Wekslowi gangsterzy staną przed sądem

Redakcja
Trzech mężczyzn podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz ich dwoje współpracowników odpowie przed krakowskim Sądem Okręgowym za fałszowanie weksli i milionowe oszustwa na szkodę mieszkańców Małopolski i trzech sąsiednich województw.

PRZESTĘPCZOŚĆ. Śledztwo po publikacjach "Dziennika Polskiego"

Śledztwo przeciwko wekslowym gangsterom zostało wszczęte w połowie zeszłego roku po publikacjach "Dziennika Polskiego". Policjanci z Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej Małopolskiej Komendy Wojewódzkiej Policji, we współpracy z Prokuraturą Rejonową w Bochni zatrzymali wtedy domniemanego przywódcę gangu Tomasza Rz. oraz jego dwóch kompanów. Potem sprawę, z uwagi na złożoność i wagę, przejęła Prokuratura Okręgowa w Tarnowie, która zatrzymała dwie kolejne osoby. Właśnie ona skierowała do sądu 57-stronicowy akt oskarżenia.
Dramat ofiar wekslowych fałszerstw opisywaliśmy na naszych łamach od wiosny 2008 roku alarmując, że niewinnym ludziom grozi utrata majątku. Pokazaliśmy mechanizmy działania bandy, m.in. jak przebrani za elektryków przestępcy wyłudzają od poszkodowanych autentyczne podpisy, a potem dorabiają do nich ogromne zobowiązania wekslowe; jak preparują inne dokumenty; jak włamują się do skrzynek pocztowych i kradną akta z sądu, by uzyskać prawomocne nakazy zapłaty "długów"...
Zwracaliśmy uwagę na bezbronność ofiar. Prokuratury i sądy przez kilkanaście lat zajmowały się oderwanymi od siebie sprawami i nie miały pełnego oglądu procederu. Prowadziło to do umarzania śledztw oraz ferowania wyroków nakazujących spłatę fikcyjnego zadłużenia wobec oszustów.
- Nasze śledztwo potwierdziło ustalenia zawarte w publikacjach "Dziennika Polskiego" - mówi Bożena Owsiak, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Tarnowie. - Aktem oskarżenia objętych jest pięć osób. Trzech mężczyzn - Tomasz Rz., Jacek J. i Edward Ż. - w okresie od maja 2007 roku do sierpnia 2008 roku tworzyło zorganizowaną grupę przestępczą, która działała na terenie czterech województw: małopolskiego, śląskiego, świętokrzyskiego i podkarpackiego.
Według prokuratury gangsterzy podrabiali środki płatnicze w postaci weksli własnych oraz na okaziciela. Do fałszerstw wykorzystywali podpisy ofiar zdobyte w podstępny sposób (najczęściej metodą "na kontrolę elektryka"), a także podpisy innych osób znajdujące się na różnych dokumentach. Za fałszowanie weksli grozi nawet 25 lat więzienia.
- Podrobione weksle składano wraz z pozwami w sądach cywilnych z żądaniem wydania nakazu zapłaty - opisuje prokurator Owsiak. - W pozwach podawano fikcyjne dane dotyczące adresów pozwanych. Wskazywano również celowo jako pozwanych osoby nieżyjące i tym wprowadzano w błąd szereg sądów. Chodziło o to, by zataić przed upatrzonymi ofiarami, że prowadzone są przed sądami cywilnymi postępowania dotyczące ich majątku.
W jednej z opisanych przez nas spraw członkom grupy udało się uzyskać zaoczny wyrok w procesie o zapłatę przeciwko emerytowi z Nowego Sącza. Mężczyzna w ogóle nie wiedział, że ma sprawę w sądzie. Dowiedziały się o tym dopiero jego dzieci, kiedy po śmierci emeryta gangsterzy weszli na hipotekę rodzinnego domu.
Bandyci używali weksli do przejmowania cudzych nieruchomości oraz wyłudzania ogromnych kwot. Tylko w kilkunastomiesięcznym okresie objętym aktem oskarżenia skierowali do sądów pisma procesowe na kwotę 639 tysięcy złotych, zajęli hipotekę domu na 120 tys. zł i usiłowali wyłudzić kolejne 519 tys. zł.
- Kierujący grupą i jej członkowie pozostają tymczasowo aresztowani. W przestępczym procederze uczestniczyły także dwie inne osoby: Jadwiga P. i Andrzej K., które również objęte zostały aktem oskarżenia - mówi Bożena Owsiak.
Jadwiga P., która przy pomocy sfałszowanego weksla próbowała wyłudzić od swej sąsiadki 70 tys. zł, pierwotnie też trafiła do aresztu, ale została wypuszczona za kaucją. Według naszych źródeł, "poszła na współpracę w prokuraturą".
Nasi informatorzy, którzy w przeszłości współpracowali z członkami bandy i poznali jej metody, twierdzą, że Tomasz Rz. i kompani prowadzili swą przestępczą działalność od początku lat 90. i "skrzywdzili wielu ludzi".
Zbigniew Bartuś
zbartus@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie