Wierszowisko

Redakcja
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
(pod redakcją Józefa Barana)

Odkrywca

Odkrywca

   Szalenie lubił staruszek
   Odkrywać wdzięki dziewuszek.
   Gdy szumiała w głowie wódka
   odkrył bardzo ładne udka
   - Zerwał kelnerce fartuszek.
   To jedna z fraszek Izy Gajewskiej. Ma 20 lat, czytała utwory J. Sztaudyngera, Waligórskiego, "a nawet Szymborskiej". "Nie wiem, czy droga, którą zmierzam jest ślepą uliczką, czy też warto nią konsekwentnie kroczyć"? Szczerze mówiąc - ja też jeszcze nie wiem. Bo poezja to nie tylko sprawność warsztatowa, zgrabne rymy, wdzięk słów... Liczy się też, czy poeta ma coś od siebie do powiedzenia, czy widać głębszy związek pomiędzy autorem a utworem. Na razie tego związku u Ciebie nie widać. Widać pomysły, rymy, lekkość, biegłość ręki. To też coś, ale jeszcze za mało...
   M.K. Wadowice - Wiersze o zburzeniu World Trade Center, o poniżeniu, biedzie i bezdomnych w naszym kraju wskazują na wrażliwość społeczną. Niestety, nie potrafiła Pani przekuć w artystyczną formę tych niewątpliwie słusznych i ważkich treści. Rymy typu: "w nicości - przyszłości", "Polaków - żebraków", "poniżenia - w cierpieniach" - zbyt nachalne.
   Wiersze przypominają wczesną Konopnicką, a przecież od tamtego czasu minęło parę latek.
   Pani Barbara Kyrzkop-Chrzanów - Bóg zapłać za dobre słowo. Przepisuję z Pani listu retoryczne pytanie: "Kiedy nadmierna technika i mamona uczyniła z gatunku homo sapiens szaleńców - może ratunkiem będą poeci?". Najbardziej podobał mi się wiersz o Manhattanie z sugestywnym zakończeniem:
   "płaczę z tobą (...) Nikt nie zdejmie jednak z Ciebie klątwy Indian/ Dumna Ameryko! Nie będziesz już sobą".
   Andreo M. - dziękuję za tomik wierszy "Najważniejsza część miłości" nie pozbawiony szlachetnych treści, pozbawionych za to tego, co określa się mianem "vis poetica".
   Pan Mieczysław Syguła - dziękuję za przejmujące, w jakimś sensie niezwykłe wiersze, w których opisuje Pan swoje dramatyczne przeżycia. Ma rację Ryszard Rodzik pisząc we wstępie do Pańskiego tomu "Głuchy bunt", że "ta poezja jest zapisem upadku, walki i nadziei". "Jeszcze kilka lat temu poeta był na dnie, pił na umór. Sensem jego życia był alkohol. To on zastąpił mu pracę, rodzinę, wszystko":

\\\*

   siedzę w piwnicy
   jabol koło mnie
   pasujemy do siebie
   śmieci butelki
   walają się pod nogami
   zamroczony alkoholem
   wiążę sznurek
   tracę przytomność
   świeczka
   kołysze cień
   W 1966 pan Mieczysław zrozumiał, że dalej tak żyć się nie da. Rzucił picie, zaczął rzeźbić, pisać wiersze, malować. Kieliszek zamienił na pędzel, dłuto i pióro. Jego wiersze nie są po to, żeby zachwycać, lecz - przede wszystkim - wstrząsać sumieniami, ostrzegać tych, którzy wybierają pozornie łatwą drogę, przy końcu której to już nie człowiek wypija alkohole, lecz alkohole wypijają do dna człowieka.
   Wiersze przeczytałem jednym tchem. Są autentyczne; czytając je ma się wrażenie obcowania z nagą prawdą, jak w tym przenikliwym studium delirki:

Dno

   Jest ocean
   nie ma dna
   chmury są
   słońca nie ma
   pada deszcz
   bez dna
   Jest kobieta
   ma nie zbadane
   Są mężczyźni
   Ale im się nie chce
   Dzieci są
   dziecko to rodzaj nijaki
   można je zostawić
   Jest butelka
   dnem do góry
   dywanu nie ma
   można się położyć
   Pić do góry
   złapać dno
\*
   Na koniec podziękowania za książki, które otrzymałem od moich znakomitych kolegów po piórze. Janek Lohmann, poeta, prozaik, autor wielu publikacji książkowych, wydał swój kolejny, nostalgiczny zbiór wierszy rzymskich: "U początku" (Wyd. Baran i Suszczyński). Szczególnie przypadła mi do gustu znakomita "Pieta Michała Anioła". Tom zasługuje na szersze omówienie, i to nie w "Wierszowisku", które jest raczej rubryką dla początkujących i nieprofesjonalistów.
   Od Sebastiana L. Kudasa z Piwnicy pod Baranami otrzymałem z kolei ekskluzywne wydanie "Piosenek" Jana Nowickiego z płytą, rysunkami i zdjęciami. Liryczno-groteskowe kreski Sebastiana współgrają z klimatem piosenek znakomitego aktora, który pozazdrościł wątpliwej sławy poetów i od czasu do czasu błyska także talentem literackim. Czytając te niekiedy bardzo zgrabne piosenki i dowcipne komentarze myślałem sobie, że aktorstwo - jako skłonność ludzkiej natury - przy pisaniu poezji może niekiedy przeszkadzać. Poezja jest raczej zdzieraniem masek niż ich przymierzaniem, o czym pan Jan dobrze wie, zadając sobie na początku książeczki pytanie - "Dlaczego piosenka?".

Co składa się na cenę paliwa?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie