Wesoły dzięcioł

Redakcja
To dzięcioł, którego można bez trudu usłyszeć. I to nie wtedy, gdy bębni dziobem w pnie drzew, ale gdy się śmieje. Nie pomyliłem się, bo jak inaczej można nazwać głośne ni to rżenie, ni to chichot, który często wydaje.

Grzegorz Tabasz: LEŚNY DZIENNIK

Fachowo zwie się dzięciołem zielonym, ale ja przezwałem go wesołkiem. Niedawno nawet wypatrzyłem zielony cień wielkości chudej wrony w koronie drzewa, ale jakoś nie mogłem się zmusić, by powłóczyć się po okolicy i poszukać innych śladów jego obecności. Błoto po topniejącym śniegu jest bowiem okrutne i wizja długiego czyszczenia obuwia i prania ubrania zupełnie mnie nie pociąga. Prócz dziwacznych głosów dzięcioł zielony zostawia po sobie rozgrzebane mrowiska.

Mrówki to jego dieta, przysmak i miłość życia. Z największą przyjemnością pakuje swój lepki język w mrówcze korytarze i wyciąga zlepione śliną robotnice, larwy i poczwarki. W letnie dni uprawia swoiste safari: spaceruje po wygrzanych słońcem leśnych dukatach i zgrabnie wydziobuje mrówki. Nawet zima go nie powstrzyma: jak każdy dzięcioł ma solidne pazury. Z łatwością przekopie się przez trzydziestocentymetrową warstwę śniegu, by później dopaść śpiące mrówki. Od czasu do czasu przekąsi dżdżowniczkę, ślimaczkiem czy uzupełni zapas witamin jakąś jagódkę.

Teraz, gdy słyszę jego chichot przepatruję korony drzew. Wiosną wesołek zmieni dietę. Upatrzy sobie gałązki grubości palca, z których zgrabnie ściągnie pierścionek kory. Gdy rośliny zaczną tłoczyć soki, to dzięcioł będzie przesiadywał w koronach drzew zlizując apetyczny sok. Niestety, przysmak wypływa niezbyt długo, więc ptak nacina kolejne gałązki. By zaspokoić swoje zachcianki potrafi nieźle okaleczyć drzewo, a przez rany wnikają później grzyby. Nic dziwnego, że leśnicy zielonego dzięcioła specjalnie nie lubią: drzew nie leczy tylko kaleczy i na dodatek rabuje mrowiska. Dopiero co usłyszałem i zobaczyłem zielonego wesołka w środku miasta. I to nie w żadnym parku tylko na samotnym drzewie w środku osiedla. Chichotał skacząc po gałęziach. Pewnie wiosna uderzyła mu do głowy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie