Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Więcej takich spotkań

PAN
0-1 Bębenek 7, 1-1 Dzierżak 9 (głową), 1-2 Bursa 58, 1-3 Filipczak 82, 1-4 Kwiatkowski 90. Sędziował Piotr Musialik. Żółte kartki: Bursa, D. Gawęcki, Bogusz. Widzów 150.

Pogoń Skotniki - Kmita Zabierzów 1-4 (1-1)

   Pogoń: Cąber 4 - Knotek 4, Pachota 4, Tyński 4, Profic 4 - Dziedzic 5, Dzierżak 5 (77 Zając), Marchewka 5, Strug 5 (70 Ptaszek) - Żyła 5, Moniak 5.
   Kmita: Woźniak 5 - Bursa 6, Giszka 5, Krzyściak 6 (80 Mazur) - Funek 5 - Bębenek 6, Filipczak 7, Durzyński 6, D. Gawęcki 6 - Wasilewski 6 (60 Kwiatkowski 5), Bogusz 6.
   Bardzo emocjonujące spotkanie stworzyły obie drużyny. W napięciu trzymała głównie pierwsza połowa, która toczyła się pod dyktando gospodarzy. Zaczęło się jednak pomyślnie dla gości, bowiem nieporozumienie między Cąberem a Proficem wykorzystał bezbłędnie Bębenek, posyłając piłkę do pustej bramki. Gospodarze nie załamali się, wręcz przeciwnie, rzucili się do ataków i szybko wyrównali. Z rzutu wolnego uderzył Pachota, piłka po rękach Woźniaka odbiła się od poprzeczki, a do bramki skierował ją głową Dzierżak. Gospodarzy dobrze ustawił taktycznie trener Jan Cyniewski. Umiejętnie rozciągali grę, dużo strzelali i pewna zazwyczaj obrona Kmity zaczęła się gubić. W 12 min ostrą centrą popisał się Dzierżak, Woźniak wypuścił piłkę z rąk, dobijał Żyła, ale wóczas Woźniak spisał się kapitalnie, reszty dokonali obrońcy, dramatycznie wybijając piłkę z bramki. Ostre centry, piłki słane za obrońców sprawiły, że Kmita mógł mówić o szczęściu, bo do szatni nie schodził z bagażem kilku goli. Zespół z Zabierzowa jest jednak ogromnie doświadczony i ma w składzie lepszych piłkarzy niż Pogoń. Uwidoczniło się to po przerwie, kiedy goście osiągnęli znaczną przewagę, zwłaszcza w środku pola. W 58 min po dośrodkowaniu z rzutu rożnego D. Gawęckiego Bursa wepchnął piłkę do bramki. Trener Cyniewski ratował sytuację, wprowadzając rozgrywającego Ptaszka i nieobliczalnego napastnika Zająca, ale sytuacja na placu nie uległa zmianie. W 82 min Filipczak uderzył z powietrza z 18 metrów i Cąber był bez szans, a wynik ustalił Kwiatkowski, dobijając piłkę po uderzeniu Durzyńskiego.
    (PAN)

Podsiadło w głównej roli

Wawel - Cracovia II 0-1 (0-0)

   0-1 Podsiadło 85. Sędziował Mirosław Krzyżak z Krakowa. Żółte kartki: Mieszkowski, Nowak. Widzów 50.
   Wawel: Kawa 6 - Nowak 4, Zgłobik 4, Lampczyk 4, Jędrzejowski 4 - Oleksy 3 (46 Dobosz 2), Dudek 4 (72 Sudoł), Mieszkowski 4, Kawski 3 (46 Mazela 2) - Kaczmarczyk 4 (80 Pięta), Tworek 4.
   Cracovia II: Zachariasz 5 - Jamróz 5, G, Baran 5, Witek 5, Kupczyński 4 (46 Ciągwa 4) - Podsiadło 7, Socha 5, Kolasa 5, Suchan 5 - Błaś 6, Kaczor 5 (55 Turecki).
   Na boisku dominował chaos, zaś gospodarze zagrali bardzo słabo. Przewaga rezerwistów Cracovii rosła z każdą minutą, ale i oni nie grzeszyli inwencją i skutecznością. Jedynym piłkarzem wybijającym się ponad przeciętność był Podsiadło. Nie tylko strzelił zwycięską bramkę - po ładnym, technicznym strzale w długi róg - ale też bezustannie, celnymi dośrodkowaniami i podaniami z głębi pola, stwarzał dogodne pozycje swym kolegom. Cóż z tego, skoro ci marnowali je seryjnie. Najbiżsi szczęścia byli: w 30 min Kolasa, którego strzał obronił - pewnie i szczęśliwie interweniujący w tym spotkaniu - Kawa, w 48 min Błaś, który strzelił mocno, jednak piłka poszybowała tuż nad poprzeczką, oraz w 75 min Turecki - po jego strzale z 18 metrów futbolówka minimalnie minęła słupek. Sam Podsiadło mógł strzelić gola dużo wcześniej, bo w 8 min, ale kiedy po centrze z lewej strony wyskoczył najwyżej i skierował głową piłkę w stronę bramki Wawelu, ta odbiła się najpierw od jednego słupka, potem od drugiego i wyszła w pole.
   Trener wojskowych Andrzej Mika po meczu nie miał złudzeń, iż zwyciężyła drużyna lepsza, jednak nie mógł przeboleć sytuacji, w której Dobosz nie wykorzystał nieporozumienia między bramkarzem Cracovii Zachariaszem a obrońcami. Działo się to przy wyniku bezbramkowym i mogło odwrócić losy spotkania.
(KW)

Emocje na czerwono

Zwierzyniecki - Hutnik II 1-0 (0-0)

   1-0 Banaś 80. Sędziował Tomasz Chajdecki z Krakowa. Żółte kartki: Karpiński, Morawiec, Kołodziej. Czerwone: Piwowarski (89, faul bez piłki) - Idziak (84, faul bez piłki). Widzów 30.
   Zwierzyniecki: Socharczenko 5 - Sobczyk 5, Klauze 5, Skruch 5, Maj 5 (90 Feret) - Zięba 5 (66 Banaś 6), Baryła, 5, Ślazik 6, Augustyn 6 - Wróbel 5 (88 Wesołowski), Piwowarski 0.
   Hutnik II: Kołodziej 6 - Karpiński 5, Papież 5, Cieśla 5, Błachacz 5 - Idziak 0, Niemiec 4, Majkut 5, Morawiec 4 - Kobylak 4, Dutka 4.
   W I połowie mecz był przeraźliwie nudny, a jedyna godna odnotowania sytuacja miała miejsce w 37 min, kiedy to Augustyn z rzutu wolnego z 18 metrów trafił piłką w słupek. Po zmianie stron gospodarze ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków, w 55 min Wróbel, po dynamicznym rajdzie, trafił w boczną siatkę, pięć minut później dogodnej sytuacji nie wykorzystał Ślazik, a w 75 i 77 min Wróbel przestrzelił dwukrotnie. Dopiero w końcówce zrobiło się ciekawie, jednak niekoniecznie za sprawą lepszej gry obu zespołów. Najpierw w 80 minucie Banaś oddał mocny strzał na bramkę Kołodzieja, po którym piłka odbiła się od poprzeczki i spadła na ziemię, sędzia, po konsultacji z asystentką, uznał gola. Goście gorąco protestowali twierdząc, iż piłka całym obwodem nie przekroczyła linii bramkowej, jednak arbiter decyzji nie zmienił. W 83 min Ślazik trafił piłką w poprzeczkę - tym razem sędzia nie miał wątpliwości i nakazał dalszą grę. Minutę później za faul bez piłki czerwoną kartkę ujrzał Idziak i goście kończyli mecz w "9", bowiem w 60 min z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Papież, a hutnicy nie mieli nikogo w rezerwie. W 89 min siły się nieco wyrównały, gdyż za identyczne wykroczenie usunięty został z murawy Piwowarski. (KW)

Podsłuchiwanie Wisły

   Jednocześnie z pierwszą połową spotkania na Błoniach, toczyła się na stadionie Wisły - druga. Krzyki i śpiewy dochodzące z drugiej strony Błoń świadczyły niezawodnie o zdobywaniu przez Wisłę kolejnych bramek. Przebieg spotkania przy ulicy Reymonta i aktualny wynik dużo bardziej interesowały nielicznych widzów niż dość nieporadne poczynania piątoligowców.

Niespodzianka

Borek - Gościbia Sułkowice 2-4 (0-1)

   0-1 W. Stokłosa 28, 0-2 W. Stokłosa 52, 1-2 Oleksyk 59, 1-3 Profic 86, 1-4 Malina 90, 2-4 Piwowarczyk 90 (karny). Sędziował Andrzej Bajan. Żółta kartka: Pachacz. Widzów 100.
   Borek: Woźniak 4 - Śmiałek 4, Łazarczyk 4, Szopa 4, Grudzień 4 - Piwowarczyk 5, Pachacz 4, Gruca 4 (80 Grzesik), Urbański 4 (80 Sadkiewicz) - Mamczur (16 Oleksyk 4), Bała 4.
   Gościbia: Szuba 5 - Jędrzejowski 6, Żurek 5, G. Stokłosa 5, Socha 5 - Rusek 5, M. Stokłosa 7, W. Stokłosa 7, Profic 6 (89 Skorut) - D. Stokłosa 6 (75 Latoń), Krlipa 5 (90 Malina).
   Wynik jest sporą niespodzianką, ponieważ zespół z Sułkowic wygrał wysoko i w pełni zasłużenie. Spory wpływ na losy meczu miała sytuacja z 16 minuty, kiedy plac z powodu kontuzji musiał opuścić Mamczur i atak gospodarzy od tej pory poważnie osłabł. Nie najlepiej zagrała też druga linia Borku, stąd goście byli przez cały czas groźniejsi. Dwie pierwsze bramki dla Gościbi były podobne do siebie, zdobył je W. Stokłosa, uderzając piłkę głową przy biernej postawie obrońców. W 59 min nieporozumienie Szuby z G. Stokłosą wykorzystał waleczny Oleksyk i zdobył kontaktową bramkę. Gospodarze rzucili się do ataków, ale zamiast wyrównania padł gol dla Gościbi zdobyty po podaniu Latonia i strzale Profica w tzw. długi róg. Miejscowych dobił jeszcze Malina, wykorzystując dokładne podanie M. Stokłosy. (PAN)

Niezawodny "Kaczka"

Bieżanowianka - Gdovia 2-2 (1-1)

   1-0 Domagała 23, 1-1 Strama 41, 2-1 Domagała 63, 2-2 Stokłosa 87. Sędziował Aleksander Lulek. Żółte kartki: Sosnowski, Kokoszka - Widzów 150.
   Bieżanowianka: Żarczyński 6 - Podsiadło 5, Bojko 6, Sosnowski 6, Nowak 6 - Kasprzyk 5 - Gadawski 5, Domagała 8, Marcin Bzukała 5 (76 Kuschill) - Kokoszka 4 (46 Michał Bzukała 4), Krzyk 6.
   Gdovia: A. Serafin 6 - M. Serafin 5, Jurkiewicz 6, Piwowarczyk 5 - Stopa 5, Kasprzyk 6, Pucek 5 (75 Małek), Stokłosa 6, Kaletka 4 (46 Kulma 4) - Stasiak 5, Strama 6 (75 Ząbczyński).
   Mecz na wielkim poziomie nie stał, ale dostarczył wielu emocji. Nie mogło być jednak inaczej, skoro obie drużyny grają ostatnio słabo i w bezpośrednim starciu chciały podreperować punktowy dorobek. Wyszło na remis, który jest dobrym odzwierciedleniem tego, co działo się na placu. Po raz kolejny okazało się, jak nieocenionym piłkarzem dla zespołu z Bieżanowa jest Domagała. Popularny "Kaczka" popisał się kilkoma niezłymi zagraniami i zdobył dwie piękne bramki. Najpierw technicznie podkręcił piłkę z 18 metrów i A. Serafin nie miał nic do powiedzenia, następnie popędził lewą stroną boiska, przełożył pikę na prawą nogę gubiąc obrońców i jeszcze raz ulokował piłkę w górnym rogu bramki. Gdovia dwukrotnie doprowadzała do remisu, najpierw Strama zdobył swoją pierwszą bramkę po przejściu z Rokity Kornatka (strzał w zamieszaniu podbramkowym), następnie Stokłosa przeprowadził w swoim stylu akcję lewą stroną i strzałem po ziemi zaskoczył Żarczyńskiego.
(PAN)

Pewnie i wysoko

Słomniczanka - Grębałowianka 4-0 (2-0)

   1-0 Sowula 7, 2-0 Mirek 37, 3-0 Pater 60, 4-0 Sowula 88. Sędziował Rafał Klimek. Żółte kartki: Siemieński - Kokosza, R. Orlewicz, Chodorski. Widzów 200.
   Słomniczanka: Kącik 6 - Siemieński 6 (77 Zagrodzki), Burmer 7, Dominik 7 - Pobrotyn 6 - Piwowarski 6 (83 Ciastoń), Skalski 6, Poterek 7, Sowula 7 - Mirek 6, Pater 6 (85 Łój).
   Grębałowianka: Kokosza 5 - R. Orlewicz 5, Luty 5, D. Orlewicz 5 - Chodorski 4 (69 Kwater), Zięba 4, Kręcisz 4, Sowa 4, Kuś 4 (76 Sędor) - Stolarski 4 (64 Kołodziej), Skwarek 4.
   Mecz zakończył się pewnym i wysokim zwycięstwem gospodarzy, którzy pokazali futbol ładny, ofensywny, taki, który jak najczęściej chciałoby się oglądać. Pierwszą bramkę zdobył Sowula, który w zamieszaniu podbramkowym przyjął ładnie piłkę na pierś i wypalił w długi róg. Rezultat podwyższył po indywidualnej akcji Mirek. W 60 minucie nie popisał się Kokosza, po którego błędzie sędzia podyktował rzut wolny z kilku metrów i Pater nie zmarnował szansy. Wynik prestiżowej (z racji częstej wymiany zawodników pomiędzy klubami) potyczki, ustali Sowula, który minąwszy dwóch rywali, pokonał Kokoszę. (PAN)

Koledzy z Niedźwiedzia

   W obu zespołach spotkało się aż pięciu graczy Niedźwiedzia (Luty, Skwarek, Pobrotyn, Sowula, Poterek), którzy opuścili ten klub w trakcie lub przed rozpoczęciem tego sezonu. Na boisku pokazali, że w istocie posiadają umiejętności wyższe niż normy w V lidze.

Fatalne końcówki

Złomex Branice - Iskra Krzęcin 0-4 (0-0)

   0-1 Rapacz 61, 0-2 Sarga 65, 0-3 Ziarkowski 72, 0-4 Sarga 87. Sędziował Wojciech Kwiatek. Żółte kartki: Migdał - Janik. Widzów 30.
   Złomex: Miś 3 - Kalisz 4, Brandos 3, Bibuła 2 (75 Myca), Mierniczek 4 - Kuśnierz 3, Kopacz 3, Migdał 4, Gąsiorek 3 - Mendalski 4, Groeger 3 (60 Satoła).
   Iskra: Czepiec 5 - Gwiżdż 5, Lelek 5, Niechaj 4 (46 Janik 4), Kuczek 5 - Michał Żmuda 4 (46 Stoczek 4), Hynek 5, Rapacz 5, Marcinkiewicz 5 (80 Ożóg) - Ziarkowski 5, Sarga 6.
   Przed meczem minutą ciszy uczczono pamięć Lesława Maćkowskiego, bramkarza drużyny juniorów Złomeksu, który zginął w wypadku samochodowym. Pierwsza połowa była senna. W końcówce tej części gry Mendalski nie wykorzystał nieporozumienia bloku defensywnego Iskry, zagranie Mierniczka (chyba tylko on sam wie, czy było to dośrodkowanie czy strzał) nieznacznie minęło bramkę, a lob Marcinkiewicza trafił w boczną siatkę.
   Jak to w ostatnich meczach z udziałem Złomeksu bywało, w końcówce można było zobaczyć kilka goli. W 59 min sygnał do ataku dał Lelek, po rzucie wolnym w jego wykonaniu i odbiciu się piłki od głowy jednego z braniczan stojącego w murze, Misia uratowała poprzeczka. W ciągu kilku następnych minut defensywa gospodarzy popełniła dwa kardynalne błędy, które wykorzystali Rapacz i Sarga. Opinię gracza znakomicie grającego głową Ziarkowski potwierdził w 72 min, finalizując podanie Marcinkiewicza, lecz napastnik Iskry za chwilę nie popisał się przy próbie lobu. Jeszcze zmienić wynik próbowali Sarga, Satoła i Mendalski, udało się to przy drugim podejściu Sardze - braniczanie próbowali zakładać pułapkę ofsajdową, ale napastnik Iskry do podania wybiegł z własnej połowy, więc o spalonym nie mogło być mowy.
    (PK)

Liczba meczu: 30

   Tylu kibiców oglądało mecz, z czego sporą grupę stanowili juniorzy Złomeksu, którzy tuż po zakończeniu spotkania pierwszego zespołu grali z juniorami Grębałowianki.

Zastopowani

Tramwaj - Prądniczanka 1-4 (1-2)

   0-1 Maślak 7, 0-2 Marcinkowski 25, 1-2 Ileczko 35, 1-3 Marcinkowski 53 (karny), 1-4 Maślak 80. Sędziował Kazimierz Miśtak. Żółte kartki: Krasnoszczuk, Bystroń. Czerwona kartka - Bystroń. Widzów 150.
   Tramwaj: Słomka 4 (46 Hachlowski 4) - Słupski 4, Krasnoszczuk 4, Kliś 3 - Spólnik 3, Bystroń 0, Wojsa 4, Skorupiński 5, Cieśla 4 (80 Gaweł) - Sysło 3, Ileczko 5.
   Prądniczanka: Kasak 5 - Cichy 6, Bierówka 7, Dutkowski 6, Gugała 6 - Pławiak 5, Broda 6, Ptak 7, Wierzbiński 6 (80 Gajoch) - Marcinkowski 7, Maślak 8 (90 Daszyński).
   Inicjatywę gospodarze posiadali przez cały mecz, ale nie mieli w składzie takich indywidualności jak Prądniczanka w postaci Marcinkowskiego i Maślaka, którzy we dwójkę wygrali mecz. Maślak najpierw wepchnął piłkę do bramki w zamieszaniu podbramkowym, następnie blokując Słomkę, uniemożliwił mu dalekie wybicie piłki, z czego skorzystał Marcinkowski, wreszcie wykończył szybki kontratak. Marcinkowski drugą bramkę zawdzięcza tylko sobie, sam był faulowany w polu karnym i sam wymierzył sprawiedliwość. Gospodarze zdobyli gola po akcji Bystronia i strzale Ileczki. W 89 min Sysło przestrzelił rzut karny. (PAN)

Bohater z uczelni

Maślaka namówili do gry koledze z AGH grający w Prądniczance. W ten sposób przez kilkanaście miesięcy nie grający nigdzie zawodnik stał się gwiazdą osiedlowego klubu.

V liga Kraków

1. Kmita 20 54 88-7
2. Cracovia II 19 48 56-21
3. Iskra 20 36 51-29
4. Tramwaj 20 34 48-34
5. Borek 20 33 47-40
6. Pogoń 20 32 53-34
7. Gościbia 20 30 32-35
8. Słomnicz. 18 29 36-29
9. Wawel 20 29 28-31
10. Bieżanow. 20 28 35-37
11. Zwierzyn. 20 27 32-29
12. Prądnicz. 20 20 20-42
13. Hutnik II 20 18 17-67
14. Gdovia 19 14 27-49
15. Grębałow. 20 11 16-48
16. Złomex 20 2 14-64
(PAN)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski