Węgiel nie dojechał, więc zaborcy zrezygnowali z warzenia soli

JOLANTA BIAŁEK
Stumetrowy komin warzelni wyburzono 8 grudnia 2005 roku. By powalić kolosa o masie 1340 ton, użyto 11 kg skalnego dynamitu. Nadzór nad likwidają komina sprawowali naukowcy z krakowskiej AGH. FOT. MAREK SKUBISZ
Stumetrowy komin warzelni wyburzono 8 grudnia 2005 roku. By powalić kolosa o masie 1340 ton, użyto 11 kg skalnego dynamitu. Nadzór nad likwidają komina sprawowali naukowcy z krakowskiej AGH. FOT. MAREK SKUBISZ
Udostępnij:
Ostatnie budowle związane ze starą warzelnią soli zniknęły z Wieliczki w minionym dziesięcioleciu. W grudniu 2005 roku wyburzono 100-metrowy, żelbetonowy komin, który górował nad miastem od lat 80-tych XX wieku i służył do odprowadzania spalin z kotłowani węglowej, pracującej kiedyś w ramach warzelni.

Stumetrowy komin warzelni wyburzono 8 grudnia 2005 roku. By powalić kolosa o masie 1340 ton, użyto 11 kg skalnego dynamitu. Nadzór nad likwidają komina sprawowali naukowcy z krakowskiej AGH. FOT. MAREK SKUBISZ

HISTORIA. W tym roku mija 100 lat od uruchomienia w Wieliczce warzelni białego złota. Jej dawne obiekty zniknęły już z krajobrazu miasta.

Kilka lat później zlikwidowano dwa 30-metrowe kominy warzelni, które przez wiele lat były charakterystycznym elementem wielickiego krajobrazu.

Dawną warzelnię soli zastąpił w Wieliczce nowoczesny Zakład Utylizacji Wód Zasolonych, otwarty w 2003 roku.

Z wirówką i suszarnią

- Źródła historyczne podają, że tradycje warzenia soli w Wieliczce sięgają 6000 lat wstecz, a więc okresu neolitu. Rozwój produkcji soli kamiennej nie spowodował upadku warzelnictwa. W Wieliczce zaprzestano jej warzenia dopiero w 1724 roku i tylko na dość krótki czas - mówi prof. Antoni Jodłowski, dyrektor Muzuem Żup Krakowskich.

Do tradycji warzenia wielickiej soli próbowali powrócić Austriacy. W latach 1809-13 wznieśli oni w rejonie Turówki budynek nowego zakładu warzelni i wyposażyli go w niezbędny sprzęt. Obiektu jednak nie uruchomiono, ponieważ przemiany polityczne uniemożliwiły dostawy do Wieliczki taniego węgla z Jaworzna. Dlatego Turówkę zagospodarowano na magazyn i punkt sprzedaży soli.

Projekt otwarcia warzelni powrócił pod koniec XIX wieku, kiedy w wielickiej kopalni zaczęły wyczerpywać się pokłady czystej soli spizowej i szybikowej. Rozważano wykonanie nowych odwiertów. Ponieważ to rozwiązanie było bardzo kosztowne, zdecydowano się na budowę warzelni. Pierwszy wniosek w tej sprawie skierowano do władz centralnych w 1903 roku, a zgodę na realizację tych zamierzeń wydał hrabia Wacław Zaleski, który kierował ówczesnym Ministerstwem Skarbu.

Właśnie jego imię nadano próżniowej warzelni soli, uruchomionej w 1913 roku na terenie pomiędzy ulicami Matejki i Krzyszkowską (obecnie ul. Dembowskiego), a torami kolei salinarnej. Elementami zakładu - jak na tamte czasy bardzo nowoczesnego - były: warzelnia z ośmioma aparatami wyparnymi systemu Roberta, wirówkami i suszarnią; oczyszczalnia z dziewięcioma zbiornikami o pojemności po 300 m sześć.; kotłownia z ośmioma kotłami, każdy o powierzchni grzewczej 250 m kw.; elektrownia z pięcioma generatorami.

Wygrał zabytek

Na początku lat 20-tych XX wieku w warzelni wytwarzano 120 ton soli na dobę, a przy jej produkcji zatrudniano 17 osób. Dekadę później pracowników było już ponad 200, a na rok przed wybuchem II wojny światowej warzono rocznie w Wieliczce prawie 70 tys. ton białego złota.

Najwyższą wydajność w historii zakład osiągnął w 1979 roku. Wytwarzano tam wtedy ponad 260 tys. ton soli rocznie, a zajmowało się tym ponad 350 pracowników. Także w latach 70-tych wprowadzano do produkcji nowy asortyment, m.in. sole odczynnikowe czyste dla potrzeb farmacji i przemysłu chemicznego, a także sole kosmetyczne "Kinga" i "Regis".

Były plany rozwoju warzelni, ale nadanie kopalni statusu zabytku, a potem wpisanie jej na listę UNESCO sprawiło, że zaczęto się skłaniać bardziej ku działaniom mającym na celu ochronę solnych podziemi i szerokie udostępnienie ich dla turystów. Jedyną większą inwestycją na potrzeby warzelni była w tym czasie budowa (w 1984 roku) stumetrowego komina, który miał zapewnić poprawę ochrony środowiska.
W 1996 roku w Wieliczce zaprzestano produkcji soli na skalę przemysłową, a siedem lat później zamknięto starą warzelnię. Do podjęcia tych decyzji przyczyniła się także katastrofa na poprzeczni Mina, która miała miejsce w 1992 roku.

Sól z certyfikatem

Nie oznacza to, że "sól z Wieliczki" to już tylko historia. Dziś powstaje ona w warzelni, gdzie do obsługi nowoczesnych urządzeń - cały proces technologiczny tworzenia się soli można obserwować na monitorze komputera - potrzeba tylko kilku osób.

Zakład Utylizacji Wód Zasolonych otwarto w Wieliczce w 2003 roku. Rocznie utylizowanych jest tam ok. 120 tys. m sześc. wód słonych, z których otrzymywanych jest ok. 16 tys. ton soli.

Od grudnia 2004 roku warzelnia posiada certyfikat ISO 14, co oznacza że produkcja jest tam prowadzona metodami przyjaznymi dla środowiska naturalnego. Czystość wielickiej soli warzonej to 99,8 procent chlorku sodu (NaCl). Jest to najczystsza sól dostępna obecnie na rynku.

Informacje o historii warzelni pochodzą z opracowania "Warzelnia próżniowa w Wieliczce" Józefa Charkota i Wojciecha Gawrońskiego, wydanego przez wielickie Muzeum Żup Krakowskich.

jolanta.bialek@dziennik.krakow.pl

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie