Wisła Kraków. Artur Skowronek o przygotowaniu swoich piłkarzy: Im dłużej ta przerwa będzie trwała, tym będzie coraz gorzej

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Andrzej Banaś
- Jeśli miałoby dojść do restartu ligi, musielibyśmy wiedzieć, gdzie jest finał sezonu. Wtedy jest uczciwa sprawa, jeśli rozwiązanie prawne tej sytuacji będzie logiczne, jasne i uczciwe dla wszystkich. Nie wyobrażam sobie, że rozpoczynamy np. w pierwszym tygodniu czerwca i ja z moim sztabem mam do dyspozycji dwunastu piłkarzy, bo piętnastu może być już w innych klubach. Myślę, że to jest sytuacja nie do zaakceptowania - mówi trener Wisły Kraków Artur Skowronek.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

- Jak odnajduje się pan w nowej roli, trenera korespondencyjnego?
- To rzeczywiście nowa rola, ale trzeba się w niej odnaleźć. Trzeba być kreatywnym.

- Jak organizuje pan pracę sztabie trenerskim, gdy nie możecie się nawet spotykać, żeby omówić ważne kwestie?
- Naszym głównym narzędziem jest teraz komputer i telefon. Komunikujemy się głównie na zasadach wideokonferencji. Wyciągamy z nich swoje wnioski, spisujemy je i przesyłamy raporty w postaci maili. Na takiej zasadzie krążą między nami treści treningowe. Ustalamy wszystko i później przekazujemy to piłkarzom podobną drogą.

- Piłkarze trenują indywidualnie, ale wiem, że w planach były zajęcia w małych grupkach. Czy obostrzenia, jakie nałożył na nas wszystkich polski rząd, zmieniły te plany, wprowadziły korektę?
- Bardzo mocno to wpłynęło na nasze plany. Tak naprawdę nie możemy nic wdrożyć z tego, co planowaliśmy. Obostrzenia są bardzo ostre, restrykcyjne. Musieliśmy zrezygnować z impulsu treningowego, jakim miały być ćwiczenia w parach. Jesteśmy zmuszeni do kolejnego kreatywnego działania na najbliższy czas, na rozpisanie treningów indywidualnych. Takich, żeby praca piłkarzom dawała satysfakcję i odskocznię mentalną. Ale też podtrzymanie formy. Wszyscy wierzymy, że pandemia ustanie i wcześniej czy później wrócimy do grania. Dlatego musimy być cały czas mocno zdyscyplinowani i realizować na tyle, na ile możemy, plany treningowe, bo później w bardzo krótkim czasie - tak podejrzewam - będziemy pracować w całej grupie i będziemy restartować sezon.

- Ile czasu będzie pan potrzebował, żeby przygotować piłkarzy do takiego poziomu, jaki prezentowali, gdy liga została zawieszona?
- Dwa tygodnie niczego wielkiego nie zmieniają, jeśli to przygotowanie zawodników będzie podtrzymywane w taki sposób, jak robimy to teraz. Im dłużej jednak ta przerwa będzie trwała, tym będzie coraz gorzej. Będziemy potrzebowali więcej czasu, żeby zaadaptować piłkarzy do normalnego treningu, przede wszystkim, żeby uniknąć kontuzji przy takiej intensywności meczów, jaka nas będzie czekała. Ten okres przygotowawczy będzie też bardzo specyficzny. Jeśli w ogóle będziemy grali, to będzie to bardzo późno. To będzie oznaczało również, że przed kolejnym sezonem przerwa będzie albo bardzo krótka, albo w ogóle jej nie będzie. Obawiam się, że jakość, intensywność pierwszych meczów po przerwie nie będzie zadowalająca. Ale to będzie problem wszystkich klubów.

- Nie ma pan obaw w związku z tym, że po takim wznowieniu rozgrywek będzie dużo przypadkowości jeśli chodzi o wyniki?
- Dla nas najważniejsze będzie, żeby w ogóle wrócić do takiego codziennego reżimu treningowego, żeby dawać radość sobie, kibicom. Nawet jeśli nie będzie ich na trybunach. I to jest teraz dla nas istotne. Nie chciałbym natomiast, żebyśmy my trenerzy, piłkarze wykorzystywali obecną sytuację do rozkładania jakiegoś parasola ochronnego. Wszyscy jesteśmy w takiej sytuacji. Myślę, że wszystkie kluby będą solidarne i jeśli będzie podany termin restartu rozgrywek, to wszyscy będziemy działali na zasadzie pracy fair play. Wszyscy rozpoczniemy w podobnych warunkach i wtedy będziemy też podobnie rozliczani.

- Pytam o przypadkowość wyników nie bez przyczyny. Sytuacja jest ekstremalnie trudna i czy wobec zdemolowania kalendarza piłkarskiego przez epidemię nawet jeśli rozgrywki zostaną wznowione, to czy nie lepiej będzie zrezygnować w tym roku ze spadków?
- Jeśli dojdzie do restartu sezonu, to nie będzie wytłumaczenia kto, jakie miał możliwości i jak przygotowywał się do tego restartu. Dla każdego z nas to jest nowe doświadczenie. Wyniki mogą być różne, ale pozycja wyjściowa będzie w miarę uczciwa i taka sama.

- Ona byłaby w miarę uczciwa, gdyby rozgrywki zakończyły się do 30 czerwca. Prezes PZPN Zbigniew Boniek mówi jednak, że wszystko może potrwać nawet do 19 lipca. To rodzi pytanie, co z kontraktami piłkarzy? W Wiśle na dzisiaj jest 15 zawodników, którym kończą się kontrakty, choć część z nich ma opcje przedłużenia umowy. Prezes Boniek mówi, że każda taka sprawa będzie rozpatrywana indywidualnie. Czyli teoretycznie możecie wznowić rozgrywki z jednym składem w połowie czerwca, a 1 lipca mieć już zupełnie inną drużynę…
- Dlatego moim zdaniem, jeśli miałoby dojść do restartu ligi, musielibyśmy wiedzieć, gdzie jest finał sezonu. Wtedy jest uczciwa sprawa, jeśli rozwiązanie prawne tej sytuacji będzie logiczne, jasne i uczciwe dla wszystkich. Nie wyobrażam sobie, że rozpoczynamy np. w pierwszym tygodniu czerwca i ja z moim sztabem mam do dyspozycji dwunastu piłkarzy, bo piętnastu może być już w innych klubach. Myślę, że to jest sytuacja nie do zaakceptowania. Dzisiaj prawnicy FIFA, UEFA, PZPN, wszystkich organizacji piłkarskich nad tym najmocniej pracują, bo to wiąże się również z przesunięciem okna transferowego.

- Może wymienię te nazwiska, o których mówimy. Alon Turgeman, Nikola Kuveljić, Jakub Błaszczykowski, Lukas Klemenz, Michał Mak, Marcin Grabowski, wypożyczony obecnie do Bruk-Betu Termaliki, Lubomir Tupta, Hebert, Kamil Wojtkowski, Krzysztof Drzazga, Dawid Szot, Mateusz Hołownia, Paweł Brożek, Rafał Boguski, Marcin Wasilewski. To spora grupa. Pojawia się też kolejne pytanie - czy wy, mimo tej trudnej sytuacji - już myślicie o budowie drużyny na kolejny sezon? Których spośród tych piłkarzy widziałby pan w drużynie na kolejne rozgrywki i również co z pańskim kontraktem, który też obowiązuje do końca czerwca?
- To jest bardzo trudny moment, żeby podejmować decyzje. Nie wiemy, co będzie jutro, a co dopiero w czerwcu, lipcu. Nie jest jednak tak, że siedzimy skoszarowani w domach, patrzymy w niebo i modlimy się jedynie, żeby epidemia się skończyła. Oczywiście to też robimy, ale musimy też zacząć działać. Rozmowy są podejmowane. Nie są one łatwe, bo piszemy trochę palcem po wodzie. Ważne jest jednak to, że to się dzieje. Ja jestem spokojny o nasz zespół, bo piłkarze wiedzą, do jakiego klubu trafili. Tym bardziej teraz, gdy wyjaśnia się sprawa właścicielska, wiedzą, że tutaj idzie dobre. Z wieloma z tych piłkarzy uda nam się znaleźć porozumienie i kontynuować współpracę. Ważne jest też również to, żebyśmy zagrali te jedenaście kolejek i żeby zawodnicy mogli zapracować na boisku na swoją przyszłość.

- A jeśli tych meczów nie będzie, bo i taki scenariusz trzeba rozpatrywać?
- Na pewno będzie wtedy trudniej, ale mamy już pewien materiał, który przeanalizowaliśmy, bo pracowaliśmy wspólnie w zimie i dobrze weszliśmy w sezon. Bardziej myślę o tych piłkarzach, którzy dostali mniej minut na boisku, a przy takiej intensywności meczów na pewno dostaliby swoją szansę. Mogliby obronić swoją pozycję i dalej grać w tak fantastycznym klubie, jak Wisła Kraków.

- Jeszcze gdy trwał sezon, często powtarzał pan, że macie bardzo świadomych piłkarzy. To potwierdziło się również, gdy pojawił się problem z finansami w związku z epidemią. Świadczy o tym oświadczenie drużyny, podpisane przez pana i Jakuba Błaszczykowskiego, w którym zawodnicy wyrazili gotowość obniżenia kontraktów.
- Dlatego ja się bardzo cieszę, że trafiłem do tak super grupy ludzi. Wiedziałem wcześniej, że piłkarsko oni się obronią, bo mają bardzo dużo jakości. Teraz oni pokazali kolejny raz charakter. My tym charakterem wiele zbudowaliśmy w szatni, pokazaliśmy to na boisku. Cieszę się, że oni teraz pokazują, że są przede wszystkim dobrymi ludźmi. A dobro wraca i wierzę, że dzięki tym naszym wspólnym decyzjom tak się w przyszłości stanie.

- Mamy pandemię, wszyscy siedzimy w domach, ale chyba trochę uśmiechu na usta kibiców przyniósł 1 kwietnia. Wszystko wskazuje na to, że Wisła będzie miała wkrótce już formalnie nowych właścicieli. Jak pan przyjął tę informację? To wprowadza chyba również do pańskiej pracy pewnego rodzaju stabilizację.
- Bardzo mocno wierzyłem, że to się wydarzy. Wierzyłem też, że to się szybko wydarzy. I tak się stało. To kolejny raz pokazuje, że pracujemy na bardzo uczciwych zasadach. Jeśli chodzi o podanie sobie ręki, ustalenie pewnych spraw. To pokazuje również jak fajna, duża solidarność jest w naszym społeczeństwie. Wszyscy rozumieją, jak można zbudować dobro dla Wisły Kraków. Społeczeństwo się połączyło, na nowo buduje relacje po to, żeby ten klub był bardzo silny na boisku i poza nim. To jest bardzo mocno napędzające na przyszłość. Nawet w tak trudnym czasie, jaki mamy teraz.

- Na koniec tak po ludzku pewnie nie może się pan doczekać, żeby wyjść na boisko, poczuć zapach trawy… Po prostu cieszyć się futbolem.
- Myślę, że czasu na refleksję nad tym, co jest najważniejsze, dostaliśmy już bardzo dużo. Jest tego czasu również dużo, żeby rzeczywiście zatęsknić za boiskiem. I tak jest u każdego. Zaczynamy doceniać takie codzienne, normalne funkcjonowanie. Być może było nam to wszystkim potrzebne, ale mam nadzieję, że to jednak dość szybko wyhamuje i będziemy jako społeczeństwo mocniejsi.

- Wielu moich rozmówców mówi, że świat może być po tej pandemii lepszy. Pan też tak uważa?
- Ta sytuacja jest bardzo mocno wyjątkowa. I jestem przekonany, że wielu ludzi skłoniło to do refleksji. Wierzę, że to wejdzie mocniej do życia i dzięki temu będziemy lepiej funkcjonować jako społeczeństwo.

Czytaj także

Dramat Pawła Brożka. Czy zakończy karierę?

Wideo

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. Artur Skowronek o przygotowaniu swoich piłkarzy: Im dłużej ta przerwa będzie trwała, tym będzie coraz gorzej - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3