Wino i ludzie

Redakcja
Udostępnij:
Markiz był sławny. Natomiast inny, niesłychanie zasłużony dla Bordeaux i jego win człowiek pozostał anonimowy. Znamy tylko jego imię - Berlon. To on wynalazł sposób produkcji jednego z najlepszych win na świecie - Chateau Margoux. Białe winogrona z gatunku Sauvignon Berlon zbierał o świcie, natomiast czerwone o zmierzchu, w dzień słoneczny, żeby były dobrze nagrzane. Potem mieszał to białe wino w proporcji trzy baryłki do 28 baryłek czerwonego. I tak jest do dziś.

Piwnica i okolica

   Bez ludzi nie ma wina. Fascynujące są sylwetki ludzi, związanych z historią winiarstwa. Weźmy takiego Nicolasa Alexandra markiza de Segur, którego Ludwik XV nazywał księciem winnic. W pierwszej połowie XVIII wieku markiz był właścicielem winnic Lafite, Latour i Mouton - trzech z pięciu najlepszych w Bordeaux. Był też właścicielem wspaniałej winnicy Calon-Segur w St. Estephe i innych dóbr w Medoc i Graves. Jak każdy rolnik po dziś dzień, szlachetny markiz i prezydent parlamentu Bordeaux utrzymywał, że musi dokładać. Że to się wszystko nie opłaca. W 1744 roku poskarżył się intendentowi podatków z Tourny, że jest bankrutem. Poprosił o umorzenie długu podatkowego i dobry intendent, wrażliwy na ludzką krzywdę, oczywiście przychylił się do prośby. Ale zachowały się też księgi rachunkowe z tego roku, które powiadają, że dobry markiz miał dochody w wysokości 272 tysięcy lirów, a wydatki sięgające zaledwie 34 tysięcy. Nie chcę powiedzieć, że wszyscy rolnicy po dziś dzień robią to samo. Do markiza de Segur należy mieć w każdym razie, mimo podatkowych krętactw, szacunek, bo położył on podwaliny pod dwa całkowicie odmienne style win z Bordeaux, jedno reprezentowane przez Lafite, a drugie przez Mouton.
   Król Ludwik XVI za życia i panowania niewiele zrobił dla wina, poza tym, że go pił. W ogóle cała rewolucja francuska, o czym Francuzi nie mówią - widocznie się wstydzą - a my za nimi, zaczęła się od wina. Paryżanie mieli dość sytuacji, w której musieli, aby się napić tanio wina, wędrować poza miasto. W Paryżu wino było najdroższe w całej Francji, bo król wyciskał z wina podatki. Oczywiście, kwitł przemyt, były pozakładane rurociągi winne, pierwsze komercyjne użycie balonu to było przemycanie wina za mury Paryża. Sama rewolucja francuska nie zaczęła się wcale od szturmu na Bastylię, tylko od spalenia rogatek, na których pobierano cło za wino.
   Ludwik XVI w swoim ostatnim liście przed ścięciem na gilotynie napisał: "W Wersalu żyłem w ohydnym luksusie. Dziś jednak proszę cię, o Panie, abym mógł zakończyć moje panowanie tak, jak mądrzy królowie Antyku, ze zwykłą szklanką wina w mojej ubogiej celi w wieży więzienia. Przy mnie jest duchowny, który teraz miesza wino z wodą, aby przygotować zjednoczenie Boga z owocami winorośli, przy którym wino staje się Bogiem, a Bóg winem. (...) Nie jestem już królem, tylko biednym człowiekiem, odciętym od swoich, od moich dzieci, jak winny krzew bez gałęzi".
   Tak pisał król na chwilę przed egzekucją. Jego najzaciętszy przeciwnik, Maksymilian Robespierre, w ogóle nie pił wina, tylko wodę. Radwan

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie