Większa presja

Redakcja
- Jest Pani egzaminatorem Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej. Na czym polegała Pani praca?

Rozmowa o pracy egzaminatora maturalnego

   Dorota Kasprzyk: - Podczas poprzedniego weekendu jako przewodnicząca komisji pomagałam w pracy egzaminatorom, weryfikowałam poprawione przez nich prace i rozstrzygałam sporne kwestie. Sama poprawiłam też 13 prac maturalnych.
   - Ile czasu spędziła Pani w szkole podczas sprawdzania prac i nadzorowania egzaminatorów?
   - Ok. 11 godzin przed weekendem, aby rozdzielić prace i odbyć szkolenie z egzaminatorami. W sobotę, w dniu sprawdzania prac, siedziałam w szkole od 8 do 21.30, a w niedzielę wyszłam dopiero po północy. W sumie ok. 40 godzin.
   - Jakie wynagrodzenie otrzyma Pani za tę pracę?
   - Nie narzekam. Jest to kwota, która mnie satysfakcjonuje. Co prawda myślałam, że zajmie mi to nieco mniej czasu, ale i tak się opłaciło.
   - Czy tego samego zdania są egzaminatorzy poprawiający przez cały weekend maturalne arkusze?
   - Nie. Im w ogóle się to nie opłacało. W tym czasie każdy z nich ocenił średnio 45 arkuszy. Za jeden Okręgowa Komisja Egzaminacyjna płaci 8 zł (tylko poloniści dostają 10 zł). A więc za trzy dni ciężkiej pracy w trudnych warunkach nauczyciel zarobił 360 zł brutto.
   - Jednak jeszcze w ubiegłym roku nauczyciele oceniali prace za "Bóg zapłać".
   - To prawda, jednak w przypadku starej matury nie było takiej presji. Prac do poprawienia było znacznie mniej niż teraz. Ja miałam ich zwykle 20, a w każdej były tylko 3 zadania.
   - Mimo to, w tym roku nikt z terenu krakowskiej OKE nie zrezygnował z bycia maturalnym egzaminatorem.
   - Nauczyciele to odpowiedzialni ludzie, podpisali umowę i chcą się z niej wywiązać. Obawiam się jednak, że w przyszłym roku może być znacznie mniej chętnych do sprawdzania tych prac.
   - Jak wyglądała organizacja pracy podczas sprawdzania tych matur?
   - Przez 12 godzin dziennie byliśmy praktycznie zamknięci w szkole w potwornym upale. Musieliśmy się uzbroić w cierpliwość i dużo siły. OKE zapewniła jednak kawę, herbatę i jeden posiłek. Dostaliśmy także materiały potrzebne do sprawdzania tych prac. Każda osoba musiała poprawić średnio 45 arkuszy. Egzaminatorom zależy na tym, aby ocenić jak najwięcej prac, bo za to dostają pieniądze, ale oczywiście nie mogło się to odbywać kosztem jakości. Niektóre prace miały dużo błędów i ich sprawdzanie zajmowało znacznie więcej czasu. Jednej z nauczycielek sprawdzenie pracy z mnóstwem błędów rachunkowych zajęło ponad godzinę.
Rozmawiała:
ANNA KOLET-ICIEK
   Dorota Kasprzyk jest nauczycielką matematyki w II LO w Krakowie, egzaminatorem OKE i przewodniczącą zespołu egzaminacyjnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie