Wimbledon dla Australijczyka

SAS
Udostępnij:
Australijczyk Lleyton Hewitt i Amerykanka Serena Williams zdobyli tytuły w grze pojedynczej wielkoszlemowego turnieju tenisowego na trawiastych kortach Wimbledonu, z pulą nagród 12,97 mln dolarów. Oboje po raz pierwszy triumfowali w tej prestiżowej imprezie. Rozstawiony z nr 1 Hewitt, w obecności przyjaciółki Belgijki Kim Clijsters oraz rodziców Cherilyn i Glynna - pokonał w finale rewelacyjnego Argentyńczyka Davida Nalbandiana (nr 28) 6-1, 6-3, 6-2, Serena Williams (nr 2) zdetronizowała starszą siostrę Venus (nr 1), która miała ogromną ochotę na trzeci z rzędu wimbledoński sukces singlowy. Zwyciężyła 7-6 (7-4), 6-3.

Serena Williams znów lepsza od swojej siostry Venus

   Tylko godzinę i 57 minut, przerywany jednak przez deszcz, trwał wczorajszy finałowy pojedynek Hewitta z Nalbandianem. Zaledwie dwa razy Argentyńczyk dał nadzieję kibicom na większe emocje. W II secie, przegrywając 0-2, wyrównał na 3-3. Ale akurat w następnym gemie, przy stanie 30-30, przerwano po raz drugi mecz z powodu deszczu i po powrocie na korty niepodzielnie znów panował Hewitt. W trzeciej partii Nalbandian objął nawet prowadzenie 1-0, był bliski przełamania serwisu przeciwnika, lecz szansy nie wykorzystał. Przełamaniami zakończyły się dwa następne gemy, po czym wykorzystując gapiostwo liniowych i sędziego Mike'a Morrisseya, Hewitt rozpoczął marsz po wspaniały puchar i czek na 525 tysięcy funtów (771,75 tys. dol.) oraz 200 punktów do rankingu ATP "Champions Race".
   Było to drugie najwyższe zwycięstwo wimbledońskich finałów. W 1984 roku Amerykanin John McEnroe, komentujący to spotkanie dla jednej ze stacji telewizyjnych, pokonał swojego rodaka Jimmy'ego Connorsa, tracąc tylko cztery gemy.
   Nalbandian szansy dla siebie szukał w zwalnianiu gry. Starał się uderzać nie tyle mocno, co dokładnie, licząc na błędy Hewitta. Ale ten był zbyt dobrze dysponowany, by dać się zaskoczyć.
   Po 15-letniej przerwie Australijczyk znów okazał się najlepszy w Wimbledonie. Poprzednio dokonał tego Pat Cash w 1987 roku, choć w sumie tenisiści z krainy kangurów mają na koncie aż 21 tytułów singlowych w tym turnieju.
   Dla debiutującego w turnieju 20-letniego Nalbandiana i tak jest to największe w krótkiej karierze osiągnięcie.
   Nie obeszło się wczoraj bez skandalu. Podczas przerwy na plandekę zasłaniającą kort wtargnął rozebrany mężczyzna, który tańczył i skakał przed widownią, zanim usunęli go ochroniarze.
   W sobotnim finale kobiet Serena Williams odniosła drugi w tym sezonie triumf w imprezie zaliczanej do Wielkiego Szlema. Przed czterema tygodniami spotkały się ze swoją siostrą Venus w finale wielkoszlemowego turnieju Roland Garros i także okazała się lepszą w dwóch setach.
   Przedwczoraj w pierwszej partii tenisistki dwukrotnie przełamały swoje podania i o losach tego seta musiał zadecydować tie-break. Druga partia, do stanu 3-2 dla Sereny, toczyła się zgodnie z zasadą własnego serwisu. Dwa przełamania nie zmieniły sytuacji, bo zwycięskie gemy zdobyła Serena. Otrzymała czek na 486 tysięcy funtów (714,4 tys. dol.), jej siostra połowę z tego.
   Od dziś Serena będzie liderką światowego rankingu WTA.
   Wyniki pozostałych finałów: gra podwójna kobiet - Serena Williams/Venus Williams (USA, 3) - Virginia Ruano Pascual/ Paola Suarez (Hiszpania/Argentyna, 2) 6-2, 7-5; gra podwójna mężczyzn - Jonas Bjoerkman/Todd Woodbridge (Szwecja/Australia, 5) - Mark Knowles/Daniel Nestor (Bahamy/Kanada, 2) 6-1, 6-2, 6-7 (7-9), 7-5; gra mieszana - Mahesh Bhupathi/Jelena Lichowcewa (Indie/Rosja, 3) - Kevin Ullyett/Daniela Hantuchova (Zimbabwe/Słowacja, 4) 6-2, 1-6, 6-1.
    (SAS)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie