Ważne, że mają charakter, bo to jest spory kapitał

Redakcja
Gdy się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma. To powiedzenie pasuje idealnie do wyniku meczu Przeboju Wolbrom z libiąską Janiną 1-1 (0-1).

Pojedynek Tomasza Wdowika z Przeboju z Dawidem Adamczykiem. Fot. PAWEŁ FILUS

III LIGA PIŁKARSKA. W derbach zachodniej Małopolski Przebój Wolbrom zremisował z libiąską Janiną 1-1 (0-1)

Jesienią wolbromskim piłkarzom trudno gra się na własnym boisku. Jednak na przełamanie liczyli w konfrontacji z libiąską Janiną. Liczyli na rewanż za ubiegłoroczną porażkę 0-1. - Jeśli chodzi o posiadanie piłki, czy prowadzenie gry, to z pewnością byliśmy lepsi - rozpoczyna Mirosław Hajdo, trener Przeboju. - Jednak tym się meczu nie wygrywa, tylko bramkami, a w tym elemencie był remis. Janina przyjechała do Wolbromia zagrać typowo na kontrę, a przecież każdy woli grać właśnie w ten sposób. Staraliśmy się narzucić swoje warunki.

Z tym był już jednak problem. - Nie muszę nikomu przypominać, że od pewnego czasu gramy bez Rafała Kmaka, a w dodatku na mecz przeciwko Janinie wypadł nam ze składu Tomek Jarosz. Nasza siłą ognia byłą zatem mocno okrojona. Gdyby ci zawodnicy byli z nami, jestem przekonany, że potrafilibyśmy przepchnąć Janinę. Nie zamierzam się jednak uskarżać. Gramy tymi, których mamy. Zazwyczaj tak jest, że nieszczęście jednych może być szansą dla drugich zawodników. Czy ci, którzy dostają swoją szansę tak naprawdę ją wykorzystują? Każdy ma prawo wyciągać wnioski. Swoje spostrzeżenia zachowam dla siebie.

Jeszcze przy bezbramkowym wyniku wolbromianie mieli idealną pozycję. - Zmarnował ją Pazurkiewicz - zwraca uwagę Mirosław Hajdo. - Gdyby udało nam się otworzyć wynik, ten mecz mógłby się potoczyć inaczej. Jestem pełen uznania dla moich zawodników, że do końca walczyli o jak najkorzystniejszy wynik. Los nagrodził ich ambicję jednym punktem. Przyznaję, że w takich spotkaniach wychodzi charakter zespołu. Po raz kolejny chłopcy pokazali, że go mają, a to bardzo dużo, choć nie u wszystkich jest to poparte umiejętnościami. Jeśli jest charakter i ochota do pracy, to można osiągnąć wiele.

Wolbromianie w ostatniej minucie omal nie stracili drugiej bramki. - Po naszym błędzie Łukasz Ząbek wybiegł na samotne spotkanie z bramkarzem, ale na szczęście nie zrobił z tego użytku. Futbol lubi być niesprawiedliwy, ale tym razem kompromisowe rozstrzygnięcie w obu obozach pozostawiło lekki niedosyt, ale nie skrzywdziło nikogo.

Pod nieobecność Kmaka, Jarosza czy Ochmana trener musiał nieco przebudować skład. Na stopera przeszedł nominalny pomocnik Sławomir Duda.

W ataku zagrali Kamil Nytko z Łukaszem Pazurkiewiczem. Ten pierwszy po przejściu z tarnowskiej Unii jakoś nie może sobie w Wolbromiu pograć. Kibice jednak liczą, że wkrótce nadejdą i jego wielkie dni. Może już w najbliższej kolejce, w Andrychowie...

Jerzy Zaborski

[email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie