Wisła Kraków. Justyna Żurowska: Nie planowałam wracać. Osoba trenera Svitka była tu decydująca

Justyna Krupa
Justyna Żurowska (nr 8) wróciła do Wisły Kraków Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Koszykówka. Powrót Justyny Żurowskiej-Cegielskiej do Wisły Kraków był zaskakujący nawet dla niej samej. Była kapitan drużyny na kilka miesięcy zniknęła z ligi, by pojawić się w niej ponownie w nietypowej roli.

Justyna Żurowska-Cegielska powoli układała już sobie życie bez gry na parkiecie. Nadal chciała być związana z koszykówką, ale zaczęła ją poznawać od strony trenerskiej. Została uczestnikiem Szkoły Trenerów Polskiego Związku Koszykówki i rozpoczęła studia na AWF. Aż tu nagle na powrót znalazła się w szatni „Białej Gwiazdy”, trochę ku własnemu zaskoczeniu.

Jak przyznaje, wszystko zaczęło się od jej pomysłu, by dołączyć do sztabu szkoleniowego Stefana Svitka, opiekuna Wisły. - To ja zadzwoniłam do klubu i zapytałam, czy mogę być asystentką Svitka. To mój pomysł na przyszłość przy koszykówce. Dobrze znam warsztat pracy trenera Svitka, mam do niego wielki szacunek i bardzo chciałam móc uczestniczyć w tym, jak pracuje - podkreśla. - A trener jak najbardziej widział dla mnie miejsce w swoim sztabie.

Słowak od dawna nie mógł się jednak doprosić działaczy o wzmocnienia w strefie podkoszowej i dostrzegł w tym szansę na niespodziewany „transfer”. - Trener Svitek namówił mnie, bym wróciła do Wisły również w roli zawodniczki – przyznaje Polka. - Jestem tu ze względu na jego osobę. Razem spędziliśmy fantastyczne lata w Wiśle i jego osoba sprawiła, że wróciłam do biegania po parkiecie, choć już naprawdę nie planowałam tego robić w tym sezonie.

Żurowska występowała w Wiśle jeszcze sezonie 2018/19 i po jego zakończeniu liczyła na propozycję przedłużenia współpracy. Svitkowi też na tym zależało, był z nią w kontakcie, zapraszał Polkę na treningi zespołu. Co sprawiło, że wtedy nie udało się podpisać umowy?

– Nie było chęci ze strony klubu – przyznaje Żurowska. – Mój kontrakt leżał w klubie przez kilka tygodni. I ostatecznie to była decyzja klubu, że go nie podpisano.

Sekcja koszykarska Wisły była wtedy targana problemami organizacyjno-finansowymi po wycofaniu się potencjalnego sponsora. Polka twierdzi jednak, że była otwarta na rozmowy w sprawie ewentualnej renegocjacji umowy. - Nie próbowano ze mną rozmawiać czy renegocjować warunków kontraktu – zastrzega. I dodaje: - Byłam na miejscu, nie generowałabym dla klubu dodatkowych kosztów, takich jak mieszkanie czy przelot. Nie potoczyło się to dobrze, ale teraz wracam, w roli asystenta trenera i zawodniczki.
Choć dopiero co rozpoczęła treningi z drużyną, pierwszy występ ma już za sobą – przeciwko Enerdze Toruń (wystąpiła także w drugim spotkaniu, w czwartek u siebie Wisła przegrała z AZS Gorzów Wlkp. 65:77).

- Starałam się realizować tę taktykę, w której dziewczyny grają, tak by po prostu nie przeszkadzać. Jestem tu po to, by pomóc drużynie, by dziewczyny mogły wreszcie potrenować „pięć na pięć” – wskazuje. Przede wszystkim jednak zespołowi była niezbędna dodatkowa podkoszowa, tym bardziej, że na przełomie roku odeszła Krystal Vaughn. Działacze Wisły pierwotnie chcieli sprowadzić w to miejsce Amerykankę, ale sprawa zakończyła się bez powodzenia. - Dalej brakuje takiej poważnej „piątki”, z dużym wzrostem – nie kryje Żurowska. – Choć koszykówka się obecnie zmienia i nie zawsze zespoły szukają tak usilnie zawodniczek bardzo wysokich. Nawet bardziej stawiają na mobilność.

Mimo problemów kadrowych, Wisła ma już w lidze 8 zwycięstw na koncie, co jest naprawdę niezłym wynikiem. - Jestem pod wielkim wrażeniem tego, co trener Svitek osiąga w tym sezonie z drużyną. Skład jest, jaki jest, ale ten zespół ma przede wszystkim charakter. To nieprawdopodobne, jak te dziewczyny walczą – podkreśla Żurowska.

Svitek, pytany o rolę Żurowskiej w sztabie, nie chce wchodzić w szczegóły. Polka zawsze była jednak zawodniczką, która doskonale rozumiała grę, inteligentną boiskowo. - Skoro dużo rozumiała, to będzie miała trudno jako trenerka. Będzie wymagała dużo i będzie jej tak ciężko, jak mnie – śmiał się Słowak. – Jak człowiek był dobrym zawodnikiem i zostaje trenerem, to bywa mu ciężko. Bo wydaje mu się, że to, czego oczekuje od graczy jest łatwe, a zawodniczkom – wręcz przeciwnie.

Od pewnego czasu Żurowska kształci się w Szkole Trenerów zorganizowanej przez PZKosz i z entuzjazmem zaczyna patrzeć na koszykówkę z innej strony. – Zgłaszają się tam osoby, które już są trenerami lub chcą nimi zostać i chcą podnieść swoje kwalifikacje. Razem ze mną na tych zajęciach są byłe zawodniczki Wisły: Magda Leciejewska, Ewelina Kobryn czy Ania Wielebnowska – wskazuje.

- Ania wróciła teraz do trenowania, a Ewelina stawia w tej roli pierwsze kroki. Każda z nas chce być nadal przy koszykówce, bo na tyle się na tym znamy, że szkoda byłoby tę wiedzę zaprzepaścić.

W harmonogramie zjazdów jest sporo. - Mamy rozmaitych wykładowców, zarówno z zakresu koszykówki dziecięcej, jak i zawodowej. Przyjechał też trener Aleksandar Dzikić - rewelacyjne były te wykłady, byliśmy pod totalnym wrażeniem – wspomina. - Poszłam również na AWF, na studia dzienne. Może dzięki temu moja forma fizyczna nie jest najgorsza.

Egzaminy chwilowo nie będą jej jednak kolidować z meczami w ekstraklasie. - Udało mi się wszystko pozaliczać w „zerowych” terminach, więc mogę się w pełni oddać teraz Wiśle. Uczelnia na razie idzie na bok – uśmiecha się Żurowska.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

Doda i Radek Majdan. Nieznana sesja słynnej piosenkarki i by...

Ile zarabiają reprezentanci Polski ?Najwięcej Szczęsny i Lew

Wideo

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. Justyna Żurowska: Nie planowałam wracać. Osoba trenera Svitka była tu decydująca - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3