Wisła Kraków. Fantastyczny turniej Ligi Mistrzów w amp futbolu: sukces "Białej Gwiazdy" i pochwały dla Krakowa

Jerzy Filipiuk
Jerzy Filipiuk
Krystian Kapłon w efektowny sposób strzela w finale pierwszą bramkę dla Wisły. Z lewej - Alican Kuruyamag
Krystian Kapłon w efektowny sposób strzela w finale pierwszą bramkę dla Wisły. Z lewej - Alican Kuruyamag Anna Kaczmarz
Udostępnij:
7 drużyn, 14 meczów, 66 bramek, świetna atmosfera na trybunach, efektowna oprawa imprezy, dużo emocji, wysoki poziom turnieju, drugie miejsce Wisły Kraków i trzeci triumf tureckiej drużyny – to w największym skrócie podsumowanie III edycji Ligi Mistrzów w amp futbolu, która przez trzy dni odbywała się w Krakowie na boiskach Garbarni i Stadionie Miejskim.

Czterokrotny mistrz i dwukrotny wicemistrz Polski (do 2020 roku grający jako Husaria) do swej kolekcji dopisał jeszcze cenniejsze trofeum – srebro najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek w Europie, mających krótką, bo zaledwie trzyletnią historię, ale już bardzo cenioną przez najlepsze drużyny Starego Kontynentu.

W finale Wisła nie dała rady faworytowi turnieju – tureckiemu zespołowi Etimsegut Belediyesi Amputee SK, przegrywając 2:5, ale nie umniejsza to jej sukcesu. O sile rywala może świadczyć, choćby fakt, że w finale jej rezerwowymi byli dwaj gracze z Angoli (mistrzowie świata z 2018 roku w Meksyku) i jeden z Kenii, a po dwa gole zdobyli mistrzowie Europy z 2021 roku w Krakowie – Kemal Gules i Omer Guleryuz. - Pokazaliśmy, że jesteśmy najlepsi w Europie, ale nie było to łatwe – przyznał ten ostatni, najlepszy i najskuteczniejszy (12 goli) zawodnik turnieju.

W całym turnieju turecka drużyna – która jako trzecia triumfowała w Lidze Mistrzów - strzeliła aż 36 bramek, a straciła zaledwie 4, z tego połowę w spotkaniu z wiślakami (bilans tych ostatnich to 15-7, przy jednym meczu mniej rozegranym – mistrz Azerbejdżanu Karabach FK wycofał się z turnieju z powodów organizacyjnych).

Aż 8 goli dla Wisły w krakowskiej imprezie uzyskał Kamil Grygiel, ale kibice najbardziej będą wspominać trafienie Krystiana Kapłona, który w finale kapitalnym, ekwilibrystycznym uderzeniem – strzałem zewnętrzną częścią stopy w powietrzu, niczym w stylu… Zlatana Ibrahimovicia – pokonał tureckiego bramkarza. - Przyznaję, że tak ładnego gola w tak ważnym meczu chyba jeszcze nie strzeliłem – powiedział Kapłon.

Na słowa uznania zasłużył także m.in. Igor Woźniak, który popisał się wieloma udanymi interwencjami w turnieju i został wybrany jego najlepszym bramkarzem. - Taki mecz jak ten, był dla mnie spełnieniem marzeń. Z sektora, z którego od kilkunastu lat oglądam mecze Wisły Kraków, dopingowali mnie inni fani „Białej Gwiazdy”. To wspaniałe uczucie, bo ich doping był niewiarygodny – nie ukrywał satysfakcji Woźniak.

Pomimo porażki w finale czuję radość i dumę, bo osiągnęliśmy naprawdę wiele. W drugiej połowie graliśmy nawet lepiej od Turków, pokazaliśmy, że nasza drużyna jest jednością i rozumiemy się w ciemno - Krystian Kapłon

Dumny z krakowskiej drużyny był jej kapitan, obrońca Przemysław Świercz, choć miał też poczucie niedosytu: - Mam mieszanie uczucia. Z jedne strony – przegrany finał i niepełna satysfakcja, z drugiej – świadomość, że jesteśmy jedną z dwóch najlepszych drużyn w Europie. Ponieśliśmy porażkę po fantastycznym meczu i dobrzej grze zwłaszcza w drugiej połowie. Były chwile, że mieliśmy przewagę, ale Turcy przeprowadzili kontrę i ukarali nas golem.

Podobne odczucia miał trener wiślaków Krzysztof Moszumański: - Jestem zadowolony z naszego miejsca, ale czuję mały niedosyt po porażce w finale. Postawiliśmy się rywalom na tyle, na ile mogliśmy. Byliśmy jedyną drużyną, która to uczyniła. Widać jednak było, że Etimesgut to profesjonalny zespół, którego zawodnicy trenują codziennie. Moi podopieczni pracują zawodowo, spotykają się na klubowych treningach raz w tygodniu, poza tym kadrowicze przebywają na mini zgrupowaniach reprezentacji.

Wisła powtórzyła sukces Legii Warszawa, która w 2021 roku w Gaziantep (Turcja) także zajęła drugie miejsce w Lidze Mistrzów. Prezes Amp Futbol Polska i zarazem prezydent Europejskiej federacji Amp Futbolu Mateusz Widłak zapytany o porównanie obu tych osiągnięć, powiedział: - Legia miała łatwiej, gdyż w turnieju w Turcji grało tylko pięć drużyn. Teoretycznie rywalizacja była więc słabsza. Legia jednak bardzo się postawiła finałowemu rywalowi, a nie miała tak mocnego składu jak Wisła. Ta ostatnia musiała zaliczyć więcej meczów; najlepszy rozegrała w półfinale, w którym „przejechała” się po Manchesterze City (pokonała go 7:0 – przyp.).

Wisła odniosła sukces sportowy, a Kraków – organizacyjny. Goście turnieju bardzo chwalili sobie pobyt w mieście, świetną atmosferę stwarzaną na trybunach przez kibiców i profesjonalną organizację turnieju. Podobnie było w trakcie ubiegłorocznych ME w Krakowie.

- Podczas turnieju gościli przedstawiciele Turcji, w której w październiku odbędą się mistrzostwa świata. Byli pod dużym wrażeniem tego, co zobaczyli, atmosfery na imprezie – przyznał prezes Widłak.

- Bardzo cieszę się z tego sukcesu, zwłaszcza, że uwielbiam przyjeżdżać do Krakowa. Byłem tu dwa razy z reprezentacją Turcji, teraz z zespołem klubowym, i za każdym razem Polacy organizowali wspaniały turniej, a kibice byli bardzo głośni i stwarzali nieziemską atmosferę – podkreślił wspomniany Guleryuz.

Krakowską imprezą zachwycony był też trener francuskiego zespołu Olympic Jouy le Moutier, który zajął piąte miejsce: - Dla nas udział w takim turnieju był wielkim przeżyciem. I z racji tego, że mogliśmy zmierzyć się z profesjonalnymi drużynami, i ze względu na wspaniałą organizację turnieju. Polacy są cudowni, gościnni. Dziękuję, że mogłem tu być.

Kibice Wisły Kraków przyszli pod stadion przy Reymonta "powi...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie