bezczynność Starosty Wielickiego w przedmiocie udostępnienia informacji publicznej 1. oddala skargę kasacyjną, 2. zasądza od Starosty Wielickiego na rzecz Ł. S. kwotę 120 (sto dwadzieścia) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
Uzasadnienie strona 1/5

Wyrokiem z dnia 11 października 2012 r., sygn. II SAB/Kr 137/12 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie po rozpoznaniu skargi Ł. S. na bezczynność Starosty Wielickiego - zobowiązał Starostę Wielickiego do udostępnienia informacji publicznej zgodnie z wnioskiem skarżącego z dnia 3 lipca 2012 r., w terminie 14 dni, stwierdził, że bezczynność organu nie miała miejsca z rażącym naruszeniem prawa i zasądził na rzecz Ł. S. kwotę 357 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.

W uzasadnieniu wyroku podano, że pismem z dnia 3 lipca 2012 r. Ł. S. skierował do Starosty Wielickiego wniosek o udostępnienie informacji publicznej poprzez wydanie kserokopii zgłoszenia robót budowlanych polegających na utwardzeniu terenu dokonanego przez A. K. w dniu 15 marca 2012 r. na działce nr [...] w miejscowości Kokotów.

Pismem z dnia 10 lipca 2012 r. Starosta Wielicki poinformował wnioskodawcę, że żądany dokument, jako dokument prywatny złożony przez osobę fizyczną do organu administracji publicznej, nie stanowi dokumentu urzędowego, o którym mowa w art. 6 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej, zatem informacja publiczna zgodnie z żądaniem nie może być udostępniona.

Ł. S. wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie na bezczynność Starosty Wielickiego, domagając się zobowiązania organu do udzielenia informacji w określonym terminie, stwierdzenie, że bezczynność miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa, nałożenie na organ grzywny oraz zasądzenie od organu kosztów postępowania.

W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej odrzucenie względnie oddalenie.

Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekając jak w sentencji wyroku na podstawie art. 149 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2012 r., poz. 270, dalej "p.p.s.a.") podniósł w uzasadnieniu wyroku, że zgodnie z art. 61 Konstytucji RP obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Konkretyzację powyższej zasady stanowi ustawa z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. Nr 112, poz. 1198 ze zm.). Stosownie do treści art. 1 ust. 1 tej ustawy każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną w rozumieniu ustawy i podlega udostępnieniu na zasadach i w trybie określonym w niniejszej ustawie, przy czym prawo dostępu do informacji publicznej przysługuje każdemu obywatelowi (art. 2 ust. 1 ustawy). Do udostępniania informacji publicznej obowiązane są władze publiczne oraz inne podmioty wykonujące zadania publiczne (art. 4 ust. 1 ustawy). Sąd I instancji przedstawił następnie obszerne rozważania odnoszące się do rozumienia pojęcia "informacja publiczna", konkludując, że w sprawach dostępu do informacji publicznej zakres przedmiotowy wyznacza pojęcie informacji publicznej (art. 1 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej), zaś zakres podmiotowy - wykonywanie zadań publicznych przez adresata wniosku (art. 4 ust. 1 tej ustawy). Rzeczą organu, do którego wpływa wniosek o udostępnienie informacji publicznej jest załatwienie go w przepisany sposób, czyli udostępnienie informacji, jeśli ją wytworzył bądź jest w jej posiadaniu, albo odmowa lub umorzenie postępow

S
Stanisław S.

Polskatimes
30 tys. zł - tyle pieniędzy Jacek Juszkiewicz, starosta wielicki, przegrał w sądzie z czterema zwolnionymi pracownikami urzędu powiatowego. Jedną z tych spraw musiał zająć się nawet komornik, który zajął konto starostwa. Szef powiatu, wbrew decyzji sądu, nie wypłacał bowiem pracownikowi zaległych pieniędzy.

Pozew do sądu złożyło czterech byłych urzędników: Maria Nowak, kierownik wydziału budownictwa i geodezji, Henryk Uhryński, rzecznik starostwa, Sylwia Góra, sekretarka oraz Marian Pajdak, koordynator ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi.

Największe odszkodowanie - 18 tys. zł - otrzymała Maria Nowak, którą starosta zwolnił, z powodu utraty zaufania. Zarzucał jej m.in. niewłaściwe gospodarowanie mieniem powiatu i brak właściwej współpracy z gminami. Sąd odrzucił wszystkie zarzuty starostwa i przyznał byłej kierowniczce maksymalne odszkodowanie, czyli trzykrotne wynagrodzenie plus odsetki oraz koszty postępowania.

Sylwia Góra również utarła nosa swoim byłym szefom. Udało się jej wywalczyć także maksymalne odszkodowanie - 8 tys. 259 zł za bezprawne zwolnienie. - Starosta zaproponował mi pracę na innym stanowisku, ale moja pensja miała być obcięta o połowę - wspomina Góra. - Dla mnie to było poniżające, bo nie usłyszałam żadnych zarzutów do wykonywania obowiązków. A urząd to nie jest prywatny folwark i nie można w ten sposób traktować pracowników - dodaje.

Kolejni wygrani to Henryk Uhryński i Marian Pajdak. Obydwaj żądali wypłaty zaległych pieniędzy. Byłemu rzecznikowi starostwo było dłużne 1 tys. 200 zł, Pajdakowi zaś jedynie 200 zł za dwa dni pracy. Właśnie Uhryńskiemu zapłacono dopiero po interwencji komornika. Były rzecznik podkreśla, że w tym sporze nie walczył jedynie o zapłatę należnych mu pieniędzy za wykonaną pracę. - Chodziło mi też o zasady i moją niezgodę na arogancję władzy - mówi. - Starostowie zaś, zamiast 1 tys. 200 zł, musieli znaleźć 1 tys. 950 zł - kwituje Uhryński.

Za przegrane rozprawy sądowe starostwa płacą podatnicy. Bo pieniądze na odszkodowania, odsetki i koszty sądowe pochodzą z budżetu powiatu.

W starostowie jednak tym się nie przejmują. Jacek Juszkiewicz mówi wprost, że nie wie dokładnie, ile wynoszą wydatki za przegrane procesy. Mimo, że wszystkie rozprawy ostatecznie zakończono kilka miesięcy temu. Zaznacza też, że za decyzje nie odpowiada tylko on, lecz zarząd powiatu. - Zmiany kadrowe są po to, by stworzyć urząd przyjazny mieszkańcom. Praca tych urzędników nie zawsze była oceniana pozytywnie - wyjaśnia.

Mirosław Mrozowski, wicestarosta zaś wolałby, żeby procesy z pracownikami nie były upubliczniane. - To wewnętrzna sprawa urzędu - twierdzi wicestarosta. Pytany przez naszą reporterkę o koszty procesów odpowiada: - Nie zakładaliśmy, że przegramy w sądzie.

G
Grzegorz

Naprawdę napisał"Twarzą w twarz" on zaiste prowokuje los ...... a los kiedyś się spełni i będzie płacz i zgrzytanie zębów

A
Anka

Nie nie było do naprawienia.... twój komentarz odzwierciedla prawdę z tą różnicą ,że początek końca był w drugiej turze w Gdowie, tam wyszła prawda ludzie nie lubią takiej nagonki i kampanii pozbawionej wszelkich zasad i argumentów opartej na plotce i pomówieniach ,zwłaszcza ze strony osób które cały swój byt polityczny oparły o " czerwony dywan " a nie o pracę w samorządzie .Mrozowski = Juszkiewicz= Wcisło = GDOWIANIN . Ot i cała prawda aby wygrać trzeba coś sobą reprezentować pomówienia nie wystarczą

g
gość

Pan Roman Wcisło na swoim twitterze przed wyborami napisał : " Bardzo doceniam siłę mediów elektronicznych, ale uważam, że nic nie zastąpi spotkań twarzą w twarz. Dlatego zachęcam do spotkania osobistego." To dlaczego Panowie ze starostwa nie przyjęli zaproszenia do TVP ?

G
Gość

Studia były prywatną sprawą więc dlaczego podatnicy mają płacić za podróże służbowe? tutaj chodzi o poświadczenie nieprawdy i wyciągnięcie naszych pieniędzy. Sąd wydał wyrok właściwy, od nauczyciela i dyrektora szkoły nauczającego nasze dzieci czegoś się wymaga.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3