Weź kampanię pod lupę

Redakcja
Komitety partyjne, które rozliczają się w Warszawie i podają listę wydatków dla całej Polski, nie rozbijają kosztów kampanii na poszczególne miasta Fot. (IF)
Komitety partyjne, które rozliczają się w Warszawie i podają listę wydatków dla całej Polski, nie rozbijają kosztów kampanii na poszczególne miasta Fot. (IF)
Tydzień temu upłynął termin, jaki ordynacja daje komitetom na złożenie w Krajowym Biurze Wyborczym sprawozdań finansowych z kampanii wyborczej, o ile startujący z nich kandydaci na wójtów, burmistrzów lub prezydentów nie przeszli do drugiej tury - wtedy termin wydłuża się o dwa tygodnie i mija 7 marca.

Komitety partyjne, które rozliczają się w Warszawie i podają listę wydatków dla całej Polski, nie rozbijają kosztów kampanii na poszczególne miasta Fot. (IF)

SĄDECKIE. Komitet Wyborczy Wyborców Ryszarda Nowaka miał najhojniejszych sponsorów. Rekordzista wpłacił na jego konto 15 tys. zł.

Niezależnie od tego każdy pełnoletni mieszkaniec ma czas do 23 marca, żeby udać się do delegatury KBW, uzyskać wgląd w sprawozdanie finansowe interesującego go komitetu i dowiedzieć się m.in., ile kosztowały reklamy, billboardy lub ulotki jego kandydatów, a nawet poznać dokładną listę finansujących go sponsorów.

Wyjątkiem są komitety partyjne, które rozliczają się w Warszawie i podają listę wydatków dla całej Polski, nie rozbijając kosztów kampanii na poszczególne miasta. Dlatego nawet jeżeli wyślemy do warszawskiej KBW prośbę o udostępnienie sprawozdania finansowego z kampanii np. Prawa i Sprawiedliwości, nie dowiemy się, ile kosztowały billboardy czy reklamy telewizyjne prezydenta Ryszarda Nowaka i kandydatów na miejskich radnych, którzy startowali w wyborach pod szyldem tej partii. W nowosądeckiej delegaturze KBW sprawozdania finansowe złożyli natomiast m.in. pełnomocnicy finansowi KWW Ryszarda Nowaka, KWW Kazimierza Sasa oraz KWW Nasze Miasto Nowy Sącz.

Najwięcej pieniędzy, bo 68 tys. 260 zł na samą kampanię do Rady Miasta wydał KWW Ryszarda Nowaka. Lwia część tej kwoty - 38 tys. 134 zł - przeznaczona została na materiały wyborcze: plakaty (18 tys. zł), billboardy (7377 zł), ulotki, plakietki, reklamówki (6640 zł) oraz inne materiały, jak koperty czy druki bezadresowe (6061 zł). Kolejne 21 tys. 233 zł kosztowała promocja kandydatów w środkach masowego przekazu, z dużym naciskiem na telewizję, która za emisję spotów reklamowych zainkasowała 14,5 tys. zł. Pozostałe koszty, np. kolportaż materiałów wyborczych, wyniosły ponad 8,5 tys. zł.

Na materiałach wyborczych nie oszczędzał też KWW Kazimierza Sasa, który dysponował łącznie kwotą 17 tys. 242 zł 20 gr. Według sprawozdania plakaty, wydawnictwa, ulotki itp. kosztowały komitet 12,8 tys. zł, podczas gdy na reklamę w środkach masowego przekazu przeznaczono 2,5 tys. zł. Ponadto 1732 zł wydano na organizację spotkań wyborczych - KWW Ryszarda Nowaka nie poniósł żadnych związanych z tym kosztów.

KWW Nasze Miasto Nowy Sącz, z którego na prezydenta kandydował Wiesław Kądziołka, wydał na kampanię 16 tys. 877 zł, z czego na reklamy przeznaczono 1720, a na różne materiały wyborcze 13901 zł. Najwięcej kosztowały ulotki, ponad 8 tys. zł oraz billboardy - 3687 zł.

Sprawozdania nie ujawniają, ile przeznaczono na promowanie konkretnego kandydata, ale zawierają listę osób, które sponsorowały kampanię. Najwyższe wpłaty zanotował KWW Ryszarda Nowaka - najhojniejszy sponsor, Robert Borek z Nawojowej, wpłacił kwotę 15 tys. zł, kolejny - Wojciech Piech - dołożył 10 tys. zł. Pieniądze wpłacali też sami kandydaci: wiceprezydenci Jerzy Gwiżdż (9 tys. zł) i Bożena Jawor (4 tys. zł), Krzysztof Głuc (10 tys. zł), Janusz Adamek (5 tys. zł) oraz Bogumiła Kałużny (760 zł). Dla porównania - najwyższa pozycja na liście donatorów KWW Kazimierza Sasa opiewa na 2 tys. zł, zaś KWW Nasze Miasto Nowy Sącz - 3 tys. zł.
W nowosądeckiej delegaturze, której podlegają powiaty nowosądecki, limanowski, gorlicki, nowotarski, tatrzański i suski zarejestrowano łącznie 310 komitetów. Jak informuje Maria Zięba, p.o. dyrektora KBW w Nowym Sączu, niektóre z nich nie dostarczyły jeszcze sprawozdania, chociaż minął wyznaczony dla nich termin.

- Niektóre sprawozdania przyjdą z pewnością pocztą, dlatego czekamy. W sytuacji niedostarczenia sprawozdania będziemy zmuszeni powiadomić policję - informuje Zięba. Dodaje, że odpowiedzialny za wykonanie i dostarczenie sprawozdania jest pełnomocnik komitetu. Jeżeli nie wypełni obowiązku, grozi mu grzywna do 5 tys. zł lub kara do dwóch lat więzienia.

- Sprawdzamy, czy komitety przestrzegały ordynacji, ale nie mamy możliwości zbadania, czy podane w sprawozdaniu liczby są prawdziwe - ubolewa Maria Zięba. Wyjaśnia, że to właśnie dlatego ustawodawca umożliwił obywatelom dostęp do kserokopii dokumentów. Jeżeli mieszkaniec wie coś o nadużyciach ze strony komitetu wyborczego, może przyjść i zobaczyć sprawozdanie. Jeśli jakaś kwota wzbudzi jego wątpliwości, ma prawo wnieść zastrzeżenia, ale poparte dowodami. - Często w sprawozdaniach brakuje wymaganych umów, np. ordynacja dopuszcza bezpłatny kolportaż materiałów wyborczych, ale wymaga od komitetu podpisania stosownej umowy. Szybko to wyłapujemy. Są jednak gorsze przypadki, np. pewien kandydat z Sądecczyzny sam zapłacił za swoje ulotki i dołączył fakturę do sprawozdania, podczas gdy wszystkie rachunki powinny być pokrywane z pieniędzy zebranych na koncie komitetu. Oczywiście odpowie za to pełnomocnik, a ów kandydat, który został radnym, nie poniesie żadnych konsekwencji - kwituje dyrektor sądeckiej delegatury.

Izabela Frączek

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie