Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Wisła Kraków. Artur Skowronek: Nie byliśmy tak skuteczni, jak przeciwnik

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
wisla.krakow.pl
Nie mógł być zadowolony po meczu z Lechią Gdańsk trener Wisły Kraków Artur Skowronek. Po trzech meczach, w których „Biała Gwiazda” zdobyła siedem punktów, nie straciła bramki, przyszło spotkanie, w którym krakowianie zostali bez punktów, a rywal strzelił trzy gole. Mecz zakończył się porażką 1:3.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

- Powinniśmy wycisnąć z tego meczu więcej - powiedział Artur Skowronek. - Popełniliśmy błędy w obronie, które rywal z taką jakością, jak Lechia, po prostu wykorzystuje. Szkoda, bo w tych sytuacjach mogliśmy się inaczej odnaleźć. Zarówno przy rzucie wolnym i karnym, jak i przy bramce samobójczej. Zawsze można się lepiej zachować, ale zdarzyło się. Najbardziej żałuję jednak tego, że nie otworzyliśmy lepiej początku meczu i drugiej połowy. Mieliśmy sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Dlatego, choć wynik jest wysoki, mogło się to wszystko inaczej potoczyć. Teraz nie mamy już na to wpływu, ale mamy na najbliższe dziewięć dni, w trakcie których wrócą kolejni piłkarze i będziemy przez ten czas mogli pracować razem. Tak, żeby dobrze przygotować się do następnego meczu.

Trener Wisły został zapytany, dlaczego już po godzinie gry zdjął z boiska Dawida Szota i Yawa Yeboaha?

- Graliśmy drugie spotkanie w krótkim odstępie czasu - tłumaczył Skowronek. - Przeciwnicy byli tak ustawieni, że schodzili na lewą stronę, czy to Conrado, czy Haydary, czy Saief. Szukali tam przewagi, było groźnie z tamtej strony. To raz, a dwa chcieliśmy sobie dać więcej paliwa do przodu, więcej piłkarskich aspektów, które oczywiście Dawid Szot ma, ale Łukasz Burliga jest bardzo doświadczonym piłkarzem, który dobrze odnajduje się również w środku pola. I to było właśnie spowodowane tym, że liczyliśmy na więcej gry do przodu. Jasne, że po takim meczu nie wszystko jest OK, bo złapaliśmy wcześniej rytm, a w tym spotkaniu też on był, bo mieliśmy kilka dobrych momentów. Byliśmy jednak nieskuteczni. Tak jak skuteczny był przeciwnik. Oczywiście są mankamenty w naszej grze, są rzeczy, które trzeba poprawić. Jesteśmy tego świadomi. Wierzę, że gdy dojdą chorzy piłkarze, nasz zespół się wzmocni i te dziewięć dni wykorzystamy maksymalnie, żeby wyglądać lepiej w meczu z Rakowem.

Na koniec padło pytanie o to, dlaczego Jakub Błaszczykowski znów rozpoczął mecz na ławce rezerwowych?
- To była konsekwencja tego, że Carlos Silva i Yeboah dobrze funkcjonowali we wcześniejszych meczach. Napędzali naszą grę i zasłużyli na kolejną szansę. Kuba był i jest już gotowy, żeby w pełni wrócić do zespołu. Te dziewięć dni również jemu pomoże w tym, żeby być naszym kapitanem od pierwszego gwizdka w następnym meczu - podsumował Artur Skowronek.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Wiśle Kraków

EKSTRAKLASA 2020-21: WYNIKI, TABELA, TERMINARZ, PLAN TRANSMISJI

Bojówki kibiców wyszły na ulice. Pseudokibice zaatakowali ma...

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

XIX Międzynarodowy Turniej Piłki Ręcznej "Caban Cup" w Chrzanowie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. Artur Skowronek: Nie byliśmy tak skuteczni, jak przeciwnik - Gazeta Krakowska

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski