Wiesław Helak „Nad Zbruczem”, Arcana 2017, 297 str.

Wiesław Helak „Nad Zbruczem”, Arcana 2017, 297 str.

Zdjęcie autora materiału
Włodzimierz Jurasz

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Wiesław Helak „Nad Zbruczem”, Arcana 2017, 297 str.

©Fot. Archiwum

"Nad Zbruczem" to piękna opowieść o losach kresowego ziemiaństwa
Wiesław Helak „Nad Zbruczem”, Arcana 2017, 297 str.

©Fot. Archiwum

„Tu, poza wyniośle powiewającą flagą cesarstwa, niewiele piękna znajdował. Czerwona i biała u dołu, na wysokim maszcie, choć wolał tę, która była do niedawna: trzy pasy, niebieski, czerwony i żółty, co oznaczało Królestwo Galicji i Lodomerii. Brzmiało dostojnie, a herb z krzyżem i krukiem oraz trzy złote korony zaświadczające o autonomii napawały go dumą - przypominały mu te znaki o obecności w szlachetnej Europie, a nie w Azji carskiej. Czuł się Europejczykiem w pełni”.

Tak u progu dorosłego życia określa swą tożsamość Konstanty, bohater nowej powieści Wiesława Helaka zatytułowanej (jakże znacząco, w nawiązaniu do Elizy Orzeszkowej) „Nad Zbruczem”. Dzieła autora, można powiedzieć, zapoznanego, wręcz niedocenionego, acz przecież znakomitego. Jakże różni się ta książka od dokonań wielu współczesnych polskich pisarzy, cieszących się nie zawsze zasłużonym rozgłosem.

„Na Zbruczem” to powieść historyczna rozgrywająca się na Kresach, niedaleko (to także znaczące) powstałej w 1692 roku twierdzy zwanej Okopami Świętej Trójcy - od schyłku XIX wieku po wojnę polsko-bolszewicką, z wyjściem w epilogu do 17 września 1939. Historyczna, acz, jak wskazuje przywołany na wstępie cytat, niepozbawiona odniesień do współczesności.

Powieść Helaka można czytać na wiele sposobów. To z pewnością typowy bildungsroman, opowieść o dojrzewaniu – bohater przechodzi przemianę: od skłóconego z ojcem (pielęgnującym tradycję byłym powstańcem styczniowym, ziemianinem i hreczkosiejem) pięknoducha, do patrioty, żołnierza Legionów (od losu Polaka nie sposób uciec?...). „Nad Zbruczem” jest także powieścią obyczajową, opisującą życie polskich ziemian w Galicji Wschodniej, pod (łagodnymi) rządami austriackiego zaborcy, u schyłku epoki zakończonej Wielką Wojną. Opisującą je – dodajmy od razu – w sposób wyidealizowany, wręcz zmitologizowany (pan kocha lud, lud kocha pana, choć tylko do pewnego historycznego momentu), ale dzięki temu budzący u czytelnika tęsknotę. Co jednak ważne – Helak nie idealizuje swego bohatera – grzechy młodości (nieuznanie nieślubnego syna) wywierają wpływ na jego życie, niczym powracająca, mściwa, fala.

„Na Zbruczem” to wreszcie, jako się rzekło, powieść historyczna, opowiadająca o wydarzeniach, które doprowadziły do upadku polskiego kresowego ziemiaństwa, czyli chaosie wywołanym przez wspomnianą wojnę, starcia Polaków z Rusinami, bolszewicką rewolucję. Wydarzeniach, dodajmy, oglądanych z perspektywy ich szeregowego uczestnika, nie do końca zdającego sobie sprawę z zachodzących wokół wydarzeń o skali globalnej.

Wiesław Helak wpisuje się swą powieścią (także pięknym językiem) w najważniejszy nurt polskiej literatury, od staropolskiej sielanki, przez romantyków, po Sienkiewicza i Orzeszkową. Aczkolwiek nie można powiedzieć, by pisał ku pokrzepieniu serc…

Polub nas na Facebooku i bądź zawsze na bieżąco!



Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo