18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Węzeł gordyjski w Krzywaczce

Redakcja
Ostatnie spotkanie na temat Beskidzkiej Drogi Integracyjnej Fot. Maciej Hołuj
Ostatnie spotkanie na temat Beskidzkiej Drogi Integracyjnej Fot. Maciej Hołuj
Czy dla mieszkańców Krzywaczki, którzy protestują przeciwko dwóm wariantom przebiegu Beskidzkiej Drogi Integracyjnej, branym obecnie pod uwagę, zapaliło się światełko w tunelu? Być może... Jak twierdzą, przesłanki są dwie: za dobrą monetę uznają stanowisko wojewody małopolskiego, a radni mówią tym samym głosem, udzielając poparcia wspólnemu wariantowi.

Ostatnie spotkanie na temat Beskidzkiej Drogi Integracyjnej Fot. Maciej Hołuj

BESKIDZKA DROGA INTEGRACYJNA. Czy można otrzymać pozwolenie na budowę w miejscu, gdzie ma przechodzić projektowana od wielu lat trasa? Okazuje się, że można!

Burmistrz Sułkowic Piotr Pułka, który zainicjował niedawne spotkanie z wojewodą, jest zdania, że Stanisław Kracik dopuszcza korektę przebiegu BDI przez Skotnicę, czyli to, o co od dawna postulują członkowie Stowarzyszenia "Skotnica dla natury".

- Poprzedni wojewoda Jerzy Miller zdawał się całkowicie na Klotoidę (pracownia inżynierska, która opracowała warianty przebiegu drogi - red.) i GDDKiA. Obecny dopuszcza wzięcie pod uwagę wariantu proponowanego przez mieszkańców - twierdzi Piotr Pułka. Jak dodaje, zmieniła się też nieco postawa samego projektanta, co wnioskuje po jego wizycie w Krzywaczce. Została tam przeprowadzona wizja lokalna z udziałem przedstawicieli stowarzyszenia i zaowocowała już zrealizowaną obietnicą ze strony "Klotoidy" wrysowania wariantu, za którym opowiadają się mieszkańcy i przedstawienia go inwestorowi, czyli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

- Stanowisko wojewody jest dla nas pierwszym sygnałem świadczącym o tym, że poza granicami naszej gminy zostaliśmy zauważeni. Nie nazwalibyśmy tego jednak przełomem - mówią członkowie Stowarzyszenia "Skotnica dla natury", które zawiązali mieszkańcy broniący swoich domostw.

Zwracają uwagę, że kiedy o BDI dopiero zaczęto mówić jako o inwestycji planowanej do realizacji, działania radnych Rady Miejskiej w Sułkowicach, pozostawiało wiele do życzenia. Poparli jeden z wariantów (jednak ze swoimi sugestiami), który budził sprzeciw mieszkańców Krzywaczki. Dopiero później, jak mówią, radni "uderzyli się w pierś" i zmienili swoje stanowisko.

Dzisiaj radni nie tylko zmienili zdanie, ale czynnie wspierają protestujących mieszkańców, którzy - jak twierdzą - są przez inwestora lekceważeni. Przejawem solidarności radnych z mieszkańcami jest pismo, jakie wystosowali do GDDKiA w Warszawie, gdzie wyrażają swoje poparcie dla wariantu, który mieszkańcy zaproponowali jako alternatywne rozwiązanie.

Argumentują, że jest on korzystny dlatego, że: * przechodzi przez tereny niezamieszkałe, a po stronie miejscowości Wola Radziszowska nawet przez nieużytki, ewentualnie łąki i pola uprawne, które ponadto są terenami nieuzbrojonymi; * biegnie granicą dwóch powiatów: myślenickiego i krakowskiego, a jednocześnie granicą trzech miejscowości: Głogoczowa, Krzywaczki i Woli Radziszowskiej oraz * nie spowoduje konieczności opuszczania przez mieszkańców Skotnicy ich nowowybudowanych domów, bo omija tereny, na których stoją. Na koniec radni proponują, aby wariant popierany przez nich i mieszkańców w dalszym przebiegu drogi łączył się z wariantem autorstwa firmy projektowej "Klotoida".

Postawa radnych i władz gminy budzi zdziwienie projektanta, którego zdaniem powinni oni brać pod uwagę dalekosiężne zyski, jakie całej gminie da wybudowanie dobrego połączenia ze Śląskiem (przyciągnięcie inwestorów), a nie wyłącznie straty mieszkańców jednego przysiółka. - Rozumiem mieszkańców, którzy bronią swoich domów. Sam, gdybym był na ich miejscu, też pewnie tak bym się zachowywał. Dziwi mnie jednak postawa samorządu - mówi Andrzej Zygmunt z pracowni inżynierskiej "Klotoida" w Krakowie.
Rada Miejska, która uważa się za stronę w sprawie, stoi na stanowisku, że niewzięcie pod uwagę, w tak ważnej sprawie, zdania mieszkańców stanie się "źródłem ludzkiej krzywdy i powodem napięć społecznych w gminie".

Spośród czterech wariantów zaprezentowanych na początku, obecnie pod uwagę brane są dwa. GDDKiA w Krakowie chce je rekomendować centrali jako najlepsze, tłumacząc, że przy ich wyborze kierowała się minimalizacją liczby wyburzeń, możliwościami technicznymi kształtowania trasy oraz oddziaływaniem na środowisko.

Jeden z odrzuconych to wariant zakładający przebieg BDI po śladzie drogi krajowej nr 52. Mieszkańcy dziwią się tej decyzji, argumentując, że w jej rejonie, zgodnie z założeniem, że droga będzie kiedyś poszerzana, i tak przez lata nie wydano zezwoleń na budowę. "Ludzie mieszkający wzdłuż niej od lat nie otrzymywali pozwoleń na budowę ani na rozbudowę swoich gospodarstw z uwagi na jej planowane poszerzenie i rozbudowę. Natomiast inni mieszkańcy wsi nawet w ostatnim okresie czasu otrzymywali i w dalszym ciągu otrzymują pozwolenia na budowę w miejscu, gdzie w chwili obecnej proponuje się przebieg drogi ekspresowej" - pisali w czerwcu 2009 roku członkowie Stowarzyszenia do krakowskiego oddziału GDDKiA.

Podczas ostatniego spotkania z mieszkańcami - w tym tygodniu - projektant mówił, że pozwolenia na budowę nie tylko tam wydawano, ale zgodnie prawem... wciąż mogą być wydawane! - Jeśli ktoś wystąpi o pozwolenie na budowę w miejscu, gdzie nasz projekt zakłada przebieg wariantu, ma je otrzymać. Prawo polskie jest w tym zakresie ułomne, ale nie ja za nie odpowiadam - mówił Andrzej Zygmunt.

GDDKiA odpowiada, że z przebiegu BDI po śladzie istniejącej drogi krajowej nr 52 w Krzywaczce (bo w Głogoczowie ma ona biec starym śladem) zrezygnowano z uwagi na istniejącą tam zabudowę. - Poprowadzenie BDI śladem drogi krajowej nr 52 na tym odcinku wiązałoby się z licznymi wyburzeniami oraz wyraźnym podziałem miejscowości Krzywaczka - mówi Piotr Sroczyński, zastępca Naczelnika Wydziału Dokumentacji w oddziale GDDKiA, a zarazem kierownik projektu BDI. - Ponadto powodowałaby to konieczność wejścia w kolizję z obszarem strefy ochronnej zabytkowego dworu usytuowanego po jednej stronie drogi, jak i w teren zabytkowy karczmy przylegający do istniejącej drogi. Dodatkowo ukształtowanie terenu sprzyja zwiększeniu oddziaływania drogi w fazie eksploatacji na przyległy teren.

Inny odrzucony wariant zakładał wytyczenie trasy wzdłuż Głogoczówki po stronie, po której leży Krzywaczka. - Ta propozycja jest najbardziej zbliżona do naszej, która różni się tym, że trasa poprowadzona jest po drugiej stronie rzeki, gdzie znajdują się tereny niezabudowane, które ponadto nie są uzbrojone w siec gazową czy elektryczną - mówią mieszkańcy. Po odrzuceniu wspomnianych wariantów pozostają dwa, które... nie znajdują poparcia mieszkańców.

- Z informacji które od nas docierają wynika, że GDDKiA już dwa lata temu wybrała te dwa warianty. Pytamy więc po co były przeprowadzane ankiety, jaki jest sens przeprowadzania konsultacji społecznych? - mówią stowarzyszeni w "Skotnica dla natury". - Obydwa warianty przechodzą przez już stojące domy, a co więcej przez działki, na których miało powstać osiedle, na którego budowę inwestor uzyskał już pozwolenie. Ich forsowanie ma chyba na celu skłócenie mieszkańców pomiędzy sobą. Tak się jednak nie stało.
- Ostateczny wybór wariantu do realizacji będzie należał do organu prowadzącego tzw. postępowanie środowiskowe, który na podstawie przygotowanych przez nas materiałów dokona oceny proponowanych przebiegów tras pod względem oddziaływania na środowisko - mówi Piotr Sroczyński z krakowskiego oddziału GDDKiA.

Katarzyna Hołuj

myslenicki@dziennik.krakow.pl

Za tydzień - II część tekstu o BDI

Co to jest BDI?

Beskidzka Droga Integracyjna ma biec od Głogoczowa do Bielska Białej. Celem jej budowy ma być odciążenie ruchu na istniejącej trasie krajowej nr 52 i stworzenie alternatywy dla kierowców podróżujących w kierunku Śląska i południowej granicy kraju. Ma ona stanowić oś łączącą drogi ekspresowe S7 do Chyżnego z S1 do Cieszyna.

W jej ciągu przewiduje się budowę obwodnic kilku miast leżących na jej trasie. W gminie Sułkowice przebiegiem Beskidzkiej Drogi Integracyjnej żywo zainteresowani są zwłaszcza mieszkańcy Krzywaczki, bo to przez teren tej miejscowości biegnie jej odcinek. Sprzeciw mieszkańców powodowany jest tym, że proponowane trasy, gdyby doszło do ich realizacji, zmusiłyby niektórych do wyburzenia domów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie